Czwarty miesiąc – regres snu?

Są takie momenty w życiu małego dziecka, w których wzrasta prawdopodobieństwo, że nasz przesypiające całe noce słodziak się zepsuje. Mówiąc o popsuciu, mam na myśli zwiększenie liczby pobudek lub trudności w wieczornym usypianiu.

Pisałam już o nauce raczkowania (klik!), ale cofnijmy się odrobinę. Jednym z pierwszych takich momentów jest okres między 4 a 5 miesiącem jego życia.

Już witał się z gąską. Już zdążył nacieszyć się, że przesypia pięć, sześć, osiem godzin bez sygnalizowania pobudki. Już nawet pochwalił wszem i wobec, jakim to jest skutecznym rodzicem i jak jego troskliwa opieka rewelacyjnie wpłynęła na sen dziecka (tak, stąd się biorą te mity o wszystkich dzieciach, które przesypiają noc).

A tu klops.

Regres a raczej progres w czwartym/piątym miesiącu

W tzw. czwartym trymestrze dzieci mają dosyć kiepsko jeszcze rozwinięte zmysły, na przykład zmysł wzroku. Odbierają więc stosunkowo niewiele bodźców. Poza tym są skupione na adaptowaniu się do życia na tym świecie i dopiero w 4 lub 5 miesiącu otwierają się na świat.

Oznacza to, że po pierwsze nabywają bardzo dużo umiejętności motorycznych (przekręcanie z pleców na brzuch i z powrotem, sięganie po przedmioty, wkładanie różnych dziwnych części ciała do ust, np. własnych stóp, pełzanie), nowych umiejętności społecznych, bardzo szybko postępuje rozwój mowy (głużenie, piszczenie, zabawa głosem). 

Jednocześnie dzień cztero- i pięciomiesięcznego stworzenia jest jedną wielką niekończącą się frustracją. Świetnie przetwarzają bodźce: znacznie lepiej widzą, poznają świat przy pomocy własnych ust, ale ich sprawna głowa zamknięta jest w niesprawnym ciele. Sama sobie wyobraź: chcesz po coś sięgnąć, ale próbując pełzać, odsuwasz się coraz dalej do tyłu. Kiedy w końcu dostaniesz do rąk coś fajnego, nie umiesz potem tego wypuścić z dłoni. Chcesz włożyć do ust, ale koordynacja ręka-oko dopiero się kształtuje, więc uderzasz się zabawką w czoło lub wkładasz niechcący w oko. Bez pomocy nie siadasz, nie raczkujesz i nie wstajesz, więc szybko nudzisz się światem widzianym z pozycji kurzu pod kanapą. Chyba, że ktoś będzie Cię nosił, ale: jak to? Rodzicom odpadają już ręce i plecy? No co Wy! Poza tym, halo halo, nie jest mi już wszystko jedno, kto się mną zajmuje, poznaję swoich i obcych i wolałabym, żebyś to Ty, droga matko, była tu ze mną, zrozumiano?

Czy widzisz już, jak trudno jest być dzieckiem w tym wieku?! 😉

Taki mózg pięciomiesięczniaka bombardowany jest nowymi umiejętnościami i nowymi bodźcami, które jest w stanie sobie dostarczyć. Może czuć się znacznie mniej bezpiecznie niż wcześniej. A wszystkie te nowości rozkłada na czynniki pierwsze… w nocy. Ustala, co jest ważne, co jest nieważne, co należy zapamiętać, a co można zapomnieć. Ćwiczy i przeżywa to wszystko na nowo. Stąd dzieci 4 czy 5-miesięczne zaczynają znacznie częściej budzić się w nocy.

Kiedy w mózgu duuużo się zmienia, lawinowo przyrastają nowe połączenia między neuronami, organizm potrzebuje paliwa. Mózg, zwłaszcza ten malutki, jest najbardziej energożernym organem w ludzkim ciele! U noworodków zużywa ponad 80% energii [1], u dorosłych “zaledwie” 20%. Zależność jest prosta: dużo się uczę = potrzebuję dużo kalorii. Stąd też częstsze nocne karmienia.

Po drugie, niektóre dzieci zaczynają się budzić w tym momencie częściej dlatego, że przestają być spowijane. To znaczy, że dopóki były spowijane, nie wybudzał je odruch Moro – odruch, który jest wywoływany przez nagły bodziec akustyczny, wizualny lub zmianę położenia ciała. W praktyce: nie klepały się latającymi rączkami po twarzy z przestrachu, bo rączki miały skrępowane pod otulaczem. Natomiast ponieważ większość dzieci w czwartym lub piątym miesiącu zaczyna się przekręcać na brzuch, a wtedy powinny przestać być spowijane, to muszą umiejętność zarządzania własnymi rękami opanować dopiero wtedy. Innymi słowy, niemowlę, które było spowijane, później niż niespowinięci rówieśnicy uczy się różnicowania bodźców bezpiecznych od zagrażających, co może skutkować większą wybudzalnością i wrażliwością sensoryczną.

Niemowlaki potrafią się też zepsuć ze spaniem w okolicach 4-5 miesiąca z powodu rozpraszania się przy karmieniu. Bardzo często są to dzieci, które muszą być karmione podczas chodzenia lub bujania na piłce gimnastycznej, przy zgaszonym świetle, w nudnym miejscu i przy szumie. Dlatego, że w innej sytuacji są tak zaciekawione tym, co dzieje się wokół, że nie chcą tracić czasu na jedzenie, bardzo szybko kończą karmienia (o, mucha poleciała) i… nadrabiają w nocy. Czyli zaczynają się częściej budzić po to, aby zaspokoić swoje potrzeby energetyczne. W końcu w nocy jest ciemno i nudno, i nie ma czego eksplorować – można się wreszcie skupić na jedzeniu.

Czasem zbiega się to z tzw. późnym niedoborem pokarmu u mamy (tutaj więcej na ten temat po angielsku). Zdarza się tak, jeśli technika karmienia nie była wystarczająco dobra, laktacja nie została dostymulowana w odpowiedni sposób (np. mama zawsze karmiła z jednej piersi na jedno karmienie i nie proponowała drugiej; albo karmiła nie dłużej niż 15 minut, bo ktoś jej tak powiedział), jeśli mama stosowała kapturki, nadużywano  smoczka uspokajacza, często karmiono dziecko z butelki, rytm karmień został ustalony na “co X godzin” zamiast “na żądanie” albo mama przyjmuje leki, które mogą hamować produkcję pokarmu. Wówczas dziecko zaczyna częściej wybudzać się na karmienia, ponieważ otrzymuje mniej niż dotychczas mleka przy jednym posiłku. Sposobem, by wykluczyć tę ewentualność, jest pilnowanie wskaźników skutecznego karmienia, zwłaszcza przybierania na wadze (które to spowalnia, ale dziecko stale powinno przybierać):

Jeśli dziecko przed ukończeniem pół roku zmienia wzorzec snu, a poza tym pojawia się u niego duży niepokój związany z ruchami nóg przy zasypianiu i przez sen, a jest w grupie ryzyka niedoboru żelaza:


  • wcześniaki (ponieważ zapasy żelaza gromadzą się pod koniec ciąży);
  • dzieci z niską masą urodzeniową;
  • dzieci matek, które w czasie ciąży miały anemię lub cukrzycę;
  • dzieci, którym zbyt szybko przecięto pępowinę po urodzeniu [2];

to warto porozmawiać z pediatrą na temat zrobienia badań w tym kierunku. U dzieci spoza grup ryzyka, zapasy żelaza z życia płodowego wystarczają na około 6 miesięcy życia, a potem wprowadzamy pokarmy stałe. Więcej na temat związku snu i niedoborów żelaza napisałam w artykule (klik!).

I na koniec – intuicja wielu rodziców – u niektórych dzieci w okolicach 4 i 5 miesiąca rozpoczyna się ząbkowanie. Choć ślinianki ruszają z produkcją bez względu na to, czy zęby pojawią się za dwa tygodnie czy pół roku. Więc akurat do tego wyjaśnienia przywiązywałabym się najmniej… choć wiem, że niektórzy lubią zrzucać winę na ząbkowanie, bo to tchnie w nas nadzieję. Ząbkowanie się przecież kiedyś kończy!

Podobnie jak skoki rozwojowe 😉 I wszystkie zdrowe dzieci zaczynają przesypiać wreszcie noc, czego Wam, jako matka, która też tam była, z całego serca życzę.

Jestem psycholożką, pedagożką, promotorką karmienia piersią i doulą. Wspieram rodziców dzieci od urodzenia do 3 roku życia podczas warsztatów i indywidualnych konsultacji, także online. Pracuję w duchu Rodzicielstwa Bliskości.

Więcej o mnie: https://www.wymagajace.pl/o-mnie/

2018-04-18T22:28:27+00:00By |Dziecko, Niemowlę, Sen|

17 komentarzy

  1. Paulina 20 maja 2018 at 16:09 - Reply

    Witam, tu fanka Pani bloga! Świetny wpis, pomógł i zrozumieć mojego bobaski:)
    Czytalam także wpis o śnie, już nie pamiętam który to był, i w bibliografii była podana książka ze słowem “napping” w tytule, nie mogę tego znaleźć, a bardzo chciałabym ją przeczytać. Bardzo proszę o pomoc! Z góry dziękuję.

    • Magdalena Komsta 20 maja 2018 at 17:10 - Reply

      Dziękuję za komentarz! Niestety nie kojarzę, o jaką książkę mogło chodzić :/ Może to był artykuł naukowy?

  2. Sylwia 25 maja 2018 at 21:37 - Reply

    Świetny blog. Dlaczego dopiero teraz do niego dotarłam!
    P.S. Czy jest mozliwosc wyszykiwania artykulòw w wersji mobilnej?

    • Magdalena Komsta 26 maja 2018 at 20:20 - Reply

      Nie sprawdzałam, ale pogrzebię w szablonie bloga, czy można włączyć taką opcję 🙂
      Dzięki za dobre słowo!

  3. Bogusia 28 maja 2018 at 21:49 - Reply

    “Healing breastfeeding grief” Hilary Jacobson, Rosalind Press 2016. A możee ta książka to byla☺

  4. Magda 5 czerwca 2018 at 09:16 - Reply

    Świetny tekst, dodał mi otuchy i uspokoil, bo mój 5mcny synek zaczął mocno dokazywać, już wiem dlaczego, mogę go teraz lepiej zrozumieć.

  5. Malwina 5 czerwca 2018 at 09:49 - Reply

    Ja też uwielbiam Pani blog! 🙂
    Zrozumienie co się dzieje z maluchem sprawia, że mam więcej cierpliwości i otaczam go czułością i miłością, a nie złością, że nie może zasnąć czy się niecierpliwi. Zdarza mi się mówić “kochanie, wiem, że jest ci niedobrze, rozumiem cię i pomogę ci jak tylko mogę przejść przez ten ciężki okres” 🙂

  6. Alina 5 czerwca 2018 at 17:38 - Reply

    Moje dziecię właśnie się “zepsuło” – niedługo kończy 5 miesiąc i dotychczas przesypiał całe noce z ewentualnie 1 pobudką, więc wpis trafił do mnie w odpowiednim czasie 🙂 Oczywiście również moją pierwszą myślą było “idą zęby”, ale chyba sama się oszukiwałam 😛 No nic trzeba przeczekać.
    PS Artykuł świetnie napisany – daje inne spojrzenie na dziecko, bo w sumie wiele razy zastanawiałam się co zrobiłam źle a to taka kolej rzeczy… Pozdrawiam!

  7. Edyta 19 czerwca 2018 at 08:41 - Reply

    Nie mogę się zgodzić z tą częścią artykułu: “np. mama zawsze karmiła z jednej piersi na jedno karmienie i nie proponowała drugiej; albo karmiła nie dłużej niż 15 minut, bo ktoś jej tak powiedział”. Karmię już moje trzecie dziecko, zawsze tylko jedna pierś na jedno karmienie i trwa to max.10min. Żadne z moich dzieci nie miało problemów z przybieraniem na wadze i prawidłowym rozwojem. Z tego co wiem podawanie dwóch piersi na jedno karmienie jest polecany tylko przy problemach z laktacją (żeby ja pobudzić). Natomiast aktywnie ssące dziecko przy unormowanej laktacji, a taka jest w czwartym/piątym miesiącu, potrzebuje 5-10 min, żeby się najeść.
    Po za tym wpis świetny i bardzo pomocny 🙂

  8. Asia 2 lipca 2018 at 12:06 - Reply

    Bardzo dziękuję za ten artykuł icalego bloga. Mój Jasio tuż przed 4 miesiącem zepsuł się a przesyłał już nawet 6 godzin. Ten smutny stan trwa już 3 tygodnie. Czy można dziecku (i mamie)jakoś pomoc by przetrwać ten ciezki okres bo już ledwo żyje … dziękuje i pozdrawiam

  9. Anna 12 lipca 2018 at 21:01 - Reply

    A co jeśli taki regres pojawia się dopiero przed ukończeniem 7miesiąca? Pobudki w nocy co godzinę, spanie tylko na mnie, w dzień 2 drzemki po pół h… Ratunku.

  10. Karolina 14 lipca 2018 at 16:35 - Reply

    Czy to nieprawidłowo podawać jedną pierś na jedno karmienie? Syn ma teraz 4 msc, zawsze sam kończy jedzenie- sam puszcza pierś. Je z jednej piersi 5-15 min I nie chce już więcej.

  11. Martyna 23 sierpnia 2018 at 08:29 - Reply

    Moja 6 miesięczna córka spała już w nocy 8h, sama zasypiała na noc. Od jakiegoś miesiąca nie może usnąć na noc i dodatkowo budzi się w nocy na jedzenie – Na szczęście tylko raz i od razu idzie spać. Tak przypuszczałam, że powodem może byc to że w dzień wszystko ją interesuje tylko nie jedzenie, a z zasypianiem to że dużo się działo w całym dniu. Artykuł mnie uspokoił, wierzę że to minie i potwierdził, że mam intuicję 😉

  12. Marcelina 15 września 2018 at 08:39 - Reply

    A kiedy można spodziewać się, że maluch powróci do spokojniejszych nocy? Oczywiście wiem, że każde dziecko jest inne ale pewnie jakieś standardy i uśrednienia istnieją a moja mała jest akurat dość “książkowa”. Pytam, bo piękne spanie w nocy (nawet do 8h ciągiem!) to bylo duże odciążenie ze względu na to, że ogólnie jest trudna a właśnie wchodzi w fazę regresu i to się robi bardzo ciężkie 🙁 jutro kończy 4 miesiące i z maks jednej pobudki i pięknego zasypiania o 20 nagle zrobiły się 3 pobudki, witanie dnia o 5:30 i zasypianie z trudem o 22:00…

    • Magdalena Komsta 15 września 2018 at 20:34 - Reply

      Nie mam takich twardych danych, obserwuję, że czasem poprawia się po pół roczku.

Leave A Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

KURS ONLINE O ODSTAWIENIU OD PIERSI
ZOBACZ
close-image