Odpieluchowanie: nocnik czy nakładka?

Odpieluchowanie: nocnik czy nakładka?

 

Odwieczny dylemat: jakiego sprzętu potrzebujesz, żeby odpieluchować dziecko? Nocnik czy nakładka na sedes? I jakie? Kolorowe, grające, z podstawką na książeczkę? Wbrew pozorom to całkiem skomplikowany temat, który może mieć wpływ na powodzenie akcji „pożegnanie z pieluchą”. Podobnie jak odpowiedni moment startu – sprawdziłaś już kiedy najlepiej zacząć?

Czy i jaki nocnik kupić?

Jeśli dziecko nie ma już wyraźnych preferencji, proponuję zacząć od nocnika.

Kup klasyczny, jednoczęściowy, prosty nocnik – stabilny (nie ślizgający się po płytkach, nie przewracający się) oraz niski (im bliżej pozycji kucznej, tym lepiej – za moment rozwinę tę myśl).  Sensowną alternatywą są nocniki z wkładką, ułatwiającą wyrzucanie nieczystości i mycie – pod warunkiem, że jest ona dobrze dopasowana do reszty nocnika.

Zakup nocników, które śpiewają, grają i klaszczą po oddaniu do nich moczu, odradzam. Po pierwsze, nocnik ma służyć do wypróżniania się, a nie jako zabawka (a staje się zabawką dość szybko, gdy tylko dziecko rozpracowuje, że wystarczy naciśnięcie czujnika w nocniku, żeby rozległy się gromkie brawa). Po drugie, nagrodą za zrobienie siusiu lub kupy jest uczucie ulgi. Zdrowe dziecko nie potrzebuje dodatkowej zewnętrznej nagrody od nocnika. Po trzecie, zdarzają się dzieci, które boją się wiwatujących na ich cześć nocników i po jednorazowej akcji z fanfarami po oddaniu moczu potrafią się zniechęcić do odpieluchowania na jakiś czas. Czy kupić grający nocnik? Nie, szkoda pieniędzy.

Dobry nocnik umożliwia dziecku przybranie pozycji kucznej – pozycji, w której kolana są wyżej niż biodra. Kąt między tułowiem a udami powinien wynosić około 35-45°.  Wtedy kąt pomiędzy odbytem a odbytnicą wynosi ok. 150°, a mięsień łonowo-odbytniczy jest rozluźniony – innymi słowy oddanie stolca jest w pozycji kucznej ZNACZNIE łatwiejsze (i zdrowsze, bo mniej nadwyręża mięśnia dna miednicy). Z tego powodu nie polecam nocników stylizowanych na sedesy, w których kąt między udami a tułowiem wynosi 90°.

Idealnie byłoby się wybrać po nocnik z dzieckiem i przymierzyć go, bo w zależności od wieku, wzrostu i wagi różne modele będą pasować na różne dzieci (apeluję do producentów nocników o wprowadzenie jakiejś prostej rozmiarówki ;)).  Dla chłopca kup nocnik wysoki z przodu, co zmniejszy prawdopodobieństwo zamoczenia podłogi 😉

 

A co z nakładką?

Nakładka jest dla mnie drugim wyborem. Nocnik jest po prostu wygodniejszy w użytkowaniu (można go przewozić i wyciągnąć na postoju w drodze na wycieczkę 😉 ), ale też łatwiej dzięki niemu uzyskać prawidłową pozycję przy wypróżnianiu. Są natomiast dzieci, dla których ważne jest naśladowanie rodziców lub rodzeństwa i idea sedesu bardziej im się podoba. Jeżeli dziecko chce korzystać z nakładki, jego nogi nie powinny luźno zwisać. Tak, wracamy do pozycji kucznej. Stopy w czasie oddawania moczu czy defekacji powinny być podparte, a kolana znajdować się wyżej niż biodra. Maluchowi korzystającemu z sedesu podstawiamy pod stopy odpowiednio wysoki stołeczek czy stopień, który pozwoli przyjąć pozycję kuczną. Swoją drogą – to pozycja dobra na całe życie, także dla dorosłych. Można już w Polsce kupić specjalne stopnie z regulowaną wysokością, dostosowaną do różnych członków rodziny albo posłużyć się stołeczkiem, który mamy w domu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Every parent knows how hard it is to potty train. Potty Pets are here to help! ? ? ? #squattypotty #pottypets #pottytrainingtime #pottytrainingtips Post udostępniony przez Squatty Potty® toilet stool (@squattypotty)

 

 

Rzetelną wiedzę na temat odpieluchowania znajdziecie w moim kursie „Odpieluchowanie bez stresu”!

Kiedy odpieluchowanie może się nie udać

Kiedy odpieluchowanie może się nie udać

 

Jeśli spałaś kiedyś obok osoby, która chrapie, prawdopodobnie zaobserwowałaś pewien cykl. Dopóki jest ona w płytkim śnie, pochrapuje rytmicznie. Z czasem wchodzi w coraz głębszy sen. Mięśnie budujące ścianę gardła rozluźniają się coraz bardziej, a drogi oddechowe zapadają się. Powietrze nie ma jak wejść do płuc. Oddech spłyca się lub osoba w ogóle przestaje oddychać i… przestaje chrapać. Ma bezdech. Zapada ta cisza, w czasie której współśpiący/a zastanawia się “Umarł, czy jeszcze się obudzi?!”.

Kiedy człowiek przestaje oddychać, przestaje dostarczać swojemu organizmowi tlen. Spada więc saturacja (ilość tlenu we krwi – na przykład z 98% do mniej niż 70%!!!). Pień mózgu – część, która odpowiada za nasze przeżycie – ma do wyboru: pozwolić się udusić albo obudzić delikwenta. Podejmuje decyzję: “Halo, budzimy się, musisz zacząć oddychać!”. Człowiek przebudza się, gwałtownie nabierając powietrza. Cały cykl zaczyna się od początku. Aż do kolejnego epizodu bezdechu i niedotlenienia powtarzającego się nawet kilkadziesiąt razy każdej godziny.

Dokładnie w ten sam sposób śpią niektóre dzieci ze znacznym przerostem migdałków – zwłaszcza migdałka gardłowego. Zdarza się, że przerośnięte migdałki upośledzają drożność nosa i utrudniają prawidłowe oddychanie. Rodzicowi najłatwiej zauważyć będzie oddychanie przez usta, nosowe brzmienie głosu, chrapanie lub ciężkie oddychanie przez sen. Diagnozę przerostu migdałków postawić może laryngolog.

Nie wszystkie dzieci, które chrapią, cierpią na zaburzenia oddychania w trakcie snu – ale warto zachować czujność i obserwować wzorzec zachowania malucha w trakcie snu. Posiedzieć, posłuchać, a może nawet zostawić włączony dyktafon w telefonie i nagrać, co się dzieje po zaśnięciu.

Ale co ma do tego mokra pielucha?

Nawet 47% dzieci z zaburzeniami oddychania w trakcie snu, w tym dzieci z przerostem migdałków, cierpi na moczenie nocne (dla porównania moczy się – w zależności od wieku – od 2 do 15% zdrowych dzieci) [1]. O moczeniu nocnym mówimy, gdy dziecko, które skończyło już 5 lat, nie kontroluje w nocy pęcherza (więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ).

Skąd się bierze związek przerośniętego migdałka z mokrą pieluchą?

Stoją za tym prawdopodobnie 3 mechanizmy:

1. Zaburzenia oddychania powodują zaburzenia architektury snu. Wzorzec snu dziecka z bezdechami nie jest prawidłowy [2] – ponieważ niedotlenione dziecko ciągle się wybudza. Poszatkowanie snu z powodu powtarzających się bezdechów sprawia, że dziecko permanentnie jest niewyspane, presja snu jest bardzo silna i trudno mu się samodzielnie obudzić, gdy pęcherz się przepełnia (i trudno też je wybudzić, by się wysiusiało) [3]. Przemęczony maluch słabiej reaguje na sygnały ze swojego pęcherza pt. “hej, jestem pełny, obudź się i zrób siku”. Paradoksalnie dzieci z obturacyjnym bezdechem sennym w ciągu dnia są zwykle nadpobudliwe, hiperaktywne i mają problemy z koncentracją uwagi. Zwykle nie wyglądają na nadmiernie senne!

2. Trudności z oddychaniem powodują zwiększenie pracy mięśni tzw. tłoczni brzusznej. Wyobraź sobie tę trwającą przez całą noc walkę mięśni oddechowych o nabranie powietrza po epizodzie bezdechu! Osoby z zaburzeniami oddychania w trakcie snu mają silniejsze parcie na pęcherz w nocy [4]. Dlatego mogą bezwiednie się moczyć przez sen.

3. Zaburzenia oddychania w trakcie snu zaburzają występowanie fizjologicznego spadku ciśnienia krwi w nocy, a przez to wpływają na zmniejszenie wydzielania wazopresyny – hormonu zagęszczającego mocz. Innymi słowy, jeśli dziecko nieprawidłowo oddycha przez sen, jego organizm w nocy produkuje więcej moczu niż organizm zdrowego rówieśnika [5]. Gdy moczu jest zbyt dużo, ma prawo nie zmieścić się przez całą noc w pęcherzu (a dziecko nie budzi się, żeby oddać mocz, bo -> patrz punkt 1).

Wszystkie dzieci z moczeniem nocnym powinny być więc diagnozowane w kierunku przerostu migdałków oraz nieprawidłowości w budowie jamy ustnej, które mogą powodować zaburzenia oddychania w trakcie snu [6]. Może się bowiem zdarzyć, że sześcio- czy ośmiolatek nadal śpi w nocy z pieluszką, bo choć jego układ moczowy działa prawidłowo, to nieprawidłowo oddycha przez sen. I warto się tym tematem zająć.

Więcej na temat moczenia nocnego przeczytasz TUTAJ.

 

Rzetelną wiedzę na temat odpieluchowania znajdziecie w moim kursie „Odpieluchowanie bez stresu”!

Dziwne zachowania w trakcie snu

Dziwne zachowania w trakcie snu

 

Mówi, czworakuje, zgrzyta zębami, kołysze głową, krzyczy niczym obdzierane ze skóry. I to wszystko… śpiąc. Spokojnie, jest na to nazwa.

Dziwne zachowania w trakcie snu nazywa się fachowo parasomniami. Parasomnia to zaburzenie snu polegające na występowaniu nieprzyjemnych lub niepożądanych zachowań w trakcie snu lub podczas wybudzania się z niego. 

Za występowanie parasomnii są przede wszystkim odpowiedzialne czynniki genetyczne. Więc jeżeli Wy-rodzice jako dzieci również dziwnie zachowywaliście się w trakcie snu, to niestety jest duże prawdopodobieństwo, że Wasze dziecko również będzie prezentować takie zachowania.

Parasomnie NREM, czyli trochę śpię, a trochę nie śpię

Wśród dzieci – ze względu na niedojrzałość układu nerwowego – najczęściej występują parasomnie snu NREM, czyli wolnofalowego / głębokiego. Cała trójka jest do siebie dość podobna, bo mechanizmy za nimi stojące są takie same. Mózg znajduje się w rozkroku między snem a jawą – część mózgu odpowiedzialna m.in. za logiczne rozumowanie znajduje się w głębokim śnie, a część odpowiedzialna np. za ruch budzi się. Człowiek jest więc wystarczająco obudzony, żeby wykonywać całkiem złożone czynności, a jednocześnie śpi na tyle głęboko, żeby nie kontrolować swoich zachowań. Ma zwykle otwarte oczy, ale nie rejestruje wszystkich bodźców zewnętrznych. Nie pamięta, co robił w trakcie epizodu.

Ponieważ najgłębszy sen występuje w pierwszych 2-3 cyklach snu, parasomnie NREM zazwyczaj mają miejsce w ciągu dwóch – trzech godzin od zaśnięcia.

1. Niepełne wybudzenia – wybudzenia z dezorientacją

Pierwsza parasomnia, którą przynajmniej raz w życiu przeżywa zdecydowana większość dzieci, a wiele z nich ma to prawie każdej nocy, to niepełne wybudzenia / wybudzenia z dezorientacją. Maluch jest zdezorientowany, ale nie prezentuje objawów lęku. Bierzemy go na ręce, uspokaja się i zasypia.

Niepełne wybudzenia powtarzają się bardzo często w momentach, kiedy dziecko uczy się nowej umiejętności ruchowej. Być może widziałaś dziecko, które uczy się raczkować i przebudza się w nocy, przybierając pozycję jak do czworakowania, buja się do tyłu i do przodu. Ale po chwili samodzielnie lub kiedy się je położy, zasypia ponownie. 

2. Lęki nocne

Artykuł na temat lęków nocnych =”dziecko w histerii nocą, wezwijmy egzorcystę” znajdziesz TUTAJ.

3. Somnambulizm – „lunatykowanie”

Lunatykuje nawet do 17% dzieci. Większość, szczęśliwie, z tego wyrasta. Najczęściej maluchy siadają na łóżku, wychodzą z niego, krążąc po pokoju lub robią siusiu w nieprzeznaczonych do tego miejscach typu szafa. Ważne jest więc zabezpieczenie domu – żeby dziecko nie spadło ze schodów, nie wyszło na dwór ani nie wypadło z okna.

Niepełne wybudzenia, lęki nocne i epizody lunatykowania występują częściej po silnym zmęczeniu i niedoborze snu. Jeżeli dziecko opuściło drzemkę albo zostało wieczorem przeciągnięte, szybciej i na dłużej wejdzie w sen głęboki – a to właśnie w śnie głębokim zdarzają się te parasomnie. Bardzo dziękujemy za pomysły „Przetrzymaj go wieczorem, później pójdzie spać, to później wstanie…”. Większość dzieci, jeśli później pójdzie spać, to wstanie dokładnie tak samo wcześnie jak zawsze albo nawet wcześniej niż zwykle (bo zostanie zaburzony jego naturalny rytm), a niektórym, genetycznie podatnym, zafundujemy dodatkowo parasomnie NREM w pierwszej części nocy.

Epizody może też wywołać gorączka, ból, stosowanie niektórych leków, a ich częstotliwość będzie większa przy niedoborach magnezu oraz DHA (TUTAJ przeczytasz więcej). 

 

Bruksizm, czyli zgrzytanie zębami

Zgrzytanie zębami u większości dzieci jest powiązane z ząbkowaniem. Dla mnie absolutnie niesamowite jest to, że niektóre niemowlaki, mając jednego zęba, potrafią nim zgrzytać 😉

Bruksizm może nasilać w momentach infekcji i gorączki, ale także w bardziej stresujących sytuacjach. Zdarza się też, że nasilone zgrzytanie zębami jest związane z zaburzeniami oddychania w trakcie snu. Zwróć więc uwagę na to, w jaki sposób oddycha dziecko, gdy śpi. Jeżeli  oddycha przez usta, a nie ma aktualnie kataru, to powinniśmy u pediatry lub laryngologa dziecięcego, a w dalszej kolejności logopedy, poszukać przyczyny tego stanu rzeczy. Więcej na ten temat pisałam TUTAJ.

Zdarza się, że konsekwencje stomatologiczne związane ze ścieraniem się zębów, prowadzą rodziców do ortodonty. Czasami starszym dzieciom dobiera się specjalne aparaty. Pomocne może być też wsparcie fizjoterapeuty, który pracuje z napięciami w stawie skroniowo-żuchwowym.

Jaktacje, czyli buju-buju

Zaburzenia snu z rytmicznymi ruchami ciała to tzw. jaktacje. Są bardzo częste – około 60% dziewięciomiesięcznych niemowląt rytmicznie rusza się przed zaśnięciem. Najczęściej dzieci kładąc się do snu, rytmicznie kręcą głową na prawo i lewo albo leżąc na brzuchu czy na czworakach bujają w tył i w przód, żeby zasnąć.

Czy takie dziecko czuje się samotne i odrzucone? Czy skojarzenie z domami dziecka i maluchami z chorobą sierocą jest zasadne? Nie, jaktacje to zachowanie będące w granicach normy rozwojowej. Wynika z naturalnej intuicji dziecka, jak pomóc sobie samodzielnie w wyciszeniu się i obniżeniu pobudzenia. Maluchy czują, że stymulacja zmysłu równowagi, czyli kołysanie, bujanie, rytmiczne uderzanie jest czymś, co koi układ nerwowy i ułatwia zasypianie. Dlatego niektóre dzieci wyciszają się, gdy buja się je na rączkach.

Można się zastanowić nad tym, czy dziecko po prostu nie potrzebuje więcej stymulacji zmysłu równowagi w ciągu dnia. Czy nasze niemowlę nie jest “niedobujane” i dlatego próbuje się dostymulować przed spaniem? Może maluch potrzebuje, żeby z nim potańczyć i go ponosić przed spaniem zanim je położymy do łóżeczka?

U większości dzieci pojawienie się epizodu parasomnii nie świadczy o żadnej chorobie neurologicznej. Są najczęściej objawem niedojrzałego układu nerwowego i większość z nich z czasem powoli zanika. Z wiekiem stają się coraz rzadsze. Jeżeli dziwne zachowania w trakcie snu powtarzają się bardzo często albo z jakiegoś powodu jesteś nimi zaniepokojona, to warto nagrać film i pokazać go pediatrze, aby wykluczyć ewentualne podłoże somatyczne.

 

Potrzebujesz sprawdzonych informacji o powodach pobudek Twojego dziecka oraz poznać sposoby na zaopiekowanie się nimi? Sprawdź szkolenie „Dlaczego dzieci się budzą?”.

10 najpopularniejszych artykułów 2019 roku na Wymagajace.pl

10 najpopularniejszych artykułów 2019 roku na Wymagajace.pl

 

Co roku robię podsumowania, bo zawsze mi się wydaje, że tak mało się działo. I co roku sama siebie pozytywnie zaskakuję, bo tempo publikowania na blogu stopniowo zwalnia, ale pojawia się sporo dodatkowych działań.

W 2019 roku opublikowałam 22 artykuły na blogu (i 8 w innych miejscach), poprowadziłam 8 webinarów i 45 transmisji live. Do warsztatów dla rodziców dołączyły szkolenia na temat snu dla profesjonalistów, których trzecia edycja już 11 stycznia:

W 2019 zostałam mówczynią TEDx, opowiadając o nocnych markach:

Wystąpiłam też na 7 innych konferencjach i wydarzeniach oraz zaczęłam organizować spotkania dla Specjalistów 0-6.

Jestem szczególnie wdzięczna za zwycięstwo w plebiscycie „Człowiek Roku” w powiecie tomaszowskim w kategorii Działalność społeczna i charytatywna organizowanym przez Dziennik Łódzki i za wygraną w konkursie Twórca Roku 2019.

Końcówka roku była szalona – w skarbonce charytatywnej #dlaAlexa w ciągu dwóch tygodni zebrałam z Waszą pomocą 155 382,97 zł, a  Fundacja Medycyny Prenatalnej im. Ernesta Wójcickiego w ostatni weekend grudnia sprzedała 53 517 egzemplarzy mojego ebooka o rytuale wieczornym (a w sumie sprzedaż mojego ebooka i ebooków Nicole Sochacki Wójcickiej – MamyGinekolog, Alicji Jaczewskiej i Marii Frydrych zasiliła konto Fundacji o 300 138 zł).

DZIAŁO SIĘ!

Plany na 2020?

Na pewno wiosną ukaże się moja pierwsza książka „Czwarty trymestr”, którą wydaję samodzielnie. Możesz zapisać się na listę oczekujących, żeby nie przegapić startu przedsprzedaży:

Będę także ponownie – w lepszej jakości – nagrywać kurs online „Dbanie o dobre spanie niemowląt” i przynajmniej do wakacji co miesiąc spotykać się z Wami na webinarach.

Bardzo chciałabym, żeby mimo planowanej ekspansji na Youtube (o której na razie ćśśś) nie ucierpiała częstotliwość publikowania na blogu i cotygodniowe transmisje live, czyli Wymagadki.

Nie obiecuję niczego więcej, bo w ubiegłym roku nie udało się zrealizować wszystkich planów, a życie przyniosło propozycje, o których nawet nie śniłam. Mam nadzieję, że w 2020 roku znajdziecie u mnie treści dla siebie!

Ze wszystkich opublikowanych w 2019 roku artykułów wybrałam 10 najchętniej czytanych. Odnośnik do hitów z poprzednich lat znajdziesz na końcu tego zestawienia.

 

Zapraszam na TOP 10 (w kolejności od mniej do bardziej popularnych):

10. Leki nasenne dla dzieci

Z pomocą lekarza w trakcie specjalizacji z psychiatrii dzieci i młodzieży przyjrzałam się wszystkim dostępnym na rynku lekom, suplementom i preparatom ziołowym polecanym z ust do usta jako „nasenne”. Czy są skuteczne? Czy są bezpieczne? A jeśli nawet nie szkodzą, to czy warto je stosować? O tym więcej TUTAJ.

9. Jesienne infekcje – wywiad z farmaceutą Arturem Rakowskim

Porozmawialiśmy z Arturem Rakowskim – ojcem i farmaceutą – o aptecznych i domowych sposobach na katar, kaszel, gorączkę oraz patentach na budowanie odporności. Oby nie przydawało Wam się za często, ale gdyby jednak, to tekst znajdziecie TUTAJ.

8. 5 mitów o odstawianiu od piersi

Czasem wydaje mi się, że powinnam mieć na drugie Pogromczyni, tak często mierzę się na żywo i online z mitami dotyczącymi opieki nad małymi dziećmi. Było już o wspólnym spaniu, o długim karmieniu piersią i w końcu rozbrojenia mitologii doczekał się też proces odstawienia dziecka i zakończenia laktacji. Lista nie jest wyczerpana i artykuł pewnie doczeka się kiedyś kolejnej części, a jego pierwszą część przeczytacie TUTAJ.

7. Jak umyć dziecku zęby?

Zalecenia dotyczące higieny jamy ustnej są ważne… tylko co z tego, gdy mycie zębów staje się polem codziennej walki. Jeśli nie znacie zachęcających do mycia książek i patentu z suchościeralnymi bakteriami, zajrzycie koniecznie TUTAJ

6. Ile bajek może oglądać dziecko? Rekomendacje dotyczące mediów cyfrowych

 

No właśnie, ile? I dlaczego tyle, a nie mniej albo więcej? Jakie bajki wybierać, a czego unikać? Podsumowanie najnowszych zaleceń Amerykańskiej Akademii Pediatrii i WHO znajdziecie TUTAJ.

5. Jak oddycha Twoje dziecko?

Artykuł, po którym Czytelnicy szturmem ruszyli do laryngologów i logopedów – serio! I bardzo dobrze, bo temat jest pomijany, a prawidłowe oddychanie jest bardzo ważne dla rozwoju i zdrowia dziecka. O tym, co jest nie tak na tym zdjęciu (ze mną w roli główniej), przeczytacie TUTAJ.

4. Rozszerzanie diety a sen

„Nie najada się! Daj mu kaszę!” – ile razy słyszeliście podobne sugestie? Powszechnie zwykło się sądzić, że rozszerzenie diety niemowlaka o pokarmy stałe sprawi, że zacznie on spać dłużej lub zmniejszy liczbę nocnych pobudek. O tym, czy i kiedy wprowadzenie stałych pokarmów wpływa na sen dzieci, przeczytasz TUTAJ.

3. Ile powinno spać dziecko?

Zupełnie informacyjny, ale najwidoczniej potrzebny – bo w sieci znajdujecie mnóstwo wyssanych z brudnego palca tabelek – wpis z rekomendacjami Amerykańskiej Akademii Medycyny Snu TUTAJ.

2. Dlaczego tata w nocy jest „be”?

Wpis, którego miało nie być, bo temat wydawał mi się zbyt trywialny. Tymczasem rzadko kiedy otrzymuję tyle wiadomości zwrotnych od Czytelniczek, co tym razem! Wiem, że wiele osób nakłonił do refleksji i wprowadzenia zmian w swoich systemach rodzinnych. O tym, dlaczego ojcowie bywają be i co można z tym zrobić, przeczytasz TUTAJ.

1. Co może pić niemowlę?

Nic się nie klika tak, jak drama 😉 Tekst napisany na fali oburzenia wprowadzeniem przez sieć Lidl ciasteczek dla niemowląt… do rozpuszczania w butelce. A przy okazji kilka słów o zaleceniach dotyczących żywienia niemowląt – do poczytania TUTAJ.

 

Parentletter – newsletter dla świadomych rodziców. Zapisz się na listę i otrzymuj pełne wsparcia treści.

Psycholog, psychiatra, terapeuta… kto jest kim?

Psycholog, psychiatra, terapeuta… kto jest kim?

Z roku na rok coraz więcej w Internecie zamieszania wokół różnych zawodów pomocowych opiekujących się dziećmi i rodzinami. Czym się różni psychiatra od psychologa? Kto może zostać psychoterapeutą? Czy pedagog to to samo co nauczyciel? I kto może się tytułować doradcą rodzicielskim?

Psychiatra

Psychiatra to lekarz, który ukończył studia oraz specjalizację z psychiatrii. Niektórzy psychiatrzy pracują wyłącznie z osobami dorosłymi, a inni specjalizują się w psychiatrii dzieci i młodzieży (niestety, jest ich skrajnie mało, bo psychiatria dziecięca jest aktualnie w Polsce skrajnie niedofinansowana). 

Psychiatrę znajdziemy w prywatnym gabinecie, ale także w szpitalu i poradni finansowanej z NFZ. Skierowanie NIE JEST wymagane. 

Ponieważ psychiatra jest lekarzem, przeprowadza badanie lekarskie (może też np. zlecić badania krwi lub zmierzyć ciśnienie) oraz wypisuje recepty, jeśli uzna, że włączenie leczenia farmakologicznego jest wskazane. 

Psycholog

Psychologiem jest osoba, która ukończyła studia magisterskie z zakresu psychologii. Nie każdy psycholog pracuje z dziećmi, młodzieżą czy dorosłymi. Nie każdy psycholog prowadzi w gabinecie terapię czy konsultacje. Są psychologowie, którzy zajmują się wyłącznie badaniami zawodowych kierowców. Są psychologowie, którzy w działach kadr zajmują się rekrutowaniem pracowników albo prowadzą szkolenia. Są psychologowie, którzy zajmują się psychometrią (opracowywaniem testów psychologicznych), pracą naukową, badaniami konsumenckimi itp. 

Niestety, nadal w Polsce zawód psychologa nie został należycie uregulowany ani nie podlega kontroli (jak np. zawód lekarza czy położnej). Zdarzają się więc nadużycia ze strony osób, które skończyły studia podyplomowe czy kursy z psychologią w tytule i tytułują się psychologiem mimo braku pięcioletnich studiów magisterskich.

Psycholog kliniczny

Psychologiem klinicznym jest osoba, która ukończyła studia magisterskie z psychologii oraz czteroletnią specjalizację (na wzór lekarzy-specjalistów).

Psychoterapeuta 

Psychoterapeutą jest osoba, która ukończyła studia wyższe, a oprócz tego minimum czteroletnie szkolenie z psychoterapii. Psychoterapeutami najczęściej zostają psychologowie, ale mogą być nimi także lekarze, położne, pielęgniarki, socjolodzy czy pedagodzy.  

Szkolenie w zakresie psychoterapii jest długie i bardzo kosztowne (sama szkoła to nie mniej niż 40 tys zł + koszty terapii własnej i superwizji). W większości szkół przyszły psychoterapeuta ma obowiązek przejść własną psychoterapię. W trakcie pracy korzysta też z superwizji, czyli cyklicznych spotkań z bardziej doświadczonym psychoterapeutą, 

Terapeuta

Pod hasłem “terapeuta” różni ludzie rozumieją bardzo różne kompetencje. Niektórzy nazywają się terapeutą, ponieważ ukończyli roczne studia podyplomowe z zakresu np. terapii behawioralnej dzieci z autyzmem. Jeszcze inni są po studiach magisterskich z zakresu terapii pedagogicznej i pracują z dziećmi z dysleksją. Dla jeszcze innych ukończenie weekendowego kursu z terapią w tytule jest wystarczające, by w ten sposób siebie nazywać. Są też terapeuci zajęciowi, pracujący np. z dziećmi i dorosłymi z niepełnosprawnościami.

Dlatego każdorazowo warto upewniać się, co ma na myśli osoba przedstawiająca się w ten sposób – bo nie musi być ani psychoterapeutą, ani nawet psychologiem.

Pedagog

Nie każdy pedagog jest nauczycielem. Można skończyć studia licencjackie lub magisterskie z zakresu pedagogiki i pracować w przedszkolu albo szkole, ale można zajmować się też logopedią, animacją społeczno-kulturalną ( np. w organizacji pozarządowej lub domu kultury) czy andragogiką (pedagogiką dorosłych, szkoleniami). 

Jeśli mamy skorzystać ze wsparcia pedagoga, to warto również dowiedzieć się, czy jest to osoba po studiach wyższych czy po tzw. przygotowaniu pedagogicznym. Przygotowanie pedagogiczne to roczny kurs, który umożliwia absolwentom innych kierunków (np. filologii albo budownictwa) podjąć pracę w oświacie (uczyć w szkole). Trudno więc porównywać wiedzę na temat dziecka i rodziny osoby po przygotowaniu pedagogicznym do absolwenta pięcioletnich studiów pedagogicznych. 

Konsultantka, doradca rodzicielski

Nie istnieją żadne wymogi stawiane przed takimi osobami. Każdy, nawet po studiach z inżynierii lądowej, może się w ten sposób tytułować.


Niestety, pokusa wykraczania poza swoje kompetencje, jest spora, zwłaszcza jeśli specjalista nie ma wokół siebie zespołu profesjonalistów, do których może zaprosić rodzinę na dalszą diagnozę czy terapię. 

Ja dosyć często proszę rodziców o konsultację lekarza pediatry, czasem psychiatry, doradczyni lub konsultantki laktacyjnej czy logopedy. Mam podstawową wiedzę na temat tych sfer (zdecydowanie największą w zakresie laktacji) i ciągle ją rozwijam, ale jestem psycholożką, a nie lekarką, położną czy logopedką i jeśli nie chodzi tylko o edukację, ale o konsultowanie indywidualnego przypadku, to dbam o poruszanie się w zakresie swoich kompetencji.

W jaki sposób można za darmo skorzystać z pomocy specjalistów?

Psychiatrzy pracują w gabinetach finansowanych przez NFZ. Wyszukiwarkę przychodni znajdziesz TUTAJ

Z bezpłatnej wizyty u psychologa można skorzystać w poradniach zdrowia psychicznego i poradniach psychologicznych refundowanych przez NFZ  (KLIK!). Jeśli sprawa dotyczy dziecka i rodziny, można szukać wsparcia w:

  • powiatowych Poradniach Psychologiczno-Pedagogicznych (pracują tam też pedagodzy, logopedzi, rehabilitanci)
  • Centrum Pomocy Rodzinie
  • Ośrodkach Interwencji Kryzysowej.

Czasem darmowe konsultacje i terapia są też prowadzone przez organizacje pozarządowe (lokalne stowarzyszenia i fundacje), których działalność jest finansowana ze środków samorządu.

Skierowanie na refundowaną przez Narodowy Fundusz Zdrowia psychoterapię może wystawić lekarz psychiatra. Kolejki bywają długie, choć wszystko zależy od miejscowości / dzielnicy. Warto dzwonić i pytać. 

Jeżeli jesteś osobą, która wychowywała się w rodzinie z uzależnieniem – Twój rodzic, opiekun, rodzeństwo lub inna bliska osoba miała lub ma problem z uzależnieniem od alkoholu, narkotyków, leków, to jako osoba dorosła możesz za darmo skorzystać z psychoterapii w ośrodku terapii uzależnień i współuzależnień w swoim powiecie. Nawet, jeśli od dawna nie mieszkasz z uzależnioną osobą. 

Warto podkreślić, że w gabinetach finansowanych przez NFZ i ośrodkach terapii uzależnień pracują tak samo dobrze wykształceni specjaliści jak w gabinetach prywatnych. Bardzo często te osoby pracują w kilku miejscach, w tym we własnym gabinecie.

Jeśli nie masz możliwości uzyskania wsparcia w miejscu zamieszkania, możesz skorzystać z telefonów zaufania:

Itaka – antydepresyjny telefon zaufania: 22 484 88 01

Instytut Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego – telefon zaufania dla dorosłych: 116 123

Centrum Praw Kobiet – telefon zaufania: 600 070 717 (całodobowy)

Forum Przeciw Depresji – antydepresyjny telefon: 22 594 91 00

Centrum Wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego –  linia wsparcia (całodobowa i bezpłatna): 800 70 22 22