To (nie) Twoja wina!

czerwiec 7, 2016 | Dziecko, Moim zdaniem, Psychologia, Rodzice | 23 Komentarze

Mówią Ci, że sama nawarzyłaś sobie tego piwa (bezalkoholowego, rzecz jasna – przecież jesteś matką). I że sama masz je teraz wypić.

Gdy w przypływie rozpaczy pożaliłaś się, że jest Ci ciężko, że masz ochotę trzasnąć drzwiami i nie wracać, bo ono nie śpi, nie schodzi z piersi, ciągle płacze, nie bawi się samo, nie znosi wózka, chce być na rękach… powiedzieli, że to Twoja wina. Przyzwyczaiłaś do noszenia. Do bujania. Do wspólnego spania. Nauczyłaś, że reagujesz na każde kwęknięcie. Uzależniłaś od siebie. Wyhodowałaś małego terrorystę. To teraz cierp i nie użalaj się. Sama jesteś sobie winna.

Zaczynasz się na serio zastanawiać: może faktycznie za dużo się denerwowałam w ciąży? Może trzeba było leżeć i pachnieć, żądać o trzeciej w nocy truskawek zamiast brykać do pracy z ciążowym brzuchem? A jeśli to od tego wesela, na którym byłaś? Było głośno, może ono się tam przestymulowało? Może trzeba było się umówić na cesarskie cięcie? Albo pozwolić naturze działać podczas porodu?

Sama widzisz, że Anka nie nosiła swojego noworodka wcale, od urodzenia kładła w łóżeczku, dawała smoczka i tetrową pieluszkę, i zasypiało raz-dwa. Może mojego też trzeba było tak odkładać, zamiast wąchać małą główkę we wspólnym łóżku? Dawać butelkę, to przesypiałoby noce, zamiast budzić się na pierś co dwie godziny. Po co mi było to bujanie na rękach; stopery na uszy i heja – w końcu zmęczy się płakaniem szantażysta jeden. Oduczyłby się wymuszania krzykiem.

Bzdura nad bzdurami i wszystko bzdura.

To, że masz wymagające dziecko, to nie Twoja wina.

Ono zostało zaprogramowane na wymagające, gdy dwie komórki połączyły się i powstało życie. Z genetycznego worka wylosowałaś właśnie TO dziecko – albo ono wylosowało Ciebie. Takie się urodziło i takie będzie, a czułą, troskliwą, bliską opieką możesz tylko pomóc mu odnaleźć się w tym świecie i wykorzystać jego naturalny potencjał.

High Need Baby to niczyja wina. Chyba, że wmieszamy w to Siłę Wyższą, jeśli w jakąś wierzysz.

Nie zepsułaś swojego dziecka bujaniem ani noszeniem, nie przyzwyczaiłaś go do tego po urodzeniu. Samo się przyzwyczaiło, będąc noszonym w Twoim brzuchu przez całą ciążę (jak to świetnie ujęła kiedyś Segritta – czy rybę wyjętą z morza przyzwyczajałabyś do wody?). Twoje dziecko płacze więcej dlatego, że jest bardziej wrażliwe, a nie dlatego, że nie nadajesz się na matkę. Z powodu niedojrzałego układu nerwowego potrzebuje ukoić się ssaniem, więc ciągle jest przy piersi.

Czy gdyby Twoje dziecko urodziło się z grupą krwi A Rh- zamiast B Rh- to byłaby Twoja wina? Gdyby miało brązowe oczy zamiast niebieskich, to też obwiniałabyś siebie? Dlaczego więc miałabyś to robić, jeśli chodzi o temperament – wrodzone, genetyczne wyposażenie swojego dziecka?

Im szybciej pozbędziesz się rodzicielskiego poczucia winy, tym szybciej odnajdziesz energię na poszukiwanie rozwiązań konkretnych trudności. Nie jesteś winna, ale – wiem, że to zabrzmi jak z motywacyjnych przemówień w Amwayu jesteś wybrana. Na matkę niezwykłego człowieka, któremu przez bliską opiekę i miłość pomożesz dojrzeć. Powstań, popraw koronę i… bierz go na ręce. Jak nie Ty, to kto? 😉

23 komentarze

  1. Dziękuję. Moja HNB ma już 4,5 roku, ale dopiero teraz, dzięki Tobie lepiej ją rozumiem. I jest mi lżej 🙂

    Odpowiedz
  2. Poprawiam koronę <3 i lecę do hrabiny, bo mój nadajnik "tyłek-kanapa-hrabina" właśnie dał sygnał.

    Odpowiedz
  3. Dziękuję. Potrzebowałam tego. 🙂

    Odpowiedz
  4. Potrzebowałam takich słów. Ostatnio słyszę tyle słów, że sama rozpieściłam, że aż sama w siebie zwątpiłam i zaczęłam analizować gdzie i kiedy zrobiłam błąd… Chociaż podświadomie czułam, że to bzdura.

    Odpowiedz
  5. bardzo dziękuję za ten wpis, to jest to, co czuję i myślę na codzień, ale czasem pozwalam złym głosom zasłużyć instynkt!

    Odpowiedz
  6. Magda jesteś aniołem, w punkt trafiasz z tekstami. Potrzebowałam tego. Choć jest cieżko i z zadnej strony nie widać pomocy to lzej człowiekowi na duszy jak czyta takie słowa.

    Odpowiedz
  7. Nawet majac swiadomosc, ze mamy bardziej wymagajace dziecko, czasem jest po prostu ciezko… Moze to jeszcze za szybko by stwierdzic ze jest HNB ale na pewno wymaga ogromu czasu, cierpliwosci i spania nie ma we krwi 🙂 jak slysze, ze przyzwyczailam to z jednej strony mam ochote przestac kontynuowac rozmowe, a z drugiej czuje potrzebe uswiadamiania, ze niektore dzieci tak maja. Sama nie bylam tego swiadoma i tak latwo ocenialam innych rodzicow – jednych bliskich to nawet przeprosze za to osobiscie 😉 Dobrze chocby wirtualnie miec wsparcie innych mam w podobnej sytuacji 😊

    Odpowiedz
  8. Nie wiem jak Pani podziekowac za ten tekst. jestem pierwszy raz mama , grubo po 30stce. Kiedy urodzilo sie nam dziecko, nie slyszalam o HNB, a wlasnie takie mam. Barodzo potrzebowalam tych slow uslyszec. Dziekuje.

    Odpowiedz
    • Dziękuję za komentarz 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

      Odpowiedz
  9. Moja mała nie jest HNB ale i tak daje w kość. Ma dopiero 12tyg a nie wiem ile razy się miałam ochotę się złamać, dać smoczka, zastanowić się nad mm. Czasem cały dzień leżę z nią w łóżku bo mam chyba lokalizator w piersiach i księżniczka sie budzi jak tylko mnie nie ma 5 min w pobliżu… Z jednej strony człowiek chce jak najlepiej dla swojego dziecka ale jak oglądam i słucham jak koleżanki które mają dzieci w tym samym wieku mówią, że im łatwiej od kąd przeszly częściowo na mm, daja smoczka to dziecko spi spokojnie w wózku albo posadza w nie siedzace dziecko w kolorowym grajacym ustrojstwie i maja czas ugotować i zjeść obiad to czasem zazdroszczę tych 10 min dla siebie.

    Odpowiedz
  10. Moje 3 msce dziecko nie jest hnb ale tez nosze, bujam, wisi czasem na cycku, a ja reaguje zanim zacznie plakac, czyli ze hoduje terroryste? W koncu nie ma takich potrzeb jak hnb

    Odpowiedz
  11. Jestem tata hnb (11 miesiecy) i powiem, ze takie dziecko to jest mega wyzwanie takze dla ojcow. Mama oczywiscie ma 20 razy gorzej, jednak ojciec jak jest zaangazowany to takze czuje te porownania i komentarze z zewnatrz….
    Ale wszystko wynagradza rozwoj i madrosc dziecka (no poza brakiem snu i wiszeniem cala noc na cycku….) 🙂

    Odpowiedz
  12. Dziś mam ten dzień, kiedy taki tekst trafia w czuły punkt… Nie wiem, nie rozumiem dlaczego Ona WYBRAŁA mnie? Ale kiedy na koniec dnia usłyszałam: Lubię ciebie, po wieczorze pełnym łez o mycie zębów, rozbieranie itp to myślę sobie, że może jednak wiedziała co robi…

    Odpowiedz
  13. Dobrze wiedzieć, że jest nas więcej i że się rozumiemy. Że od rodzica HNB nigdy nie usłyszę, że chyba jednak trochę przesadzam i koloryzuję, bo przecież to niemożliwe, żeby dziecko wpadało w aż takie furie na tak długo. Że dałam sobie wejść na głowę. Że to moja wina, bo powinnam być bardziej stanowcza, nie ulegać, olać. Bo przecież nie będzie płakać wiecznie. Bo kiedyś samo zaśnie. Bo to, bo tamto. Słowa często słyszane od najbliższych, którzy „nie jedno dziecko wychowali”…
    Magda, dziękuję, że stworzyłaś dla nas taką przystań.

    Odpowiedz
  14. Dzieki, ze jestes 🙂 Moje HNB ma.7,5 msc i nienwyobrazam sobie zeby Klara byla teraz inna 🙂 przyzeyczailam sie do tego malego i wymagajacego Odkrywcy 🙂

    Odpowiedz
  15. Bardzo dziękuję, takie słowa naprawdę dodają sił! Jestem mamą 3,5 letniej hajnidki..zapewniam wszystkie wątpiące mamy, że nasz trud i wysiłek w reagowaniu na potrzeby „trmperentnego” dziecka się opłąca i zwraca! 🙂

    Odpowiedz
  16. Magda, jak zwykle pięknie napisane😊

    Odpowiedz
  17. A ja właśnie dzisiaj się zastanawiałam czy może faktycznie dobrze robię że usypiam dziecko przy piersi bo przecież ono beze mnie spać nie może. Nie da rady inaczej żeby spało i chyba musze się z tym pogodzić. Przez chwile pomyślałam że może lepiej już przestać karmić i dać smoczek (dziecko ma 10 miesięcy). Ale nie… to niczego nie zmieni a będzie tylko gorzej bo ono mnie potrzebuje i tej mojej piersi i trudno że nie mam życia, przynajmniej jemu jest latwiej przetrwać w tym świecie którego jeszcze nie zna

    Odpowiedz
  18. Moja córka nie jest wymagającym dzieckiem chociaż parę punktów opisywanych pasuje. Oglądam twój kanał oraz czytam bloga. Bardzo dziekuje za wsparcie którego teraz Matka ciężko dostać

    Odpowiedz
  19. Powiem szczerze ze gdybym nie trafila na ten blog i gurpe FB, to moje dziecie juz dawno by bylo na mm a ja pewnie bym zalowala ze sie poddalam presji innych bo niby wtedy bedzie „lepiej spac”… To jest jedyne miejsce gdzie ludzie rozumieja przez co przechodze, mam jakies wsparcie ktorego tak bardzo potrzebuje. Jak ludzie sie mnie pytaja kiedy drugie dziecko, to mowie ze mam juz o jedno za duzo… Dni sa o wiele latwiejsze od nocy, dziecko sie smieje, bawi, przytula, drzemki sa jakie takie no ale czasami mi sie uda cos zrobic… Za to w nocy zmienia sie w jakas pijawke ktorej nie mozna odczepic… zawsze przed pojsciem spac napawa mnie wielki stres i mysl „aby do rana…” No i czy dziecko spi czy nie, rano trzeba wstac i do pracy pojsc… #zombieLife

    Odpowiedz
  20. Ja HNB nie miałam, może przez pierwsze 2-3 miesiące (ale które dzieci w tym wieku nie są HNB?), a też płakało i dalej płacze. Też czasami czuję, że łatwiej było przyzwyczaić do butelki i smoczka, nauczyć spać w łóżeczku. Także wydaje mi się, że te słowa tak samo trafiają do rodziców dzieci bardziej i mniej wymagających. Wydaje mi się, że one powinny być skierowane po prostu do rodziców, którzy są uważni na potrzeby dzieci, którzy mają odwagę zrobić dla dziecka coś co jeszcze nie jest uznane za normę (chociaż mam wrażenie, że coraz bardziej stają się normą te wszystkie bliskościowe podejścia). I dobrze jest pamiętać, że te dzieci które teraz nie płaczą, swoje wypłakały i po prostu się nauczyły, że nie ma sensu komunikować swoich potrzeb, bo nikt im nie pomoże. Te nasze płaczące, jęczące, domagające się dzieci wiedzą, że mogą liczyć na swoich opiekunów, że może nie zawsze w 100%, ale na tyle na ile możemy wesprzemy je i zaakceptujemy takimi jakimi są 😊

    Odpowiedz
  21. W punkt! Odkąd trafiłam na Twojego bloga, czuje się podbudowana (to już 7 miesięcy 🤗) i jak ktoś mi mówi, że moje dziecko powinno samo spać albo zasypiać w samochodzie itd. mówię, NIE, nic nie musi. Jest jedyne w swoim rodzaju, mądre, szczęśliwe, empatyczne. Nie liczę pobudek w nocy na cyckach, zawsze mam zarezerwowany czas na spanie w dzień z cyckiem w buzi i przyzwyczaiłam się do tego, że jest HNB i dzięki temu jestem szczęśliwsza.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

GRUPA DLA SPECJALISTÓW

BEZPŁATNY WYKŁAD

Wykład online „Gdy maluch urodzi się chory”

TEMATY

AKTUALNOŚCI

Wspierająca lista mailingowa - specjalnie dla przyszłych mam.

Już w listopadzie rusza przedsprzedaż książki, która poprowadzi Cię przez pierwsze 3 miesiące życia malucha.

W kwietniu 2022 roku ponownie będziesz mieć okazję dołączyć do Klubu.