babies-161342_1280

Być może słyszałaś już o pojęciu „High Need Baby”. A może trafiłaś na to hasło dopiero teraz i czeka Cię miła niespodzianka. Zastanawiałaś się, czy to normalne, że Twoje niemowlę nie śpi, ciągle chce przebywać na rękach i dużo płacze. Analizujesz, gdzie popełniłaś błąd.

Jeśli wiesz, że dziecko jest zdrowe, to nigdzie, droga mamo! W genowej loterii wylosowałaś dziecko wymagające, które potrzebuje WIĘCEJ i BARDZIEJ.

Twoje niemowlę to High Need Baby (uroczo spolszczane jako hajnid), jeśli jest:
  • intensywne: hajnidy wytrwale i donośnie manifestują swoje potrzeby i wyrażają uczucia. Nie kwilą pod nosem „pani matko, czy nadeszła już pora posiłku, gdyż przekąsiłbym co nieco?”, tylko ile fabryka dała krzyczą „JEEEEŚĆ! SZYBCIEJ!!!”. Gdy się śmieją, to aż do czkawki. Gdy płaczą, nawet skarpetki mają mokre.
  • domagające się: cecha, którą wiele osób określa jako „terroryzm” (okropne określenie, swoją drogą). High Need Baby nie zniechęca się brakiem reakcji rodzica, raczej napędza je to do zwiększenia intensywności wyrażania swojej dezaprobaty wobec Twojej opieszałości. Przeczekiwanie, aż hajnid się znudzi albo zrezygnuje? Zapomnij. Nasłuchiwanie, czy przestało nawoływać i już samo zasnęło? Powodzenia, poczekaj, aż całkiem się rozbudzi, a spędzisz pół godziny dłużej na usypianiu o 3 nad ranem. Wszyscy to uwielbiamy.
  • nadaktywne: ruchliwe, nielubiące krępowania i ograniczeń. Niejeden hajnid podłączony pod specjalistyczną aparaturę zasiliłby średniej wielkości miasto. Nawet trzymiesięczny.
  • łakome: wiele High Need Babies je tylko raz dziennie: od rana do nocy. I choć większość noworodków potrzebuje nawet kilkunastu karmień na dobę, to wymagające dzieci nie schodzą z tej ilości nawet przez następny rok. Ssanie i kontakt skóra do skóry, jest dla nich sposobem na uspokojenie się. Nie jest rzadkością, że idea „karmienie co 3 godziny” staje się realna w 10-11 miesiącu życia, po naprawdę konkretnym rozszerzeniu diety malucha.
  • często się wybudza: chce Ci się śmiać (a jest to raczej śmiech przez łzy), gdy znajoma narzeka, że tej nocy wstawała AŻ DWA RAZY? Masz opracowaną topografię mieszkania pod kątem desek, na które absolutnie nie wolno stawać, bo skrzypią? Na strzyknięcie w Twoim kolanie dziecko reaguje jakby nad uchem wystrzeliła mu armata? Gdy śpi dłużej niż pół godziny za dnia, martwisz się, że chyba jest chore? Przybij piątkę!
  • niezaspokojone: wymagające niemowlę sprawia czasem wrażenie, jakby było ciągle niezadowolone i w złym humorze. Stajesz na rzęsach, równocześnie karmiąc, skacząc na piłce, nosząc na rękach, śpiewając, stepując i recytując, a okazuje się, że nadal nie trafiłaś. I że to nie o to chodziło. I że to, co wczoraj działało, dziś już jest do bani, bo wymagające dzieci są…
  • nieprzewidywalne: Jedyną stałą rzeczą w życiu hajnida jest zmienność. Notowanie pór karmień, liczby pobudek, czasu aktywności i snu oraz próba odnalezienia jakiegoś rytmu, regularności powodują tylko Twoją frustrację. Czasem ziewa o 18.00, następnego dnia fika do 23.00. Akceptuje noszenie w chuście, by za tydzień obrazić się na jakiekolwiek próby zamotania. Te same sytuacje powodują u niego raz śmiech, raz łzy. W zależności od ciśnienia atmosferycznego, kursu franka i kto wie jeszcze czego.
  • nadwrażliwe: są czujne, szybko reagują na zmiany w otoczeniu. Świetnie odbierają emocje wszystkich wokół i silnie je współodczuwają. Dojrzą najmniejszy paproszek. Usłyszą najcichszy dźwięk (z tym strzelającym kolanem to nie żartowałam!). Nieobcięta w bodziaku metka urasta dla hajnida do rozmiarów włosiennicy. Wrażliwość na dotyk przejawia się też czasem niechęcią do przytulania, kontaktu fizycznego, masażu, choć w większości HNB są…
  • nieodkładalne: ja sądzę, że Twój biceps, triceps i kręgosłup wie, o czym ja mówię.  Wymagające dzieci nie lubią leżeć samotnie. Wiele z nich potrzebuje duuużo noszenia na rękach. Masz szczęście, jeśli akceptują nosidło lub chustę. Bezruch jest ich wrogiem – High Need Baby chce być kołysane, bujane, musi zwiedzać mieszkanie. Masz z nim tańczyć albo skakać na piłce, także podczas karmienia czy usypiania. Gdy wymagające niemowlę już zaśnie, trudno odłożyć je do łóżeczka, nie budząc. Lubi spać na rękach lub klacie, ewentualnie z piersią w buzi. Wymagające niemowlęta często nie znoszą również jeżdżenia w wózku i awanturują się w foteliku samochodowym.
  • nastawione na kontakt z rodzicem: żadna świecąco-grająca zabawka nie jest dla hajnida nawet w połowie tak interesująca jak drugi człowiek. Wymagające dzieci chcą być blisko cały czas, wspólnie z rodzicem się bawić, spać, obserwować świat. Nie potrafią zbyt długo zająć się same sobą. Rozpaczają, jakby przytrzasnęły sobie paluszek drzwiami, gdy wychodzisz na minutę do kuchni. W późniejszym czasie pełzają/raczkują za Tobą do toalety. „Jak usypia moje dziecko? Normalnie, gaszę światło, wkładam mu smoczka, odpalam króliczka z pozytywką, pokręci się chwilę i zasypia” – dla rodzica dziecka wymagającego te słowa brzmią jak science-fiction. HNB przez wiele miesięcy (a raczej, nie czarujmy się, lat) będzie potrzebowało pomocy dorosłych w zasypianiu. Niektóre z trudem tolerują innych opiekunów niż rodzice. Dużo czasu upływa, zanim zaakceptują obcych ludzi. Inne są wręcz namolne w nawiązywaniu kontaktów międzyludzkich. Moja córka sprawiała trudność podczas badania sprawności manualnej przez fizjoterapeutę, bo przez cały czas patrzyła mu głęboko w oczy i zagadywała, zamiast zająć się zabawą przedmiotem.

To jak, witamy w klubie rodziców High Need Baby?

Na podstawie “Księgi wymagającego dziecka” Williama i Marthy Searsów. Wydawnictwo Mamania, 2015.

  • Witam w gronie blogerów -psychologów😉 Łączy nas jeszcze jedno: mój pierworodny to też HNB

    • Cześć Izabelo! Fajnie, że do mnie wpadłaś 🙂 Często zaglądam na Twojego bloga. Może kiedyś porozmawiamy o tym, jak dajesz radę z hajnidkiem i bliźniakami? To chyba wyższa szkoła jazdy 😉

      • Rozkoszuję się tym, że bliźniaczki są prawie zwyczajne:) Miło mi, że zaglądasz do mnie i chętnie zawsze porozmawiam!

  • No tak, mój trzylatek zasypia jedynie przytulony 😉 – ale zawsze narzekałam, bo przecież jak był malutki to grzeczny jak aniołek 😉 Moje noce przez pierwsze miesiące – 2 godziny karmienia na siedząco, 2 godziny noszenia na rękach, żeby się odbiło, następnie około 30 minut snu (pod warunkiem, że nie przyszło mi do głowy odłożyć do łóżeczka – wtedy max 6 sekund) i zaczynamy cykl od nowa 😉 W dzień spał tylko na rękach, w okolicach roku zaczął mu wystarczać mój brzuch 😉

  • Pamiętam jak moje teściowa była w szoku, bo Szpinakożercę obudził dźwięk wyciąganej chusteczki z pudełka :D:D A na strzykające kolano narzekałam nie raz…opracowałam nawet dialog motywacyjny, by opóźnić połykanie śliny (wiadomo – jak się chce połknąć cicho…wychodzi głośno 😛 Dla HNB ZA głośno)

    A masz gdzieś cechy High Need Child? Z wielu wymienionych już powoli wyrośliśmy 🙂 Albo raczej zamieniły się one w inne, ciekawe, cechy 😛

  • sylwia

    Moja droga czuję się jakbyś mieszkała z nami pod jednym dachem, wypisz wymaluj nasz Hubert

  • Uśmiałam się czytając ten wpis, ale to był trochę śmiech przez łzy, bo czułam się, jakbym czytała o swojej Zosi 😛
    Swoją drogą niedawno dziwiłam się, że mąż po tym jak uśpił córkę, zwrócił mi uwagę, że za głośno tupię piętami przy chodzeniu, a teraz wychodząc wieczorem z sypialni, kiedy Zosia już śpi, mam wrażenie, że moje bose stopy za głośno odklejają się od paneli 😀

  • Pingback: Nie stawiaj swojemu niemowlęciu wymagań, a stanie się ta niesamowita rzecz… -()

  • Karolinavv

    Jakbym czytała o moim dzieciorze. Moja mama mówi że jest “zwiercony” i że ja byłam taka sama. Ale nie uważam że określania go jako HNB ma sens. Czy potrzeba przebywania blisko rodzica to jakaś “high need”? Ja bym to raczej określiła jako silnie rozwinięty instynkt samozachowawczy, na zasadzie “rodzicu, bądź blisko i chroń mnie cały czas!!”.

  • Pingback: O tym jak przetrwać z HNB w podróży | Niebieskim szlakiem()

  • Sama nie wiem, czy moje dziecko jest wymagające. Część cech się zgadza. Jest ruchliwe, potrzebuje nas do usypiania i zazwyczaj spania, często się budzi i sporo je. Bardzo chce być noszone i lubi to. Ale bywają też dni, kiedy bawi się samo, nigdy dużo nie płakało i ogólnie jest pogodne, sprawia wrażenie bardzo zrównoważonego. Więc nie wiem. Tylko czy potrzebuję wiedzieć? Etykietka hajnida może być tak samo krzywdząca dla dziecka jak etykietka niejadka, terrorysty czy łobuziaka. Wolę tego nie nazywać 🙂

  • Szczypta o Mnie

    Ja mam moje drugie dziecko to hajnid wypisz wymaluj moja dwulatka

  • Pingback: Dietetyk na mlecznej drodze...czyli moja historia karmienia - Zuzanna Antecka - blog o pozytywnym żywieniu dzieci()

  • Karolina Sz.

    Po przeczytaniu kilku artykułów moj 5 miesieczny synek idealnie pasuje do opisu HNB. Jednak jestesmy pod kontrola neurologa, pod kątem powiekszonych komor bocznych,lecz to tylko kontrola bo wszystko jest w granicach górnej normy i stwierdzono ze taka jego uroda. Wiec jak zdiagnozowac czy jego niespokojne, nadpobudliwe, wymagajace zachowanie to jednak HNB czy to jednak neurologia ? 🙁 czy moze jedno nie wyklucza drugiego ?

    • Nie umiem na to pytanie odpowiedzieć, bo nie mam wykształcenia medycznego.

  • Justyna

    Witam, mam pytanie, kto i na jakiej podstawie diagnozuje że dziecko jest HNB? bo jeśli tylko subiektywizm mamy to będzie to większość tych dzieci które bliscy określają jako “daje w kość” lub “mały terrorysta”. Mojego Małego neurolog zdiagnozowała jako “mały terrorysta”. A zapytaliśmy tylko czemu nasz Mały budzi się prawie co noc nawet kilka razy. Że trwa to od 10go miesiąca (a ma ich już 20) . Doktorka chciała przepisać Małemu lek Atarax, ale na razie dała nam 2 miesiące by wziąć Małego w nocy “na przetrzymanie” to znaczy nie reagować na płacz. Zapewniła nas że jeśli tego nie zrobimy teraz czeka nas nawet 10 lat takich pobudek. A w dzień obudzić Go może cokolwiek. W nocy gdy wszyscy śpią jest cisza. Gdy Mały zaśnie chodzimy na palcach mówimy szeptem po prostu jest to bardzo męczące dla nas.