Spowijanie – tak czy nie?

lis 14, 2017 | Dziecko, Niemowlę, Sen | 28 Komentarze

Od wielu lat wśród technik opieki nad niemowlętami prym wiedzie spowijanie.  Jest stosowane już na oddziałach położniczych. Uznaje się je za remedium na kolki, częste pobudki i płacz. W Internecie znajdziemy setki modeli otulaczy i dedykowanych spowijaniu kocyków. Wielu nie zastanawia się nawet, CZY spowijać, PO CO i JAK, a raczej CZYM. Tymczasem warto podejmować decyzje świadomie i poza wymienianymi na setkach innych stron korzyściami z otulania, znać ryzyko wiążące się ze stosowaniem tej techniki:

Uwaga na spowijanie w pierwszych dniach po porodzie!

Jeśli zależy Ci na karmieniu piersią, spowijanie dziecka zaraz po narodzinach może (ale nie musi) w tym nieco namieszać.

Według badań w czwartej dobie po porodzie noworodki, które były spowijane, więcej traciły na wadze niż dzieci, które również rozdzielono z matką, ale nie były spowijane. Naukowcy sądzą, że dla niektórych noworodków uniemożliwienie swobodnych ruchów ciała jest dodatkowym stresorem, zwiększającym utratę masy ciała (i tu pojawia się też pytanie, czy jeśli krępowanie ruchów jest stresorem, to dzieci spowijane usypiają w spokoju czy raczej wyłączają się z powodu dyskomfortu). Otulanie zmniejsza też ilość interakcji dotykowych malucha z opiekunami, co może skutkować mniejszym wydzielaniem hormonu wzrostu u noworodka, a więc i większym spadkiem wagi [1].

Spowinięte po porodzie noworodki później inicjują pierwsze karmienie i ssą mniej efektywnie niż ich koledzy, którzy po przyjściu na świat zostali od razu umieszczeni w kontakcie skóra do skóry z mamą [2].

Szczególnie ważne są dwie pierwsze godziny po porodzie – jeśli tylko mama i dziecko są w dobrej formie, powinni ten czas spędzić ze sobą bez żadnej wierzchniej odzieży (mama – topless, a dziecko w samej pieluszce; oboje przykryci kocem). Okazuje się bowiem, że separowanie noworodka w tym wrażliwym okresie i spowijanie go może negatywnie wpłynąć na relację mama- dziecko, mierzoną nie tylko kilka dni po porodzie [3], a nawet rok później [4]! Nie oznacza to, oczywiście, że każda matka, której nie pozwolono na kontakt skóra-do-skóry po porodzie będzie niewrażliwa na potrzeby dziecka! Na szczęście nie 🙂 Ale warto się o ten kontakt upominać, bo mamy do niego prawo i jest on naprawdę bardzo ważny (i ponoć ogromnie przyjemny – piszę „ponoć”, bo sama nie miałam niestety okazji go doświadczyć).

Ze spowijania przy przystawianiu dziecka do piersi czasem rutynowo korzysta personel jeszcze na oddziale położniczym albo mamy niemowląt ze wzmożonym napięciem mięśniowym. Tymczasem bardzo często rozwiązaniem problemu noworodków uderzających rękami o biust matki jest zmiana pozycji z klasycznej na naturalną – wówczas instynkty niemowlaka ułatwiają mu znalezienie i uchwycenie piersi:

Można też spowinąć niespokojne dziecko na sam moment chwytania piersi, a gdy zaczyna już rytmicznie ssać, rozwinąć je 🙂

Co z rozwojem ruchowym spowijanych maluchów?

Badanie ponad 1100 mongolskich dzieci spowijanych od urodzenia do 7 miesiąca życia wykazało, że spowijanie nie ma żadnego wpływu na rozwój psychoruchowy dzieci między 11 a 17 miesiącem życia [5].

Natomiast fizjoterapeuci, z którymi na ten temat rozmawiałam, nie polecają spowijania jako rutynowej praktyki.

Paweł Zawitkowski, z którym mam przyjemność współpracować, podkreśla, że swobodny ruch i możliwość szybkiej zmiany pozycji zapewnia dziecku bezpieczeństwo. W przypadku nagłego cofania się treści żołądkowej do przełyku lub jakiegokolwiek innego zagrożenia, niemowlę musi mieć szansę  zareagować przekręceniem głowy i całego ciała na bok. Poza tym spowijanie może wpływać na regulację krążenia, oddychania czy napięcie mięśniowe dziecka.

Agnieszka Słoniowska, fizjoterapeutka NDT Bobath i terapeutka integracji sensorycznej jest zdania, że spowijanie utrudnia integrowanie się odruchu Moro – odruchu, który jest wywoływany przez nagły bodziec akustyczny, wizualny lub zmianę położenia ciała, a który powinien zaniknąć do około 4 miesiąca życia (według niektórych źródeł – do 6 m.ż.). Spowinięte niemowlę nie reaguje odruchowym rozłożeniem rączek, ale przez to dłużej uczy się różnicowania bodźców bezpiecznych od zagrażających, co może skutkować nadwrażliwością sensoryczną.

Wiem, że często reklamuje się spowijanie jako technikę, która przypomina dziecku okres życia łonowego, ale: 1) pozycja  w otulaczu znacznie różni się od tej embrionalnej (faktycznie bliższe jest jej raczej zachustowane dziecko); 2) spowinięte dziecko jest najczęściej odseparowane od rodzica w przeciwieństwie do płodu; 3) w brzuchu dziecko ma więcej możliwości ruchu (piszę to z pełną świadomością jako matka stworzenia, które w 36 tygodniu ciąży przekręciło się w ciągu jednego wieczoru z pozycji „na pupie” do pozycji „głową w dół”, ała).

Śmierć łóżeczkowa – kontrowersje

Naukowcy przez długi czas sprzeczali się, czy spowijanie zapobiega tzw. nagłej śmierci łóżeczkowej (SIDS), czy raczej zwiększa jej ryzyko. Obecnie Amerykańska Akademia Pediatrii na podstawie analizy badań stoi na stanowisku, że spowijanie nie zmniejsza ryzyka nagłej śmierci łóżeczkowej, a wręcz może to ryzyko zwiększać, jeśli otulone niemowlę przekręci się na brzuch [6, 7]. Z tego powodu należy zaprzestać spowijania dokładnie tego dnia, którego dziecko nauczy się przekręcać z pleców na brzuszek.

Uwaga na rodzaj otulacza i materiał, z którego jest zrobiony – ważne jest unikanie przegrzewania dziecka. Lepiej wybierać gotowe otulacze na zamek lub rzepy niż wykorzystywać w tym celu pieluszkę lub kocyk, ponieważ – jeśli się rozwiną – niemowlę może nakryć sobie nimi główkę, przegrzać lub nawet udusić.

Spowijanie a zdrowie

Badania w populacji chińskich i tureckich niemowląt dowiodły, że spowijane niemowlęta mają do 4 razy wyższe ryzyko zapadania na zapalenie płuc i inne infekcje górnych dróg oddechowych niż dzieci niespowijane [8]. Trzeba jednak wiedzieć, że w tych krajach niemowlęta spowija się znacznie ciaśniej niż na Zachodzie i na dłuższe okresy czasu. Prawdopodobnie wzrost zachorowań u badanych dzieci wiązał się właśnie z zaburzeniami oddychania spowodowanymi bardzo ciasnym otulaniem, a także niedoborem witaminy D, która nie była tam wówczas powszechnie suplementowana, a spowijane na cały dzień maluchy nie wytwarzały jej samodzielnie z udziałem światła słonecznego, ponieważ ich skóra była osłonięta materiałem [9].

W kontekście dysplazji stawu biodrowego międzynarodowe towarzystwa zajmujące się zdrowiem dzieci zwracają uwagę, aby spowinięte dziecko miało pełną ruchomość nóg we wszystkich stawach [10]. Innymi słowy – otulacze powinny być wystarczająco luźne na dole, aby dziecko mogło swobodnie fikać nóżkami we wszystkie strony. Instruktażowy filmik spowijania bezpiecznego dla bioder możesz obejrzeć poniżej:

Czy spowijane niemowlęta rzadziej się budzą?

Badania dotyczące snu spowijanych dzieci dają rozbieżne wyniki. Wydaje się jednak, że faktycznie wiele niemowląt po spowinięciu rzadziej się wybudza i dłużej śpi – co z jednej strony wydaje się być ulgą dla rodziców, ale z drugiej strony u wrażliwych niemowląt, obarczonych dodatkowymi czynnikami ryzyka, może być mechanizmem dodatkowo zwiększającym ryzyko tzw. nagłej śmierci łóżeczkowej (płytki sen i częste pobudki chronią niemowlęta przed SIDS) [11].

Czyli spowijać czy nie spowijać? Podsumowanie:

Warto być świadomym korzyści i zagrożeń płynących ze spowijania i nie traktować go jako czegoś, czego każde niemowlę potrzebuje, nie jako rutynowe postępowanie, ale raczej jako technikę awaryjną, używaną rozważnie i w bezpieczny sposób:

  • kontakt skóra do skóry w pierwszych godzinach po porodzie ma więcej zalet niż spowijanie;
  • nie spowijamy dzieci, które słabo ssą, rzadko budzą się w pierwszych dniach życia do karmienia, kiepsko przybierają na wadze lub mają jakiekolwiek inne problemy z karmieniem piersią;
  • warto dobrać bezpieczny otulacz – umożliwiający swobodny ruch nóg we wszystkich płaszczyznach, nierozwiązujący się, niezbyt ciasny i niezbyt ciepły;
  • należy przestać spowijać dziecko do snu, kiedy tylko zacznie się przekręcać na brzuch;
  • w łóżeczku spowiniętego niemowlaka nie powinny się znajdować żadne luźne materiały: kocyki, kołdry, poduszki, maskotki ani ochraniacze na szczebelki;
  • nie powinno się spowijać dziecka, które śpi w jednym łóżku z rodzicami, jak również dziecka chorego i gorączkującego [12].

Zdrowy rozsądek ponad wszystko 🙂

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat minimalizowania ryzyka śmierci łóżeczkowej zobacz szkolenie online „Jak zapobiegać śmierci łóżeczkowej?”:

28 komentarzy

  1. Bardzo byłam zajawiona na zapewnienie dziecku „odpowiednich” warunków w trakcie czwartego trymestru, a spowijania uczyli nas nawet w szkole rodzenia (zajęcia z doulą i mamą kilkorga dzieci). Ale rzeczywistość swoje, urodziłam Houdiniego, który w drugim tygodniu życia wyswobadzał się z każdego kocyka, a mając jakieś 10 miesięcy, całkowicie oprotestował wszelkie przykrycia 😉 Dobrze wiedzieć, że spowijanie ma swoje wady, bo dotąd czytałam tylko entuzjastyczne opinie i nawet się martwiłam, że nie dałam dziecku tej jakże wspaniałej okazji do rozwoju.

    Odpowiedz
    • Miałam podobnie. Każdy rożek i inny kocyk był pokonany już w pierwszych dniach życia Młodej. Inna sprawa, że pozycje przez nią preferowane (głową do świata, noszenie plecami do mojego brzucha) nie były specjalnie dobre, jeśli chodzi o „odpowiednie” warunki, ale chociaż tym spowijaniem jestem trochę pocieszona. Przykrywać się nie cierpi do tej pory. Rok temu zimą miała zapinany śpiworek, z którym walczyła jak się dało. Na szczęście był na tyle skomplikowany, że wydostawała się rzadko 🙂

      Odpowiedz
  2. Mam wrażenie, że spowijane niemowlęta rzadziej się wybudzają z prostego powodu… Nie mają możliwości chaotycznego, niekontrolowanego machania rączkami, a co za tym idzie – bicia się po głowie. Zauważyłam to u swojej córeczki – najczęstszymi powodami jej pobudek były donośne pierdki oraz uderzenia w głowę.

    Odpowiedz
  3. Mój Synek nie chciał dać się otulać. W śpirowku natomiast chętnie śpi.

    Odpowiedz
  4. Wow! To jest pierwszy raz jak przeczytałam cokolwiek o ciemnej stronie spowijania!! 😉 Zgadzam się, że rozsądek przede wszystkim. Mój mały tak się rzucał w otulaczu, że po kilku nocach dałam spokój. Miałam nawet na początku wyrzuty sumienia, że może coś źle robię (no i ten otulacz przecież taki wypasiony 😊), ale na szczęście szybko mi przeszło i wszyscy spali spokojnie.

    Odpowiedz
  5. Dużo czyta się o spowijaniu, ja też czytałam w ciąży. Na szczęście po porodzie poszłam za instynktem, nie poradnikami. Nie karmiłam otulonego dziecka piersią, na noc otulałam dość delikatnie, a jak synek ładnie usnął przy piersi to nie otulałam wcale. Potem było to awaryjne narzędzie gdy zasnął a mocno machał rączkami i się nimi wybudzał. Teraz ma 3 miesiące i nie jest otulany od długiego czasu już, za to kocha chustę i często tylko w niej się uspokaja, gdy trafi się gorszy dzień

    Odpowiedz
  6. Dzień Dobry 🙂
    mam pytanie dotyczące pozycja spania noworodka, wiele osób kładzie dziecko na boku aby uniknąć zakrztuszenia – czy wtedy powinno zastosować się jakieś podparcie dla pleców czy połozyć na boku w pustym łóżeczku i tak zostawić?

    Odpowiedz
    • Noworodek o prawidłowo zbudowanej jamie ustnej nie zakrztusi się nawet leżąc na plecach, po warunkiem że nie damy mu poduszki (poduszka ogranicza ruchy głowy).
      Nie podpieramy za plecami dziecka leżącego na boku, ponieważ może to wzmacniać mięśnie prostowniki pleców (wzmacniać prężenie się, odginanie do tyłu) oraz może skończyć się przekręceniem na brzuch, który to nie jest najlepszą pozycją dla noworodka do spania.

      Odpowiedz
      • Dlaczego spanie na brzuchu nie jest najlepsza pozycja dla niemowlaka? Moja corka własnie tak najszybciej sie uspokaja i zasypia. Polozona po zaśnieciu na boku bądz plecach bardzo szybko sie wybudza. Na brzuchu potrafi przespac 3-4 h.

        Odpowiedz
        • Nie jest polecana ze względu na to, że zwiększa ryzyko śmierci łóżeczkowej.

          Odpowiedz
  7. Moje dziecko niestety nie umie spać bez spowijania. Zawsze kiedy się wyswobodzi to się budzi. Ale paradoksalnie bardzo spowijania nie lubi….mam wyrzuty sumienia że mu to robię ale nie mam za bardzo wyjścia. W dzień nie śpi praktycznie wcale, 2 – 3 drzemki po 15 min, max 30, więc przynajmniej w nocy chcę się jako tako wyspać, no i on też śpi.

    Odpowiedz
  8. Ja od początku byłam przeciwna otulaniu. Jestem zdania, że przychodzimy na świat po to, by go poznawać, a nie by przedłużać okres bycia w brzuchu. Gdyby natura chciała byśmy dłużej byli w brzuchu, to ciąża trwalaby więcej niż 9 miesięcy. Kierowalam się też tym, że mnie samej nie byłoby wygodnie takiej skrępowanej, zawiniętej jak mumia. Synek więc miał swobodę, noce przesłane, rozwija się sprawnie, jest ciekawy świata, otoczenia. Jest chowany zapewne niezdrowo, bo nieksiążkowo, ale nie żałuję tego. To był mój świadomy wybór.

    Odpowiedz
  9. Dzień dobry, spowijam na noc swoją córkę, ale zauważyłam, że jednocześnie ma ona bardzo silną potrzebę ssania kciuka. Czy spowijać ją dalej i walczyć z kciukiem, czy też zaprzestać spowijania i pozwolić na swobodne ssanie. Bardzo proszę o odpowiedź bo nigdzie nie mogę znaleźć pomocy na mój przypadek 😑

    Odpowiedz
  10. Córcia niedługo skończy 4 miesiące i samo ssanie kciuka mi nie przeszkadza, ale jak jej nie spowijam to rączki dodatkowo latają. I już sama nie wiem co wybrać: kciuk czy spowijania. Generalnie ostatnio ma gigantyczne problemy ze snem. W ciągu dnia nigdy nie spała, a teraz dodatkowo w nocy śpi tylko na rękach😞 Każda próba odłożenia do łóżeczka to pobudka😞😢 Dlatego szukam problemu w tym spowijania…

    Odpowiedz
    • Jeśli ktoś ma podobny problem, to polecam spróbować innego odkładania dziecka. Ja byłam takim dzieckiem, które budziło się natychmiast przy próbie odłożenia na plecy (niezależnie od tego w jakiej pozycji byłam na rękach). Jedyną opcją było, żeby rodzic położył się na plecach, kładąc mnie sobie na brzuchu/piersi, i obracał się na bok aż do momentu odłożenia mnie na boku. Potem już można mnie było przekręcić na plecy:) Raz rodzice zostawili mnie z babcią na wieczór, zapomniawszy przedstawić tą zaawansowaną technikę, i babcia 4 godziny mnie na rękach trzymała, bo odłożyć się nie dało:D

      Odpowiedz
  11. Dzień dobry, mam prośbę o podpowiedź. Mój 2,5 miesięczny syn od około 3 tygodni spi w otulaczu (wolne nogi, ręce wzdłuż ciała). Powodem są jego ręce, którymi sie wubudza, ale równie urrudniaja mu zaśnięcie (nie jest to Moro). Syn jeszcze bezwładnie macha niemi w okolicach głowy, łączy je przy twarzy, ciężko to opisać zeby odzwierciedlić w 100%. Potrafi to trwać nawet godzinę. W ciagu dnia nie jest to a az tak nasilone, czasem przez chwile. Natomiast potęguje sie przed wieczornym zaśnięciem. W nocy macha nimi przez sen w momencie kiedy sen robi sie lżejszy, po jakims czasie wybudzają go. Na poczatku czekałam az zaśnie trzymając gonza ręce, ale trwało to nawet godzinę i jest męczące dla niego – wyrywa ręce. Nie chce, aby spał w otulaczu zbyt długo, ale nie wiem jak sobie z tym poradzić – moze uzyskam jakas podpowiedz. Jak na razie skuszę tylko, ze minie w okolicach 3 miesiaca jak młody zapanuje nad rączkami 🙂
    Bede wdzięczna za jakies rady. Czy moze powinnam udać sie lekarza? Martwie sie, ze to nie minie. W otulaczu syn przesypia cała noc juz.

    Odpowiedz
  12. Przytulanie nagiego cialka swojego nowonarodzonego dziecka jest najpiękniejszym doświadczeniem na świecie. Jest to absolutnie magiczna chwila.

    Odpowiedz
  13. Intrygujący artykuł. Musze więcej się dowiedzieć i zgłębić temat ale dobrze, że poruszasz ten problem

    Odpowiedz
  14. A mój syn dostawał szału w otulaczach. A ja go pętalam bo naczytalam się samych superlatyw o otulaczach. Chwała Bogu, że mąż zachował rozum i po kilku dniach męczarni mlodego, wyswobodzil go z tych kawałków materiału.

    Odpowiedz
  15. Czy można prosić o odnośniki do badań przywoływanych 2 artykule?

    Odpowiedz
    • Nie wiem, o jakie odnośniki prosisz, linki do badań są w nawiasach kwadratowych w tekście.

      Odpowiedz
  16. Mój Synek nie chciał dać się otulać.

    Odpowiedz
  17. Moje dziecko niestety nie umie spać bez spowijania. Zawsze kiedy się wyswobodzi to się budzi. Ale paradoksalnie bardzo spowijania nie lubi.

    Odpowiedz
  18. czyli w jaki sposób powinniśmy przykrywać dziecko na noc? Wybaczcie, ale mam już mętlik w głowie…

    Odpowiedz
  19. Jak najbardziej przemawia do mnie cały, bardzo wartościowy artykuł. Zastanawiam się tylko, czy w takim razie mogę w szpitalu używać rożka w pierwszych dobach? Czy wkładać dziecko w rożek bez owijania otulaczem-pieluszka? I co ze snem noworodka? Usypiać go w rożku, czy od razu stosować śpiworek?

    Odpowiedz
  20. Nasza córka jako noworodek w nocy spała super, w dzień tylko na rękach. No spoko, można trochę poleżeć i seriale pooglądać 😉 Gorzej z toaletą i jedzeniem… W 4 tygodniu zaczęły się problemy ze snem również w nocy, budziła się machając rączkami. Nie pomagało przytulanie i trzymanie rączek. Świadoma wad spowijania, by choć trochę oko zmrużyć spaliśmy z córką na rękach lub klatce piersiowej. Bliskość bliskością, ale długo tak człowiek nie pociągnie, już pomijając, że średnio to bezpieczne. Obecnie jesteśmy po pierwszej spowijanej dobie i to była ogromna ulga. Cała nasza trójka spokojnie przespała noc, a w dzień mogę się zająć czymś więcej niż tylko byciem materacem dla swojego dziecka. Także tak jak było powiedziane, wszystko z rozsądkiem. Nie popieram obligatoryjnego spowijania każdego dziecka, ale uważam, że niektóre po prostu tego potrzebują (tak jak są dorośli, którzy nie zasną bez kołdry).

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

GRUPA DLA SPECJALISTÓW

BEZPŁATNY WYKŁAD

Wykład online „Gdy maluch urodzi się chory”

TEMATY

AKTUALNOŚCI

Już 8 grudnia premiera książki "Czwarty Trymestr"

Kup w przedsprzedaży książkę o pierwszych 3 miesiącach życia malucha  i otrzymaj zestaw pinów gratis!

W kwietniu 2022 roku ponownie będziesz mieć okazję dołączyć do Klubu.