Ten, kto je przeżył, nigdy tego nie zapomni. Kiedy opowiadam o lękach nocnych podczas warsztatów, widzę ulgę na twarzach jednych (o rany, to ma jakąś nazwę!), a przerażenie w oczach innych rodziców. Dwie mamy przyznały mi się nawet, że gdy pierwszy raz spotkało to ich dzieci, pojechały z nimi na szpitalny oddział ratunkowy, tak bardzo się przestraszyły!
Czym są lęki nocne i co można z nimi zrobić?
Samo sformułowanie „lęki nocne” wielu osobom niesłusznie kojarzy się z koszmarami sennymi (złymi snami) albo z wieczornym lękiem przed zasypianiem lub niechęcią do samotnego usypiania po przebudzeniu w środku nocy. Jest to jednak zupełnie inne zjawisko.
Jak wygląda napad lęku nocnego? Rodzice zwykle używają słów „szał”, „atak” lub „histeria”.
Dziecko przeraźliwie krzyczy, odpycha się od siebie starającego go wesprzeć opiekuna, kopie, macha rękami, rzuca się po łóżku. Wygląda, jakby śmiertelnie się czegoś przestraszyło. Może być spocone, mocno bije mu serce. Ma zamknięte powieki lub otwarte, ale niewidzące, patrzące pusto oczy. Nie rozumie, co się do niego mówi, nie można go uspokoić.
Wygląda, jakby się obudziło… ale to tylko pozory. Podczas lęku nocnego dziecko nadal śpi, co więcej, jest w fazie głębokiego snu – dlatego nie reaguje na próby nawiązania kontaktu, nie poznaje rodziców i bardzo trudno je obudzić.
Czy kojarzysz, jak wygląda lunatykowanie, gdy ludzie wyglądają, jakby się obudzili, ale tak naprawdę robią wszystko przez sen? To zjawisko podobne do lęków nocnych – ich wspólna, fachowa nazwa to parasomnie (czyli zaburzenia, które polegają na występowaniu niepożądanych zachowań podczas snu lub przy wybudzaniu się).
Napad lęku nocnego może trwać do 15 minut i zazwyczaj pojawia się w pierwszej połowie nocy. Jeśli nie zostanie przerwany, dziecko raptownie samo się uspokaja i, jak gdyby nigdy nic, spokojnie zasypia. Rano nie pamięta swoich nocnych wyczynów (w przeciwieństwie do poruszonych rodziców).
Mimo swojej nazwy, lęki nocne mogą też występować podczas dziennych drzemek.
Pierwsze epizody lęków nocnych mogą się pojawić nawet już po 6 m.ż., najczęściej zdarzają się po 3 roku życia, natomiast problem zwykle ustępuje sam, bez jakiegokolwiek leczenia, przed 5-6 r.ż.
Zaburzenie wcale nie jest rzadkie – występuje nawet u 37% półtorarocznych dzieci! [1] Ogromne znaczenie mają wpływy genetyczne – jeśli mama lub tata malucha miał napady lęku nocnego, lunatykował, mówił przez sen, ryzyko, że jego dziecko również będzie miało parasomnie wzrasta aż dziesięciokrotnie [2].
Skąd się biorą lęki nocne?
Źródłem tej parasomni jest po prostu niedojrzałość układu nerwowego. Podczas głębokiego snu mózg małego dziecka wybudza się w niepełny sposób i znajduje między snem a jawą.
Lęki nocne mogą więc pojawiać się częściej, gdy dziecko jest niewyspane – ponieważ w fazę snu głębokiego, w której występują, stosunkowo szybko i na dłużej zapada się, gdy ma się deficyt snu.