5 LAKTACYJNYCH MITÓW POWTARZANYCH PRZEZ PSYCHOLOGÓW

Jestem psychologiem i pedagogiem po studiach na Uniwersytecie Warszawskim. Na żadnym przedmiocie, który zaliczałam, nie powiedziano mi o zaletach karmienia piersią, o podstawowych zasadach rządzących laktacją, o zaleceniach światowych organizacji zajmujących się zdrowiem najmłodszych.

Nie sądzę, żebym była wyjątkiem i miała jakiegoś niesłychanego pecha na uczelni. Rozmawiając z rodzicami i czytając narzekania matek w Internecie, widzę wyraźnie, że wielu psychologom, pedagogom, opiekunkom żłobkowym, nauczycielom przedszkola i innym specjalistom pracującym z małymi dziećmi brakuje podstawowej wiedzy na temat karmienia piersią.

Własne przekonania i uprzedzenia mieszają się z fachowym słownictwem, tworząc mieszankę wybuchową. Rady, na które rodzice zareagowaliby może wymownym przewróceniem oczami, gdyby padły z ust pani z warzywniaka, wypowiedziane przez psychologa czy pedagoga mają zupełnie inną siłę rażenia. I naprawdę mogą szkodzić!

Obalę więc 5 mitów dotyczących karmienia, które matki i ojcowie najczęściej słyszą w gabinetach specjalistów i placówkach edukacyjnych:

Mit 1. Karmienie piersią dłużej niż rok/dwa/trzy lata ma negatywny wpływ na zdrowie psychiczne dziecka lub świadczy o patologicznej więzi między matką a dzieckiem.

Fakt: Za wystarczający komentarz powinny wystarczyć te słowa Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej [1]:

Nie istnieje górna granica długości oraz nie ma dowodów na szkodliwość w sferze psychiki lub rozwoju przy karmieniu piersią w trzecim roku życia lub później

Jeśli ktoś się upiera, że „on to wie ze swojej praktyki”, uprzejmie informujemy, że to są tzw. dowody anegdotyczne, a więc praktycznie bezwartościowe. A jeśli zbierał dane za pomocą metod naukowych, niech koniecznie wyśle je do recenzowanego czasopisma – wówczas chętnie się z nimi zapoznamy.

Określona na podstawie porównania rozwoju człowieka i innych naczelnych biologiczna norma karmienia piersią u gatunku ludzkiego mieści się między 2,5 a 6 lat [2]. To, że wielu współczesnym ludziom „nie mieści się w głowie” jak trzylatek czy pięciolatek może ssać pierś, wynika z kultury, w jakiej żyjemy i z tego, że rzadko takie dzieci widujemy. Nie oznacza to, że coś z  tymi dziećmi lub ich matkami jest „nie tak”. Przekonania te wynikają z tego, że mamy w głowie widok niemowląt poniżej 6 m.ż., które nie jedzą nic poza mlekiem mamy i zgłaszają się po nie dość często. Dwulatki i starsze dzieci karmione piersią: (1) jedzą normalne, stałe posiłki w normalnych dla swojego wieku ilościach; (2) piją mleko matki zwykle kilka razy na dobę, czasem tylko raz, czasem co kilka dni.

Dzieci kilkuletnie nie traktują matek ani ich piersi jako obiektów seksualnych – w tym wieku popęd płciowy, pożądanie nie istnieje. Naprawdę, nie zatrzymujmy się na teoriach Freuda… Psychologia i wiedza o rozwoju dziecka TROCHĘ się od tego czasu rozwinęła.

Karmienie piersią nie utrudnia separacji od matki. Nie ma związku z przystosowaniem dziecka do przestrzegania norm społecznych [3]. Liczne badania wskazują, że dłuższe karmienie wiąże się z wyższym poziomem rozwoju psychospołecznego w późniejszym dzieciństwie [4], lepszym zdrowiem psychicznym we wczesnym wieku nastoletnim [5] oraz wyższym poziomem inteligencji w dorosłości [6].

Mit 2. Dzieci nie powinny zasypiać przy piersi – to szkodliwy nawyk.

Fakt: Zasypianie przy piersi jest normalnym, zdrowym objawem. Nie jest nawykiem!

Pełny żołądek w połączeniu ze składnikami nasennymi obecnymi w mleku, uspokajającym działaniem ssania oraz relaksującym wpływem oksytocyny wytwarzanej dzięki kontaktowi fizycznemu z opiekunem to idealny przepis na sen. Dorośli też robią się senni po posiłkach, to kwestia hormonów i ich wpływu na mózg –czysta biologia! Ma nawet swoją nazwę „postprandial somnolence” [7].

Jeśli noworodek nigdy się nie rozluźnia i nie uspokaja po karmieniu, nie zapada w sen lub w stan spokojnego czuwania, należy zasięgnąć opinii doradcy laktacyjnego. Może okazać się, że nie pobiera wystarczającej ilości pokarmu [8].

Z czasem, maluchy uczą się zasypiać inaczej niż przy piersi. Dziecka, które niedługo ma rozpocząć adaptację do żłobka lub przejść pod skrzydła niani czy babci, nie trzeba na zapas odzwyczaić od zasypiania podczas karmienia (by panie miały łatwiej). Każdy opiekun wypracowuje własne sposoby na uśpienie malucha. Szerzej pisałam o tym tutaj.

Mit 3. Podawanie piersi przestraszonemu/zaniepokojonemu/płaczącemu ze strachu dziecku uczy je zajadać stres.

Fakt: Karmienie piersią to nie tylko jedzenie i nie należy myśleć o nim jak o paczce ciasteczek.

Małe dzieci efektywnie regulują swoje emocje wyłącznie w kontakcie z emocjonalnie dostępnym opiekunem. Karmienie jest jedną ze strategii takiej regulacji, nie lepszą i nie gorszą niż inne, jak przytulenie, kołysanie czy noszenie na rękach. Wiele dzieci karmienie uspokaja efektywniej, ponieważ łączy zaspokojenie potrzeby bliskości z matką z przyjemnością płynącą ze stymulacji jamy ustnej.

Samo karmienie piersią na żądanie tworzy pozytywne nawyki żywieniowe, ponieważ od pierwszych dni uczy niemowlę rozpoznawania sygnałów głodu i sytości. Skład pokarmu kobiecego wspomaga naturalne mechanizmy samoregulacji dziecka (więcej u Patrycji Klimek-Wierzbickiej z bloga Chustodzieciaki).

Mit 4: Wielokrotne karmienie w nocy uczy dziecko przerywanego wzorca snu

Fakt: Przerywany wzorzec snu mają wszyscy ludzie. Wszyscy ludzie budzą się w nocy – fazy snu głębokiego i płytkiego występują naprzemiennie, a pomiędzy nimi pojawiają się krótsze lub dłuższe momenty wybudzeń, zwykle przez nas nie pamiętane [9].

Niemowlęta i małe dzieci często potrzebują pomocy rodzica w ponownym zaśnięciu. Im bardziej wrażliwe dziecko, tym dłużej i częściej może takiego wsparcia potrzebować. Jednym wystarczy poklepanie po pleckach, innym podanie smoczka, a inne potrzebują przytulenia. To normalne, bez względu na to, w jaki sposób karmione jest dziecko.

Nocne karmienia piersią pełnią wiele funkcji: mleko zaspokaja potrzebę głodu, pragnienia, bezpieczeństwa, bliskości, dotyku, ssania i z uwagi na skład kobiecego pokarmu (hormony takie jak: melatonina, serotonina, tryptofan oraz witamina B12) ułatwia zasypianie i reguluje cykl okołodobowy [10]. Nie ma żadnych wiarygodnych danych, na podstawie których można by stwierdzić, kiedy dzieci „nie muszą” lub „nie powinny” być karmione w nocy.

Mit 5: Dzieci karmione piersią gorzej adaptują się do żłobka/przedszkola.

Fakt: Proces adaptacji dziecka do placówki (i placówki do dziecka) zależy od wielu czynników, ale nigdzie nie znalazłam obiektywnych danych, które dowodziłyby, że sposób karmienia ma jakiekolwiek znaczenie.

Wiem, że bywają opiekunowie i nauczyciele, którzy karmieniu piersią przypisują wszystkie winy… Problemy z adaptacją? To przez karmienie! Niewyraźnie mówi? To przez karmienie! Zjada mniej niż koledzy na butelce? To przez karmienie! Niechęć do dzielenia się? To przez karmienie! Gradobicie, trzęsienie ziemi i koklusz? To przez… A nie, to według „Seksmisji” przez mężczyzn 😉

Sugerowanie, że matka powinna odstawić od piersi malucha, który właśnie rozpoczyna swoją karierę w placówce, jest działaniem na szkodę zarówno dziecka, jak i matki. Dziecka, ponieważ może wpłynąć na obniżenie jego poczucia bezpieczeństwa oraz pozbawia je ochrony immunologicznej, tak potrzebnej w momencie kontaktu z nowymi patogenami. Nagłe odstawienie od piersi może spowodować u kobiety obniżenie nastroju, płaczliwość czy drażliwość, nie wspominając o ryzyku zdrowotnych powikłań, jak zastój lub zapalenie sutka. Czy matka, przeżywająca stres w związku z adaptacją, potrzebuje jeszcze takich dodatkowych atrakcji?

 

Nadal nie istnieje miejsce, w którym można by zgłaszać przypadki działań psychologów niezgodne z etyką zawodową – projekt ustawy utknął lata temu w sejmie i nie wygląda na to, żeby miał szybko ujrzeć światło dzienne jako obowiązujący. Pozostaje Wam póki co system osobistych poleceń i antypoleceń.

Na szczęście coraz więcej specjalistów pracuje w nurcie Rodzicielstwa Bliskości i pokrewnych. Zdarzają się psycholodzy i pedagodzy po kursie Promotora Karmienia Piersią (jak ja), są też doule czy po prostu specjaliści-rodzice dzieci długo karmionych naturalnie. Jeśli macie wybór, warto pytać na lokalnych grupach i w swoim środowisku o fachowców, którzy są otwarci na różne style wychowawcze, nawet jeśli we własnym rodzicielstwie kierują się innymi wartościami.