Co NIE jest gotowością do rozszerzania diety?

kwiecień 11, 2021 | Dziecko, Karmienie, Maluch, Niemowlę, Rozszerzanie diety, Sen, Zdrowie | 1 komentarz

 

Twój niemowlak przestał być noworodkiem, zaczyna coraz bardziej ogarniać świat i interesować się otoczeniem. Wchodzi w interakcje z innymi, nie odrywa od nich wzroku, wyciąga rączki, guga, woła.

Albo inny scenariusz. Podczas rutynowej kontroli lekarskiej Wasz pediatra zauważył, że przyrosty wagi mocno zwolniły. Lub wręcz przeciwnie, maluch przybiera zaskakująco szybko. Do tego zaobserwowałaś, że wkłada ciągle paluszki do buzi, żuje grzechotkę czy frędzle z dywanu. Budzi się często w nocy na mleko, a Ty chodzisz jak zombie i oddałabyś wszystko za jedną przespaną noc. 

W każdej z tych sytuacji może pojawić się myśl, że pora zacząć rozszerzanie diety. Czasem otoczenie naciska, że najwyraźniej mleko już nie wystarcza i czas wprowadzić posiłki stałe. To może wydawać się kuszące – kto nie chciałby spać całą noc dzięki kaszce? Ale tu uwaga! Brak cierpliwości może przynieść więcej złego niż dobrego… Część zachowań dziecka, które interpretujemy jako głód czy chęć na zupkę, oznacza coś zupełnie innego!

Co NIE JEST oznaką gotowości do rozszerzenia diety?

  • Częstsze karmienie piersią w ciągu dnia, więcej pobudek w nocy – przyczyn tego stanu rzeczy może być BARDZO wiele, jednak jeśli laktacja jest prawidłowa i dziecko dobrze przybiera, najprawdopodobniej NIE chodzi o głód pokarmów stałych. Więcej o tym, jak rozszerzanie diety wpływa na sen, przeczytasz TUTAJ.
  • Mouthing, czyli wkładanie do buzi palców, piąstek, zabawek – to normalny etap rozwoju dziecka, służący odwrażliwianiu jamy ustnej i cofaniu się odruchu wymiotnego na tył języka. Jest to przygotowanie na bezkolizyjne jedzenie produktów stałych.
  • Problemy z przyrostami wagi – wszelkie wątpliwości dotyczące przybierania na wadze przez niemowlęta należy konsultować z lekarzem, a jeśli karmisz piersią – także z doradcą laktacyjnym. Podawanie pokarmów stałych nie jest ani „lekarstwem” na słabe przyrosty, ani dietą odchudzającą dla dzieci powyżej 75 centyla. Ważne jest szukanie przyczyn niedostatecznych lub nadmiernych przyrostów, a nie maskowanie samych objawów! 
  • Zwiększone ryzyko rozwinięcia alergii pokarmowych – wcześniejsze podanie potencjalnie alergizujących produktów nie zmniejsza szans na wystąpienie alergii.
  • Refluks – zbyt wczesne rozszerzanie diety u dziecka cierpiącego na refluks może raczej zaszkodzić niż pomóc. W takim przypadku zaleca się diagnostykę lekarską oraz ewentualnie dodatkową konsultację z fizjoterapeutą, neurologopedą czy doradcą laktacyjnym.
  • Anemia z niedoboru żelaza – zazwyczaj dzieci z tym schorzeniem nie mają apetytu na spożywanie pokarmów stałych, więc niespecjalnie mogą uzupełnić dietę w żelazo dzięki pierwszym posiłkom. Poza tym, te pierwsze porcje najczęściej są na tyle małe, że nie mają realnego wpływu na wzrost poziomu tego pierwiastka w organizmie. Pierwszym krokiem po diagnozie anemii z niedoboru żelaza powinno być zastosowanie przepisanego przez pediatrę leku – rozszerzanie diety rozpoczyna się, kiedy dziecko wykaże wszystkie oznaki gotowości.

 

Co grozi dziecku, jeśli zaczniesz za wcześnie?

Niestety, przedwczesne podanie stałych pokarmów zawsze oddziałuje negatywnie – krótko- i długofalowo.

  • Niedożywienie – mleko kobiece lub modyfikowane jest idealnie zbilansowane pod względem gęstości kalorycznej i zawartości potrzebnych dziecku składników. Zbyt wczesne ograniczanie spożycia mleka na rzecz pokarmów stałych (zwykle małokalorycznych warzyw i owoców) może doprowadzić do niedoborów energii i składników odżywczych. Tak, dziecko może znacząco zwolnić z przybieraniem na masie. W końcu dorośli wprowadzają do diety więcej warzyw, kiedy redukują masę ciała, prawda?
  • Większe prawdopodobieństwo wystąpienia alergii pokarmowej;
  • Zadławienie – jeśli karmi się niesiedzące dziecko w leżaczku, bujaczku lub foteliku samochodowym, pokarm może w niekontrolowany sposób przesunąć się w głąb jamy ustnej i spowodować groźne dla życia zadławienie. To zupełnie tak, jakby dorosły jadł czy pił na leżąco.
  • Kształcenie złych relacji z jedzeniem – gdy dziecku, które ma reakcje obronne organizmu (wypychanie jedzenia językiem, odruch wymiotny), podajemy jedzenie mimo to,uczymy je, że powinno jeść na siłę, wbrew temu, co podpowiada mu jego własne ciało, że jego reakcje się nie liczą.

Sama widzisz, że jakkolwiek kuszące byłoby podanie dziecku „normalnego” obiadu – lub perspektywa przespania nocy po kaszce na kolację! – ryzyko znacznie przewyższa potencjalne korzyści. 

Naprawdę warto zaczekać na WSZYSTKIE oznaki gotowości do rozszerzania diety u dziecka, które u donoszonych niemowląt pojawiają się około 6. miesiąca życia (180 dni po porodzie):

– stabilne siedzenie z podparciem lub bez

– kontrolowanie ruchów głowy i szyi

– brak odruchu wypychania językiem

– zainteresowanie jedzeniem, umiejętność trafienia rączką do ust

Nadal czujesz się zagubiona w temacie rozszerzania diety? Sprawdź nasz wyjątkowy poradnik, napisany z perspektywy psychologiczno-dietetycznej! www.rozszerzaniedietyniemowląt.pl

1 komentarz

  1. Też warto tu wspomnieć, że gotowość do przyjmowania prostych przecierów (przykładowe „pierwsze łyżeczki” hippa bio, jak marchewka czy jabłuszko), też nie jest równoznaczna gotowością do blw, czyli innych, „trudniejszych” konsystencji. Dlatego nic na siłę, warto dostarczać dziecku bodźców stopniowo, zgodnie z jego naturalnym rozwojem 😉

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

GRUPA DLA SPECJALISTÓW

DARMOWE

SZKOLENIA

3 szkolenia z klubu dla rodziców Parentflix

TEMATY

AKTUALNOŚCI

Wspierająca lista mailingowa - specjalnie dla przyszłych mam.

Zapisz się na darmową konferencję i otrzymaj dostęp do nagrań do 14 października!

Bezpłatne webinary wracają! Zapisz się i otrzymaj dostęp do powtórki.