Zanim zaczniesz dokarmiać

Cze 7, 2016 | Dziecko, Karmienie, Niemowlę, Zdrowie | 17 Komentarze

Wracasz od pediatry, który zalecił dokarmianie Twojego malucha butelką. Bardzo chciałaś karmić dziecko wyłącznie piersią, ale boisz się teraz o jego zdrowie. Być może podkopano Twoją wiarę w możliwość wykarmienia go. Lekarz, położna, partner, teściowa – z różnych stron pojawiają się sugestie, że mieszanka mlekozastępcza rozwiąże Wasze problemy.

Zanim podejmiesz decyzję o dokarmianiu lub całkowitym przejściu na mleko modyfikowane, zastanów się:

1. Kto podejmuje decyzję o karmieniu mieszanką i dlaczego?

Idealnie by było, gdyby był to doradca laktacyjny z certyfikatem CDL lub konsultant laktacyjny IBCLC. Jeśli nie, to pediatra po dogłębnym przeanalizowaniu sytuacji.

2. Na czym opiera się zalecenie dokarmiania, jeśli masa ciała i jej przybór jest prawidłowy?

NIE są wskazaniem do dokarmiania:

  • płacz dziecka, jeśli wskaźniki skutecznego karmienia wskazują na to, że dziecko się najada (mój ulubiony tekst o tym, dlaczego noworodek płacze TU);
  • wygląd piersi mamy (wrażenie, że są „puste”, że się nie napełniają po X godzinach, że nie wypływa z nich mleko między karmieniami i podczas nich itp.) – gdy laktacja się ustabilizuje, czasem już po 4-6 tyg. po porodzie mleka ma już tak ponadnadmiarowo jak wcześniej;
  • ilość odciąganego pokarmu;
  • częste budzenie się w nocy;
  • zmiany skórne;
  • ulewanie;
  • alergie;
  • anemia;
  • konieczność szybkiego powrotu do pracy/szkoły.
Jeśli lekarz/położna stwierdził/a, że dziecko zbyt mało przybiera:
1. Czy dziecko zostało prawidłowo zważone? Czy nie popełniono błędu przy zapisywaniu wyniku?

Wydawałoby się, że to nie jakaś wielka filozofia – oj, zdziwiłabyś się jak często teksty o „głodzeniu” niemowlaka są wydawane na podstawie nieprawidłowo dokonanego pomiaru. Więcej o ważeniu napisałam TU.

2. Czy waga dziecka sprawdzana była na siatkach dla niemowląt karmionych piersią? (tzw. siatki WHO – więcej o siatkach TU)

Nie wszystkie dzieci muszą być na 50 centylu. Ani na 90. Marudzenie, że dziecko stale utrzymuje się np. na 10 centylu (ale przybiera) i należy je dokarmiać, aby nabrało masy, jest tak absurdalne, jak podawanie hormonu wzrostu wszystkim osobom mierzącym 158 cm, bo średnia Polka mierzy 164 cm.

3. Czy znane Ci są wskaźniki tempa przybierania dziecka karmionego piersią?

Minimum 113 g/tydzień w okresie 0.–4. mies.,

92 g/tydzień w okresie 4.–6. mies.,

50 g/tydzień w okresie 6.–12. mies [1].

UWAGA! Przyrost masy ciała liczymy od wagi spadkowej, czyli najniższej jaką dziecko miało po kilku dobach po porodzie (a nie od urodzeniowej)

4. Czy waga i długość ciała dziecka są proporcjonalne? (znów do sprawdzenia na siatkach WHO) Jakiej postury są rodzice? Jak przybierali jako niemowlęta?
5. Jeśli nastąpił spadek w kanałach centylowych (dziecko „spada z centyli”), to o ile kanałów?

Ruch o 2 kanały włącznie jest akceptowany.

6. Czy niemowlę jest karmione na żądanie?

Czy nie jest przepajane (do końca 6 miesiąca życia nie potrzeba mu nic poza mlekiem mamy; wody w trzydziestostopniowym upale też nie)? Czy znasz zagrożenia związane z podawaniem dziecku słabo przybierającemu smoczka-uspokajacza, butelki, stosowania kapturków? Czy wiesz, że mogą popsuć technikę ssania, ograniczyć ilość pobieranego przez niemowlę mleka, zaburzyć laktacyjny mechanizm „popyt-podaż”? Czy śpi blisko mamy i nie jest spowijane (o spowijaniu jako czynniku ryzyka dla prawidłowych przyrostów pisałam TUTAJ).

7. Czy zalecono przeprowadzenie podstawowych badań krwi i moczu, aby wykluczyć np. infekcję?
8. Czy skierowano Was do specjalisty, aby znaleźć przyczynę niedostatecznych przyrostów masy ciała?

Czasem wskazana jest konsultacja u alergologa, hematologa, gastrologa, neurologa, neurologopedy lub fizjoterapeuty. Czy sprawdzono budowę jamy ustnej, wędzidełko podjęzykowe i wargowe, napięcie mięśniowe? Bez szczegółowych badań dokarmianie mieszanką tylko maskuje objawy bez poznania przyczyny problemu.

9. Czy certyfikowany doradca, dobra położna, promotorka karmienia piersią lub długokarmiąca mama mogłaby ocenić jak przystawiasz dziecko?

Niejednokrotnie minimalna korekta ułożenia sprawia, że niemowlę zaczyna efektywnie ssać i przyrosty skaczą jak szalone.

A jeśli czasowe dokarmianie jest niezbędne:

1. Czy masz opracowany plan wyjścia z dokarmiania i przejścia na samą pierś? Jakie metody pobudzenia laktacji (jeśli jest taka konieczność) Ci zaproponowano?

2. Czy znasz ryzyko wynikające z dokarmiania za pomocą butelki ze smoczkiem? Czy wiesz, jakie są alternatywne metody podawania pokarmu? (sns, strzykawka, kubek dla niemowląt)

3. Czy wiesz, że można dokarmiać dziecko własnym odciągniętym pokarmem? (tzw. KPI – Karmienie Piersią Inaczej KLIK!)

I na koniec:

1.Czy leki, przez które masz odstawić dziecko od piersi, zostały sprawdzone w Laktacyjnym Leksykonie Leków? Czy wiesz, że jest duże prawdopodobieństwo, że jednak możesz po nich karmić? O stosowaniu leków podczas karmienia piersią więcej poczytasz TU.

2. Czy wiesz, że poddanie się badaniom krwi (test obciążenia glukozą), badaniom obrazowym (rtg, tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny, także z kontrastem), znieczuleniom miejscowym i ogólnym nie jest przeciwwskazaniem do karmienia piersią? Pokarmu nie trzeba odciągać, wylewać, nie trzeba czekać, podawać dziecku mieszanki (tutaj wideo na ten temat)

Mam nadzieję, że bogata w informacje, podejmiesz odpowiednią dla Was decyzję. Jeśli poszukujesz wsparcia laktacyjnego, chcesz z kimś porozmawiać, spójrz jeszcze TU.

 

Chcesz poznać przyczyny dziecięcych pobudek? Więcej o szkoleniu online „Dlaczego dzieci się budzą?”przeczytasz TUTAJ:

 

 Nagranie szkolenia online „ABC nocnych karmień” – (KLIK!)

17 komentarzy

  1. Magdaleno, twój blog jest świetny!

    Odpowiedz
  2. Na szczęście ja trafiłam na lekarzy i położne, które raczej radziły jak podkręcić laktację, żeby więcej karmić piersią niż żeby podać mm. No i tak po początkowych kryzysach i ratowaniu laktacji prolaktanem i hektolitrami wody, karmię już prawie rok 🙂

    Odpowiedz
    • Woda nie ma wpływu na laktację 😉

      Odpowiedz
  3. Ja tak miałam, ze pediatra na pierwszym bilansie zważył o 1kg za mało (zobaczyła 4300 zamiast 5300 – sadze, ze się nie spodziewała takiego skoku w pierwszym miesiącu), i postraszyła mnie, ze dziecko za mało przybiera – z wagi urodzeniowej 4100 do 4300 przez 1 miesiąc. Co się nadenerwowalam to moje.

    Odpowiedz
  4. Moja córka po porodzie była dokarmiana butelką z powodu niskiego poziomu cukru (miałam cukrzycę ciążową), do tego miałam problemy z dostawianiem jej, ona z chwyceniem piersi, doszedł stres bo to pierwsze dziecko, a tu problemy z cukrem, ryzyko że będzie karmiona przez kroplówkę, zawinęli ją w koc elektryczny, trochę mnie to wszystko wystraszyło. Na szczęście w szpitalu była doradca laktacyjna, która bardzo fajnie opowiadała o karmieniu piersią, do końca życia chyba będę pamiętać jej słowa o trzech największych wrogach karmienia piersią: butelce, smoczku i silikonowych nakładkach. Po powrocie do domu jeszcze przez tydzień Ania była dokarmiana butelką, ale bardzo często ją dostawiałam i wszystko się ułożyło. Teraz Ania ma 19 miesięcy i ciągle „cycamy”. Natomiast jeżeli na początku posłuchałabym mojej matki, to już dawno bym nie karmiła. „Płacze? Pewnie jest głodna. Długo wisi na piersi? Pewnie jest głodna, bo masz mało pokarmu, tak jak ja”. Tak więc myślę, że bardzo ważne jest zaufanie swojemu instynktowi i czytanie, zdobywanie informacji (m. in. z Pani bloga, który mi osobiście bardzo pomógł).

    Odpowiedz
    • Cieszę się, że blog pomógł 🙂 Nasze matki często mają słabą wiedzę na temat laktacji, bo same zwykle krótko karmiły.

      Odpowiedz
  5. A mnie niestety nie pomogło 2 doradców laktacyjnych, nie pomogły litry prolaktanu i femaltikeru. Musiałam stosować nakładki bo bez nich dziecko nie potrafiło ssać. W nakładach zdarzało się że były pełne mleka a dziecku ciekło bokiem po buzi. Generalnie córka urodziła się bardzo „nerwowa” jak to określiły położne. Głodna rzucała główką w obie strony i nie mogła chwycić piersi. Jak już chwyciła, to chwilę possała i przysypiała. Nie jadła dłuzej niz kilka minut bez zaśnięcia. Doradcy laktacyjni kazali ją budzić szturchaniem w ucho albo między łopatkami. Żeby rozbudzić laktację mialam odciagac pokarm zaraz po karmieniu. Tak więc pierwszy miesiąc minął mi na szturchaniu dziecka przy karmieniu i na odciąganiu pokarmu. Nie miałam czasu na to żeby normalnie przytulić dziecko. Zaczęłam ją dokarmiać i podawać odciągniete mleko ale coraz rzadziej. Po 3 miesiącach poddałam się. Do dzisiaj zastanawiam się co poszło nie tak. Przy doradcach laktacyjnych dziecko jadło w miarę normalnie, po ich wyjściu zaczynało się rzucanie główką i problemy z przystawieniem oraz jedzeniem. Córka była głodna i coraz bardziej nerwowa a ja nie potrafiłam jej pomóc. Do dzisiaj mam wyrzuty sumienia że sie poddałam ale nie miałam już siły walczyć.
    A w dobie promowania karmienia piersią jako jedynej słusznej drogi naprawdę jest ciężko takich wyrzutów nie mieć.

    Odpowiedz
  6. To bardzo trudny temat, zwłaszcza dla mam, którym bardzo zależy na karmieniu piersią. Sama również codziennie walczę ze sobą. Córeczka ma 2miesiace. Do dokarmiania zmuszono mnie już w szpitalu, bo mała straciła za dużo na wadze. Podobnie jak w komentarzu powyżej miałam problem z przystawieniem młodej, była bardzo nerwowa i krecila głową, położne na moje prośby o pomoc zbywaly mnie „musi pani próbować”… Płakała całe dnie i noce w szpitalu… Potem okazało się, że miała krótkie wedzidelko jezyka. W domu była tylko na piersi, przybierala mało 120-150. Dużo płakała. Pierwsza doradczyni laktacyjna IBCLC w 2tyg zaleciła częste dostawianie i podciecie wedzidelka bez dokarmiania. Kolejne 4tyg mijały od ważenia do ważenia. A ja przed każdym karmieniem zastanawiałam się czy wystarczy mi mleka. Naczytalam się o blogim wyrazie twarzy dziecka po karmieniu – młoda miała taką minę tylko kilka razy. Zazwyczaj wyglądala jakby miała ochotę na więcej, niepokoi się po opróżnieniu piersi. Czułam, że w nocy i rano mam mleko, ale wieczorem go brakuje. Przyrosty wagowe125-175. Miałam już dość tych wątpliwości, nie mogłam skupić się na niczym innym, a dziecko bardzo wymagające… Poprosiłam o pomoc drugiego doradcę doradcę IBCLC. Pani widząc jej przyrosty zaproponowała dokarmianie. Tłumaczyła, że minimalne przyrosty powinny wynosić 26gr /dobę czyli jakieś 180 na tydzień. Zaopatrzylam się w snsa w obawie przed butelka i odrzuceniem piersi. Staram się odciągać mleko po karmieniach, ale z nieodkładalnym dzieckiem niestety nie jest to prosta sprawa. W każdym razie młoda po posiłku z piersi wsysa łapczywie jeszcze sensem 60ml wieczorem. Mam nadzieję, że uda mi się przejść na samą pierś wkrótce…. Także sama już nie wiem jak to jest z tymi przyrostami…. Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Życzę powodzenia i wytrwałości 🙂

      Odpowiedz
  7. Dzień dobry, czytam te wpisy ijedyne co ciśnie mi się na usta to pytanie jak mają się choroby tarczycy do odpowiedniego poziomu laktacji czy wyplyeu pokarmu. Mamy 4kę dzieci. Od 8 lat walczę jak lwica o m ok eko dla kazdego dziecka. Kosztem wyczerpania, psychiki podupadajacej bo ile mozna znosić pobudki ciagle, krzyczace niemowlę i nie mówię o noworodku tylko rocznym dziecku nawet…nikle przybory… Ale nie… Masz pokarm… To niemozliwe ze za mako… Wieke razy slyszalam. Cudowanie z przystawianiem, podvinanie wedzidelka dwukrotne… A dzueviak glodny i tyle. Butelki nie zaakceptowal nawet zmoim pokarmem. Teraz ma 1rok. I musi jesc min 5stalych posilkow plus min 8 karmien piersia… Wizyt u doradców laktavyjnych bylo wiele, wszrlkie metody pobudzania laktacji… Proszę napisać może więcej na temat wplywu hormonów tarczycowych na laktację…

    Odpowiedz
    • Nieprawidłowości w pracy tarczycy mają wpływ na gospodarkę hormonalną, w tym na laktację. Wpisuję ten temat do swojego zeszytu, postaram się, żeby we współpracy z ekspertem-lekarzem coś na ten temat w przyszłości się pojawiło. Pozdrawiam ciepło.

      Odpowiedz
  8. Cieszę się, że trafiłam na ten wpis. Od 3miesiecy walczę o każdą krople mleka dla mojej małej. Mieszkałam w Anglii, córka miała małe przyrosty wagi ale kazali dalej karmić piersią. Cały czas, non stop. Kontrolne wazyli co tydzień czy nie spada z wagi. Pomalutku przybiera. Przybrała 1.5kg w ciągu 3 miesięcy. Martwię się tym ale dzielnie walczę z cycem. Mimo porabionych sutkow i zapalenia piersi nie poddalam się. Wróciłam do Polski a tu nagle wszyscy mówią że za mało córka waży. Ze nie mam mleka, że za chude… Przystawiam na żądanie, czasami wisi na cycu non stop. Pomału tracę nadzieję, bo myslalam że dobrze sobie radzę pomimo tych trudnych chwil i bólu jako przeszłam. Polskie realia mnie zasmucily. Lekarz kazał dokarmiac mm. Ja ze łzami w oczach bronię się przed tym. Nie wiem co robić… Chcę żeby córka była zdrowa i nie brakło jej żadnych składników odżywczych ale z drugiej strony pamiętam ta ciężko walkę o każdą kropelke. Zaciskam zęby i jutro spotkanie z doradcą.

    Odpowiedz
    • Powodzeniu na spotkaniu – poszukaj jeszcze lokalnej grupy La Leche League

      Odpowiedz
  9. Bardzo przydatne i budujące informacje. Może gdybym wcześniej trafiła na ten artykuł, ogólnie na Pani bloga, nie skończyłabym tak wcześnie karmić piersią. Młodzi rodzice bardzo często są zdezorientowani, a wszelkie „poradniki” tylko tą dezorientację pogłębiają. Teraz już wiem, że najważniejsze, to kierować się swoją intuicją, bo ta jest niezastąpiona. Lekcja na przyszłość jest taka by słuchać siebie i naszego maleństwa, by przy następnym dziecku (jeśli takie będzie) nie popełnić tych samych błędów.

    Odpowiedz
  10. To ja też napiszę. Jestem mamą 4 chłopców. Pierwszego (9l.) karmiłam piersią przez rok, drugiego (7l.) przez 2.5 roku. Teraz mam bliźniaki (3msc), które też karmię piersią. Tylko tu pojawia się problem. Chłopcy urodzili się w 33 tc, jeden z wagą 2300g (dziś 4500g), drugi-hipotrofik waga ur. 1500g (dziś 3500g). Przez ostatni miesiąc przybrali po 500g. I słyszę od wszystkich lekarzy (kardiolog, neonatolog), że powinnam karmić mm, bo „karmienie piersią to tylko karmienie piersią, powinna pani dokarmiać, bo jest ich dwóch”. Jedyną osobą „medyczną”, która twierdzi inaczej, jest nasza pediatra. Ona uważa, że absolutnie nie mam dokarmiać, że nie ma takiej potrzeby i ładnie przybierają na wadze. Co nie zmienia faktu, że coraz bardziej czuję się podkopywana i mam takie myśli, że może faktycznie powinnam posłuchać tych lekarzy. Powinno być o wiele więcej artykułów o kp, bo współczuję tym młodym matkom, które trafiają na takich lekarzy jak ja-a dwoje dzieci wykarmiłam, do 6 miesiąca tylko na piersi.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

GRUPA DLA SPECJALISTÓW

DARMOWY

E-BOOK

Zdrowy maluch, szczęśliwa rodzina

TEMATY

AKTUALNOŚCI

Zapisz się na darmowy webinar o książeczkach o adaptacji!

Trwa sprzedaż kursu o adaptacji do żłobka lub przedszkola!

Bestsellerowy kurs online ponownie dostępny!