Wakacje w pełni, a już niektóre mamy martwią się o jesień. We wrześniu wiele dzieci rozpoczyna bowiem swoją karierę żłobkową lub przedszkolną. Często trzymając pod pachą ulubionego pluszowego misia, będącego źródłem poczucia bezpieczeństwa, symbolem łączności z rodzicami. A co, jeśli maluch nie ma jeszcze przedmiotu, który byłby dla niego wsparciem podczas Twojej nieobecności? Możesz go wprowadzić już teraz, by towarzyszył Twej latorośli podczas dni adaptacyjnych – podpowiem Ci w tym wpisie, jak to zrobić.

Przywiązanie do maskotek i kocyków jest dość powszechne w zachodniej kulturze – szacuje się, że ok. 60% amerykańskich dzieci ma co najmniej jeden przedmiot, z którym czuje się bezpiecznie.  Ale co tam dzieci – nawet 35% brytyjskich dorosłych przyznaje się, że nadal śpi z pluszowym misiem 🙂

Obiekty przejściowe, bo tak się je nazywa w psychologii rozwojowej, pozwalają dziecku przejść od stanu zależności do niezależności. Są przypominajką o więzi z rodzicem, strategią zwiększającą poczucie bezpieczeństwa w sytuacji oddzielenia. Można je wykorzystywać:

  1. podczas samodzielnego pobytu w obcych miejscach, zwłaszcza podczas adaptacji do żłobka lub przedszkola;
  2. przy przeprowadzce do własnego łóżka/sypialni;
  3. podczas uczestnictwa w sytuacjach stresujących, jak  wizyta u lekarza czy badanie psychologiczne.
Jak wprowadzić przytulankę, która pomoże dziecku w adaptacji do żłobka lub przedszkola?
  • pozwól dziecku samodzielnie wybrać przedmiot. Jeśli maluch jeszcze nie mówi i nie wskazuje palcem, zwróć uwagę na to, czym najchętniej się bawi, do czego przytula. To bardzo ważne, aby maluch sam zdecydował, która przytulanka, koc czy pieluszka jest dla niego „tą jedyną”, nawet jeśli według Ciebie jest brzydka. Wiem, że babci byłoby miło, gdyby to był podarowany przez nią muślinowy kocyk z ręcznie wyhaftowanymi inicjałami, ale nie w tym rzecz, żeby dorosłym sprawić przyjemność 😉
  • jeśli dziecko nie ma takiej zabawki/kocyka, kup mu coś miękkiego i puchatego lub zabierz do sklepu, stań przed półką z pluszakami i pozwól wybrać samodzielnie to, co mu się spodoba;
  • oceń wybór dziecka wyłącznie pod kątem bezpieczeństwa – uwaga na długie tasiemki, guziki, koraliki i inne elementy, które mogą być połknięte;
  • ze względu na ryzyko śmierci łóżeczkowej należy rozważyć kwestię spania niemowlęcia z przytulanką czy kocykiem. Najbezpieczniej poczekać, aż dziecko skończy rok, a przynajmniej 9 miesięcy;
  • nigdy nie zmieniaj wybranego przedmiotu na inny, chyba że dziecko samo tak postanowi;
  • używaj przedmiotu codziennie, możliwie jak najczęściej w codziennych interakcjach z dzieckiem. Bawcie się nim, przytulajcie się we trójkę (czy w czwórkę, z tatą!), śpijcie razem z nim, połóż go obok siebie i dziecka w czasie karmienia piersią lub butelką. Przedmiot ma się dziecku kojarzyć z Tobą – nie tylko w wyobraźni, ale także fizycznie (krótko mówiąc: ma przejść Twoim zapachem);
  • jeśli jest taka możliwość, kup drugi identyczny przedmiot, na wszelki wypadek. Facebook pełen jest dramatycznych apeli z prośbą o odnalezienie zaginionej maskotki, bez której maluch nie chce spać albo wyjechać na wakacje. Obu przedmiotów używaj zamiennie (przez kilka dni jeden, potem przez kilka drugi), tak aby przedstawiały podobny poziom „zużycia” i żeby oba pachniały Tobą;
  • po upraniu przedmiotu może on czasowo stracić swoją „moc”. To kolejny powód, dla którego warto mieć dwie identyczne sztuki;
  • przytulankę należy kojarzyć z mamą/tatą przez minimum miesiąc, zanim ocenisz efekty swoich działań.

Może się jednak zdarzyć, że dziecko nie będzie jej potrzebować – według niektórych autorów zwłaszcza dzieci śpiące z rodzicami, karmione piersią i wychowywane w duchu Rodzicielstwa Bliskości nie przywiązują się do przedmiotów. I to też jest ok. Nie należy się doszukiwać w tym żadnej patologii. Może dziecko weźmie do żłobka Twoją fotografię? A może wystarczy, jak podczas pożegnania przed salą przedszkolną pocałujesz wnętrze jego rączki, a ono schowa tego buziaka do kieszeni?

 

Planujesz powrót do pracy? Zapraszam na szkolenie „Mama wraca do pracy”: