Pozornie zdrowy składnik SŁOICZKÓW dla niemowląt, którego warto unikać

wrz. 6, 2021 | Dziecko, Niemowlę, Rozszerzanie diety, Zdrowie | 0 komentarzy

Cześć, mam na imię Magdalena i moje dziecko dostawało w szóstym miesiącu życia soki.

Pewnie sobie teraz myślisz: Ha! Komsta podawała swojemu dziecku soki do picia, zamiast wody! Ale to nieprawda 😉 Swoją drogą, kiedy ja rozszerzałam dietę w 2015 roku, podawanie niewielkich ilości soku w pierwszym roku życia było jeszcze dozwolone. Dopiero w 2017 roku wyszły oparte na badaniach rekomendacje Amerykańskiej Akademii Pediatrii, w których zalecono wstrzymanie się od podawania soków do minimum pierwszych urodzin [1]. Dlaczego, skoro zawsze nam mówiono, że soki są takie zdrowe?

Otóż nie są aż tak zdrowe, jak sądziliśmy – a co najważniejsze: nie są zamiennikami owoców. Mają mniej składników odżywczych, przede wszystkim mniej witamin i mniej błonnika, który w procesie wyciskania soku ląduje w odpadach. Łatwo wypić dużą ilość soku, trudniej zjeść porównywalną ilość owoców. Wypicie soku z trzech wyciśniętych pomarańczy to dla mnie żaden problem. Ale nie zjadłabym aż trzech całych pomarańczy na raz. Nadmierne spożywanie soków sprzyja rozwojowi próchnicy, niedożywienia i zaburzeń pracy układu pokarmowego. Rekomendacje dotyczące unikania soków w diecie dziecka w 1. roku życia dotyczą niestety wszystkich soków – tych wyciśniętych w domu, tych kupionych w sklepie, tych jednodniowych z butelki i tych z kartonu. Zasadniczo lepiej podawać dziecku owoce do jedzenia i uczyć picia wody. Jeśli podajemy sok do picia, to maksymalnie pół szklanki dziennie, i to najwcześniej po pierwszych urodzinach.

Skoro więc nie podawałam soków do picia zamiast wody, to co ja właściwie mam do soków i jaki błąd popełniłam? Otóż, doznałam jakiegoś czasowego zaćmienia i nie zorientowałam się, że soki, które pozytywnie mi się wtedy kojarzyły, często są wykorzystywane do ściemniania rodzicom rozszerzającym dietę. Mowa bowiem o sokach jako składnikach słoiczków dla niemowląt.

Nie kupowałam gotowych obiadków codziennie, ale kilka różnych słoiczków przewinęło mi się przez ręce. I miałam wtedy takie poczucie: Ja jestem świadomą konsumentką, czytam składy i wiem, czego nie powinny dostawać niemowlaki, więc nikt mnie tu podpuści. Ale jak to mówią, pycha kroczy przed upadkiem, więc sama dałam się nabrać na sokową ściemę.

Pewnie słyszałaś o tym, żeby jak najdłużej unikać dodawania soli i cukru do produktów dla niemowląt. Dzieci od urodzenia uwielbiają słodki smak, bo taki smak mają już tzw. wody płodowe. Nadmiar cukrów prostych w diecie zwiększa ryzyko nadwagi, otyłości, cukrzycy, próchnicy i innych chorób. O tym wiedziałam. Wiedziałam też, że poza “cukrem”, na etykietach powinnam też szukać np. “syropu glukozowo-fruktozowego” i takie słoiczki odkładać z powrotem na półkę. Tylko z jakiegoś powodu uznałam, że jeśli do czegoś jest dodany “zagęszczony sok jabłkowy” albo “zagęszczony sok winogronowy”, to już wszystko jest okej. Bo przecież to jest sok, a soki są zdrowe… Tylko że nie!

Zagęszczony sok jest takim samym słodzidłem jak inne. Tak samo jak cukier buduje niewłaściwe nawyki żywieniowe i wzmacnia preferencję smaku słodkiego. Tak samo jak cukier nie ma w sobie żadnych korzyści zdrowotnych, bo wszystkie zostały usunięte w procesie wyciskania owoców, a potem odparowywania wody, żeby się zagęścił. Dałam się wpuścić w maliny z sokami, więc teraz przestrzegam Ciebie.

Jeśli kupujesz gotową żywność dla dziecka, to unikaj w składzie słodzideł takich jak: 

  • cukier, 
  • cukier trzcinowy,
  • fruktoza,
  • glukoza,
  • syrop glukozowo-fruktozowy,
  • syrop fruktozowy,
  • syrop ryżowy,
  • maltoza,
  • melasa,

i oczywiście

  • zagęszczony sok owocowy.

No i oczywiście podawaj do posiłków lub między nimi wodę – już od pierwszych dni rozszerzania diety.

Wszystkie potrzebne informacje o rozszerzaniu diety, w tym o tym, czym kierować się przy kupowaniu gotowej żywności dla niemowląt, znajdziesz w książce „Rozszerzanie diety niemowląt”, której jestem współautorką. Możesz kupić ją wyłącznie online. Jeśli jesteś przed rozpoczęciem przygody z rozszerzeniem diety i chcesz uniknąć moich błędów oraz potrzebujesz jednego miejsca, w którym znajdziesz wiedzę i praktyczne porady na ten temat, zapraszam Cię serdecznie do sięgnięcia po tę książkę. Napisałam ją z trzema dyplomowanymi dietetyczkami prowadzącymi projekt Mamada Dietetyka. 

 

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

GRUPA DLA SPECJALISTÓW

BEZPŁATNY WYKŁAD

Wykład online „Gdy maluch urodzi się chory”

TEMATY

AKTUALNOŚCI

Wspierająca lista mailingowa - specjalnie dla przyszłych mam.

Już w listopadzie rusza przedsprzedaż książki, która poprowadzi Cię przez pierwsze 3 miesiące życia malucha.

W kwietniu 2022 roku ponownie będziesz mieć okazję dołączyć do Klubu.