
Wykorzystanie szumu jest przekazywanym z pokolenia na pokolenie sposobem na uspokojenie i uśpienie niemowląt. Niejedna suszarka została spalona zanim nastała era wielogodzinnych nagrań domowych sprzętów dostępnych online oraz specjalnie skonstruowanych przytulanek. Poza dowodami anegdotycznymi, skuteczność białego szumu w usypianiu noworodków udowodniono też eksperymentalnie – w grupie szumiącej aż 80% dzieci zasnęło samodzielnie w ciągu 5 minut; w grupie kontrolnej było ich tylko 25%. W XXI wieku do rozpropagowania szumu w dużym stopniu przyczynił się dr Harvey Karp – twórca antykolkowej Metody 5S, w której wykorzystanie szeleszczących dźwięków wydawanych przez rodzica, urządzenia lub puszczanych z płyt CD jest istotnym elementem.
Dobra passa szumienia niemowlętom trwała do 2014 roku, kiedy kanadyjscy naukowcy postanowili się przyjrzeć dostępnym na tamtym rynku urządzeniom produkującym biały szum, odtwarzającym dźwięki natury lub inne potencjalnie usypiające odgłosy (pracujące sprzęty AGD, jadący pociąg, bicie serca itd.).
Czy biały szum jest bezpieczny dla słuchu?
Jeśli niemowlę jest narażone na słuchanie jakiegokolwiek dźwięku przez godzinę lub dłużej, jego natężenie nie powinno przekraczać 50 dB (głośność przypominająca przeciętnej intensywności deszcz). Tymczasem wszystkie badane przez naukowców urządzenia, postawione w odległości metra od łóżeczka, generowały dźwięki głośniejsze niż 50 dB, niektóre dochodzące nawet do 92 dB (~przejeżdżający motocykl)! Gdy przestawiono urządzenia na odległość 2 metrów od dziecięcej głowy, 13 na 14 sprzętów było nadal zbyt głośnych!
Zapytałam dwóch największych polskich producentów szumiących przytulanek o dane dotyczące głośności ich maskotek. Otrzymałam odpowiedź tylko od jednego – „przytulanka jest bezpieczna, bo maksymalna głośność mechanizmu wydającego dźwięk to 65 dB, a dopuszczalna przez Unię Europejską norma dla zabawek to 72 dB”.
Maksimum 72 dB DLA ZABAWEK. Czy maskotka, położona przy główce dziecka i włączana kilka razy dziennie na 40 minut może być porównywana z zabawkami, którymi dziecko manipuluje w większym oddaleniu od ucha i w których dźwięk trwa zwykle kilka czy kilkadziesiąt sekund? To zostawiam Twojej refleksji.
Wróćmy do badań. W odpowiedzi na uzyskane wyniki, Amerykańska Akademia Pediatrii wydała następujące zalecenia dla rodziców, którzy chcą korzystać z urządzeń generujących odgłosy:
- umieść źródło szumu możliwie jak najdalej od dziecka;
- ustaw urządzenie na możliwie najmniejszą głośność;
- ogranicz czas działania szumu do minimum (korzystaj z automatycznego wyłącznika lub samodzielnie wyłączaj urządzenie, gdy dziecko zaśnie).
Jak możesz się domyślać, najgorętszy orędownik białego szumu, czyli dr Karp, od razu zaprotestował, pisząc, że:
- Przed urodzeniem dziecko jest otoczone nieustannym szumem (płynącej krwi, przesuwającej się treści jelit matki), głośniejszym niż odkurzacz (wg Karpa dźwięki w łonie matki osiągają natężenie 75-92 dB; znane mi źródła piszą o 70-85 dB) – choć akurat porównanie do odkurzacza jest mało trafne, o czym za chwilę.
- Szum o umiarkowanym natężeniu dźwięku (czyli niezbyt głośny) może być bezpiecznie stosowany przez całą noc z korzyścią dla całej rodziny, chroniąc zarówno dzieci, jak i rodziców przed negatywnymi konsekwencjami niewyspania.
- Najbardziej szkodliwe dla słuchu są wysokie tony – należy wybierać ścieżki podobne do naturalnych odgłosów, jakich dziecko doświadczało w brzuchu mamy (ten fragment wypowiedzi Karpa – choć trafny – stoi w sprzeczności z poradami udzielanymi przez niego w książce „Najszczęśliwsze niemowlę w okolicy”, gdzie w jednym rzędzie stawia odkurzacz i specjalnie przygotowane nagrania na płytach CD).
Jakie odgłosy towarzyszyły dziecku w łonie matki?
Ludzki płód jest otoczony dźwiękami przede wszystkim o niskich częstotliwościach. W zależności od autora opracowań, mowa o dźwiękach nie przekraczających 300-1000 hZ. Prawdopodobnie brzmi to mniej więcej tak:
Tymczasem polecana przez dra Karpa suszarka czy odkurzacz składa się z tonów o częstotliwości 1000-20 000 hZ. Typowy, elektronicznie generowany biały szum zawiera przede wszystkim wysokie tony – między 3000 a 22 000 hZ!
Nie jest więc tak, jak pisze dr Karp, że biały szum czy dźwięki urządzeń AGD uspokajają niemowlęta, bo przypominają odgłosy z życia płodowego. Są znacznie od nich wyższe! Być może dlatego na wiele niemowląt szumy domowych sprzętów, aplikacji, Youtube’a i specjalnych urządzeń nie działają – są po prostu kompletnie inne od tego, co maluchy znają z brzucha mamy. Co więcej, bardziej wrażliwe słuchowo niemowlęta szumy mogą drażnić właśnie zbyt wysoką częstotliwością.
Kojący wpływ białego szumu na sen wynika więc albo z zagłuszania odgłosów pochodzących spoza sypialni, albo jest wynikiem warunkowania klasycznego (pamiętacie historię o śliniących się na dzwonek psach Pawłowa?).