Jeśli widzisz w powyższych opisach cząstkę swoich przeżyć, to być może właśnie się uspokoiłaś. Nie zwariowałaś, wiele kobiet to przeżywa. Matki często obwiniają się, że to efekt ich nadopiekuńczości, że mają „zbyt bliską” więź z dzieckiem, ale mechanizm stojący za spadkiem nastroju jest uniwersalny bez względu na cechy osobowościowe matki i ma podłoże hormonalne.
Zakończenie laktacji wiąże się ze spadkiem poziomu prolaktyny i oksytocyny – dwóch hormonów, które nie tylko wpływają na karmienie piersią, ale także na funkcjonowanie mózgu. Prolaktyna, która odpowiada za produkcję pokarmu, ma działanie relaksujące i uspokajające, a oksytocyna, odpowiadająca za wypływ mleka z piersi, ułatwia tworzenie więzi i poprawia nastrój. Nie powinno więc dziwić, że odstawienie karmień, skutkujące obniżeniem się poziomów tych dwóch hormonów, wiąże się czasem z przeżywaniem silnych i trudnych emocji [1].
Ile to może potrwać? Zwykle od kilku dni do około dwóch tygodni. Jeśli objawy trwają dłużej niż dwa tygodnie, ich natężenie nie zmniejsza się, uniemożliwiają normalne funkcjonowanie, dobrze jest porozmawiać z lekarzem, aby wykluczyć istnienie depresji, zwłaszcza jeśli mama miała w przeszłości epizody depresyjne [2].
Im wolniejsze odstawianie od piersi, tym większa szansa, że przebiegnie ono łagodniej dla dziecka oraz dla matki, zarówno w sferze emocjonalnej, jak i fizycznej. Nagłe zaprzestanie karmień może skutkować przepełnieniem piersi, obrzękiem, zastojami. W razie bolesności należy odciągać ręcznie lub laktatorem niewielkie ilości mleka, tylko do odczucia ulgi. Niektóre mamy wspomagają się piciem naparu z szałwii lub mięty. Po jakimś czasie pokarm będzie się produkować coraz wolniej (choć nadal na przykład na dźwięk płaczu obcego dziecka może wypływać z piersi). Mleko nie znika z gruczołów z dnia na dzień – nieduże ilości pokarmu mogą być obecne w piersi nawet kilka miesięcy po odstawieniu karmień.
Co mogę zrobić, by się lepiej poczuć?
Przede wszystkim daj sobie przyzwolenie na przeżywanie trudnych emocji. Poszukaj osoby, która wysłucha Cię z empatią, której możesz szczerze powiedzieć o tym, co odczuwasz, jakie masz wątpliwości. Czasem dopiero otwarcie się przed innymi matkami, która również karmiły swoje dzieci, uświadamia nam, jak powszechne są te odczucia, mimo że nie mówi się o nich publicznie. Jeśli nie znasz nikogo takiego, pomocne może być zapisywanie swoich przeżyć i przemyśleń.
Niektórzy nazywają czas po odstawieniu dziecka „żałobą”, bo kończy się jakiś etap w życiu, etap bycia mamą karmiącą i tak jak w żałobie po kimś bliskim, warto dać sobie czas na przeżycie tej straty. Coś się kończy, coś się zaczyna – po doświadczeniu karmienia nadchodzi kolejny etap, wcale nie gorszy, po prostu inny. Taki, w którym bliskość będzie można wyrażać i umacniać w inny niż przystawianie do piersi sposób.
Bądź dla siebie dobra – nie planuj zbyt wielu zmian na raz, odmawiaj wobec zobowiązań, które mogą poczekać, odpuść tyle, ile możesz. Warto dać sobie chwilę na oswojenie z nową sytuacją, bez presji, aby teraz-zaraz wszystko było „tak jak wcześniej”. Jeśli odstawienie było dość szybkim procesem, to zarówno dziecko, jak i Ty uczycie się siebie w tej nowej sytuacji i to wymaga czasu. Wielu kobietom w przeżyciu i zaakceptowaniu własnych uczuć pomaga kontakt z własnym ciałem: rozpoczęcie ćwiczeń fizycznych, pójście na masaż, taniec, joga, bieganie, treningi relaksacji. Czasami wiele ułatwia rozmowa ze specjalistą, który pomoże uporządkować myśli i emocje.
Bez względu na to, kiedy i w jaki sposób odstawiłaś lub planujesz odstawić dziecko od piersi, pamiętaj o jednym: podejmujemy najlepszą decyzję, jaką w danej chwili możemy podjąć. Ani długość karmienia, ani sposób jego zakończenia, ani emocje temu towarzyszące nie definiują Cię jako matki. Przesyłam Ci serdeczne pozdrowienia, trzymaj się ciepło, Mamo!
Korzystałam także z książki: „Healing breastfeeding grief” Hilary Jacobson, Rosalind Press 2016.