Rozszerzanie diety a sen

Rozszerzanie diety a sen

„Nie najada się! Daj mu kaszę!” – ile razy słyszeliście podobne sugestie? Powszechnie zwykło się sądzić, że rozszerzenie diety niemowlaka o pokarmy stałe sprawi, że zacznie on spać dłużej lub zmniejszy liczbę nocnych pobudek. Zupełnie, jakbyśmy opiekowali się wyłącznie układem pokarmowym, a nie kompletnym dzieckiem.

Niejednokrotnie regres snu w okolicach 4/5 miesiąca jest kojarzony z nienajdaniem się (o tym, z czego naprawdę wynika, przeczytasz tutaj).

Do 2018 roku nie zaobserwowano różnic w długości snu dzieci z rozszerzoną dietą [1] lub jedzących kaszkę ryżową na kolację [2] w porównaniu z niemowlętami karmionymi wyłącznie mlekiem. Liczba pobudek była taka sama u dzieci karmionych piersią, które miały wprowadzone posiłki stałe przed 6 miesiącem, jak i u tych, które dostały je dopiero w drugim półroczu życia.

W 2015 roku przeprowadzono badanie, w którym sprawdzano czy sposób karmienia i liczba posiłków wiąże się ze wzorcem snu dzieci między 6 a 12 miesiącem życia. Okazało się, że ani liczba pobudek, ani całkowity czas przesypianych godzin nie wiązał się ani ze sposobem karmienia, ani z liczbą spożywanych posiłków mlecznych lub stałych. Innymi słowy, czy dzieci były karmione piersią, czy butelką, czy jadły dwa czy cztery posiłki stałe, budziły się w nocy dokładnie tak samo [1]. Naukowcy z Bostonu w 2010 roku odkryli negatywną korelację wczesnego rozszerzania diety ze snem dzieci (włączanie do diety pokarmów stałych przed 4 m.ż. wiązało się z krótszym snem nocnym) [3].

W 2018 opublikowano wyniki badań, w których przyglądano się niemowlakom z wcześnie rozszerzoną dietą. Okazało się, że w grupie, w której posiłki stałe wjechały na stół średnio w 16 tygodniu życia (w porównaniu do dzieci, które zaczęły przygodę z łyżeczką w 23 tygodniu życia) dzieci spały do… 16 minut dłużej i budziły się 10% rzadziej, i to dopiero po 2 miesiącach od rozpoczęcia rozszerzania diety [4]. Nie wiem, jak dla Was, ale dla mnie przygotowywanie posiłku, odpieranie marchewki ze śliniaczków i zastanawianie się, jak uniknąć zakrztuszenia u czteromiesięczniaka, który jeszcze nie siedzi, kompletnie nie jest warte tego dodatkowego kwadransa snu. Nie wspominając o potencjalnym ryzyku wiążącym się ze zbyt wczesnym wprowadzeniem pokarmów stałych [5]. Przed stosowaniem wcześniejszego rozszerzania diety jako interwencji wspomagającej sen niemowląt przestrzegł po publikacji tego artykułu UNICEF [6].

Przedwczesne (czyli przed ukończonym 6 m.ż.) rozszerzenie diety bez wskazań medycznych paradoksalnie może u bardziej wrażliwych dzieci pogarszać jakość snu dziecka i zwiększać liczbę pobudek. Bywa, że wprowadzenie stałych pokarmów jest związane z przejściowymi zaburzeniami pracy układu pokarmowego jak wzdęcia, bóle brzucha, problemy z wypróżnieniem, zaparcia. Zdarza się tak zwłaszcza, kiedy maluch nie jest gotowy na rozszerzanie diety (o objawach gotowości przeczytasz w artykule Zuzanny Anteckiej z bloga „Szpinak robi bleee”). Znacznie rzadziej przy wprowadzaniu stałych pokarmów ujawniają się alergie lub nietolerancje pokarmowe.

Niemowlę, które w ciągu dnia zjada kilka stałych posiłków, może też nadrabiać ich niską gęstość energetyczną (dynia ma ok. 25 kalorii w 100 gramach, pokarm kobiecy i mieszanka 60-100 kalorii), budząc się częściej w nocy na mleko. Ponadto produkty tradycyjnie podawane na początku diety mają działanie zapierające (ryż, gotowana marchewka, banany) i mogą utrudniać wypróżnianie.

Na co zwracać uwagę przy rozszerzaniu diety w kontekście snu?

Kluczowe jest proponowanie odpowiedniej dla wieku liczby posiłków stałych. Kluczem jest słowo PROPONOWANIE – odpowiedzialność jest tu podzielona. my, jako rodzice, decydujemy jak często i co postawimy przed dzieckiem, a ono decyduje czy i ile zje.

Niezbyt wolne tempo rozszerzania diety jest istotne ze względu na wyczerpywanie się zapasów żelaza w drugim półroczu życia dziecka (a anemia z niedoboru żelaza jest dolegliwością negatywnie wpływającą na sen – o czym pisałam tutaj).

WHO rekomenduje następujące podawanie posiłków uzupełniających:

  • 6-8 m.ż. – 2-3 posiłki
  • 9-11 m.ż. – 3-4 posiłki + ew. 1-2 przekąski
  • po 12 mż. – 3-4 posiłki + 1-2 przekąski [7].

Istotne jest również proponowanie produktów gęstych energetycznie i odżywczo. Oznacza to, że w porcji o małej objętości (ponieważ dzieci mają małe żołądki) powinno być maksymalnie dużo kalorii oraz składników odżywczych. Podpowiedzi znajdziecie u wspominanej Zuzi Anteckiej tutaj.

Dosyć szczegółowe omówienie konkretnych produktów spożywczych i ich związku ze snem znajdziecie w moim bezpłatnym ebooku. Umieściłam tam listę produktów, które warto podawać maluchowi w okresie uzupełniania diety w pokarmy stałe oraz spis takich, których lepiej unikać tak, by dziecko lepiej spało.

Warto zwrócić uwagę na bardzo ważny w kontekście snu i niedoborowy w Europie Środkowej składnik diety, czyli kwasy DHA. Odpowiednia podaż DHA wpływa pozytywnie na szybkość zasypiania oraz jakość i długość snu. Więcej na ten temat pisałam w tym artykule.

Zerknijcie również na zestawienie badań dotyczących śniadania, które to – jeśli jest bogate z tryptofan i witaminę B6 – przyspiesza zasypianie wieczorne oraz wpływa pozytywnie na jakość snu (klik!).

PS. Porzućcie nadzieję – kaszki reklamowane hasłem „na dobranoc” to marketingowa ściema (klik!).

 

Chcesz wiedzieć, w jaki sposób dieta dziecka wpływa na to, jak wyglądają Wasze noce? Sprawdź szkolenie „Żywienie dziecka a sen".

10 najpopularniejszych artykułów 2018 roku na Wymagajace.pl

10 najpopularniejszych artykułów 2018 roku na Wymagajace.pl

Trzeci rok blogowania za mną – mniej intensywnego niż w poprzednich latach, ale wciąż aktywnego! W 2018 r. powstały 32 merytoryczne wpisy.  Kompletnie nie udało mi się utrzymać rutyny podcastowej – powstały tylko 3 odcinki Mamowskazu (ale jakie fajne!). To zdecydowanie moja największa blogowa porażka tego roku – obiecuję poprawę i mam w planach co najmniej jeden odcinek podcastu miesięcznie!

Z nowości: zaczęłam regularnie spotykać się z Wami na cotygodniowych wtorkowych Wymagadkach na żywo (powstało 12 odcinków). Nadal organizowałam Facebook live’y solo i z ekspertami (do obejrzenia tutaj).

Rozwijam grupę na Facebooku, zrzeszającą rodziców wychowujących w duchu Rodzicielstwa Bliskości. Założyłam także interdyscyplinarną grupę dla profesjonalistów pracujących z małymi dziećmi: Specjaliści 0-6, co do której mam wiele planów na 2019 rok!

Nie przeliczyłam, ilu konsultacji indywidualnych udzieliłam, ale z notatek wiem, że poprowadziłam w całej Polsce 70 warsztatów, w których wzięło udział prawie 1000 rodziców! Udzieliłam kilku wywiadów, napisałam przedmowę oraz zostałam konsultantką merytoryczną polskiego tłumaczenia książki „Spokojny sen” Sarah Ockwell-Smith (klik!), publikowałam w „Dziecku & Psychologii”, a Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę zaprosiła mnie do współtworzenia poradnika dla rodziców do kampanii społecznej przeciw stosowaniu klapsów “Potrafię się zatrzymać”.

Nadal w sprzedaży są moje dwa kursy online (Dbanie o dobre spanie oraz Jak łagodnie zakończyć karmienie piersią?). Zaczęłam też organizować webinary na zewnętrznej platformie.

Uff, aż się zmęczyłam wspominając!

Plany na 2019?

Przede wszystkim mniej pracować. Moje dziecko nadal mnie poznaje i nadal jest 24/7 w domu, bez żłobka i niani, ale pod względem wyzwań zawodowych miniony rok naprawdę dał mi w kość i potrzebuję zadbać teraz bardziej o równowagę ja-dom-praca.

W styczniu pojawi się nowy webinar„Moje dziecko późno chodzi spać”, podczas którego wyjaśnię, z czego to może wynikać oraz czy i jak można zmienić tę sytuację, jeśli generuje ona napięcia w rodzinie. Udział w webinarze (czyli szkoleniu online) oraz jego nagranie można już kupić TUTAJ.

Pod koniec marca poruszę też temat przygotowania dziecka do narodzin rodzeństwa, bo od dawna o to prosicie! Piszę nadal o smoczku i odsmoczkowaniu, choć końca nie widać… O kolejnych projektach będę informować na bieżąco, ale uwierzcie mi, będzie się działo!

Ze wszystkich opublikowanych w tym roku artykułów wybrałam 10 najchętniej czytanych. Odnośnik do hitów z poprzednich lat znajdziesz na końcu tego zestawienia.

Zapraszam na TOP 10 (w kolejności od mniej do bardziej popularnych):

10. Śniadanie na dobry sen

Artykuł, dzięki któremu wiele osób poznało słowo „tryptofan”, a to poskutkowało takimi wyznaniami miłosnymi:

Przyglądam się w nim doniesioniom japońskich (tak, tak, są nie tylko amerykańscy!) naukowców dotyczącym związku diety ze snem. Na pohybel kaszkom na dobranoc, wiwat tofu i banany!

O tym, dlaczego po odpowiednim śniadaniu wystawiamy latorośl na słońce, przeczytasz TUTAJ.

9.Pełnia a bezsenność

Nie ma co ukrywać, że popularność tego artykułu zawdzięczam kilkukrotnemu przypominaniu go na fanpage’u. Każdorazowo z ciekawością obserwuję podział komentatorów i komentatorek na dwie frakcje: OCH, TAK, U MNIE SIĘ SPRAWDZIŁO! oraz TO U MNIE PEŁNIA JEST CHYBA PRZEZ CAŁY ROK 😉

Jeśli ktoś jeszcze nie czytał, to nie będę zdradzać księżycowych wniosków – zapraszam TUTAJ.

8.Odpieluchowanie: kiedy zacząć?

Wpis, którego napisanie nie było wcale tak łatwe, jak mogłoby się wydawać, bo w literaturze naukowej wymienia się ponad 20 różnych oznak gotowości do odpieluchowania i wyciągnięcie tego, co najważniejsze i najbardziej przydatne rodzicom zajęło mi kilka dni wczytywania się w kolejne artykuły.

O tym, czy dzieci tetrowe ogarniały nocnik szybciej i jakie widełki wiekowe dla tej nauki proponują organizacje zajmujące się zdrowiem dzieci, przeczytasz TUTAJ.

 

7.Niedobór żelaza, anemia a sen

Artykuł, z którego jestem dumna, ponieważ jest do tej pory jedynym takim popularnonaukowym opracowaniem w polskojęzycznym (a może nie tylko?) internecie. Dostaję sporo sygnałów od rodziców, którzy nie mieli świadomości związku anemii z niedoboru żelaza ze snem swoich dzieci, i którzy po przeczytaniu dyskutowali ze swoimi pediatrami na temat diagnostyki w tym kierunku.

Wpis przeczytasz TUTAJ; możesz też TUTAJ posłuchać rozmowy z dietetyczką Zuzanną Antecką (Szpinakrobibleee.pl) o związku anemii z niedoboru żelaza z apetytem oraz o diagnostyce i leczeniu anemii.

6.Dlaczego dzieci najgorzej zachowują się z mamą?

Ten artykuł był niekwestionowanym liderem w kategorii „liczba pozytywnych informacji zwrotnych, które otrzymałam od Czytelniczek”. Poniżej jedna z nich:

To dla mnie kolejny dowód na to, że czasem warto zabierać się za tematy, które mnie jako psycholożce wydają się zbyt oklepane, a dla wielu osób są czymś świeżym oraz – a to ważniejsze – wspierającym.

O powodach, dla których maluchy z wersji demo zmieniają swoje zachowanie, gdy mama pojawia się na horyzoncie, pisałam TUTAJ.

5.Przykrywać czy nie przykrywać?

Trochę zaskoczyła mnie wysoka pozycja akurat tego wpisu. Uwielbiam obserwować reakcję rodziców na moje propozycje w nim zawarte, gdy przedstawiam je podczas swoich warsztatów. Wyrastam na czołową mrozicielkę niemowląt! Jak to?! Nie przykrywać półroczniaków? Zero kołdry dla dwulatka?

Dlaczego czasami robi dzieciom dużą różnicę i warto się odważyć odkryć swoje dziecko, wyjaśniłam TUTAJ.

4.Czy budzić noworodka do karmienia?

Inspiracją do napisania kilku słów o budzeniu niemowląt była jedna z mam, która uczestniczyła w moich warsztatach i która była w konflikcie z mężem, który pierwsze 5 miesięcy budził dziecko co 3 godziny na karmienie. Czasem to pytanie zadawały mi też ciężarne kobiety, spodziewające się pierwszego dziecka. A mnie się wydawało, że rekomendacje są dość oczywiste i już od dawna personel medyczny mówi w tej sprawie jednym głosem!

Czy budzić, kiedy budzić, jak długo budzić i dlaczego niektóre noworodki nie budzą się same? O tym wszystkim przeczytasz TUTAJ.

3.Wyspani rodzice, głodzone dzieci? List otwarty do Wydawnictwa Lekarskiego PZWL

Artykuł, który kosztował mnie najwięcej czasu, energii i emocji. Najpierw zastanawiałam się, czy w ogóle poruszać tę kwestię. Potem jak to zrobić, by nie narazić się na pozew sądowy ze strony korporacji. Później w napięciu czekałam na reakcję Czytelniczek, Czytelników, osób z branży. Po wszystkim jestem jednak przekonana, że było warto. OGROMNIE DZIĘKUJĘ WAM ZA WSPARCIE W TAMTYM CZASIE!

Wszystkie zdarzenia, które po jego publikacji miały miejsce, włącznie z wycofaniem skrytykowanej przeze mnie książki z dystrybucji, sprawiły, że ta historia była jednym ze studiów przypadku opisywanych w doktoracie mgr Magdaleny Tokaj w Uniwersytecie SWPS. Tak, tak, jesteśmy w doktoracie!

Mój list otwarty do Wydawnictwa Lekarskiego PZWL przeczytasz TUTAJ. Streszczenie całej historii opracował portal PRoto.pl TUTAJ.

2.Czwarty miesiąc i regres snu

Nie ma chyba tygodnia, żebym na swoją skrzynkę mailową nie otrzymywała powiadomienia z programu monitorującego internet, że ktoś gdzieś poleca ten tekst. Myślę, że wiedza o tym, co się dzieje z moim dzieckiem, oddaje rodzicom część energii, którą zżerało im zamartwianie się i obwinianie, że to oni „zepsuli” malucha.

Kilka ważnych powodów, dla których sen dziecka po 4 miesiącu życia może ulec zmianie (w tym, co warto sprawdzić, a co trzeba przeczekać), znajdziesz TUTAJ.

1.Sen dziecka a DHA – jaki suplement wybrać?

Tekst jest na tyle naszpikowany przydatnymi informacji, że stał się inspiracją dla co najmniej jednej blogerki 😉 Nie dziwię się, że trafił na pierwsze miejsce najpopularniejszych wpisów, bo prowadzi za rękę przez to, dlaczego, kto, kiedy i konkretnie jaką suplementację powinien stosować. Swoją drogą, skoro i tryptofan, i żelazo, i DHA znalazły się w top 10 wpisów, to chyba w 2019 roku czas na omówienie kolejnych składników odżywczych, a mam ich jeszcze trochę w zanadrzu naukowych artykułów 😉

Odpowiedni suplement do swojej sytuacji dobierzesz TUTAJ.

Czy znalazłaś swojego faworyta? A może najbardziej zapamiętałaś jeszcze inny tekst? Podziel się w komentarzu 🙂