Jedni nie wyobrażają sobie bez niego życia, inni z premedytacją nie kupują go przed porodem. Co z tym smoczkiem? Wielu świeżoupieczonych rodziców zadaje sobie podobne pytania: czy i kiedy podać uspokajacz? Czym kierować się przy wyborze? I kiedy się z nim pożegnać? O łagodnych sposobach na odstawienie smoczka pisałam niedawno KLIK. Teraz postanowiłam przeprowadzić wywiad z osobą, która rzuci nieco światła na kwestię uspokajacza z innej perspektywy.

MPMoją rozmówczynią jest mgr Marcelina Przeździęk – neurologopeda, pedagog specjalny, terapeuta NDT-Bobath. Doktorantka Zakładu Logopedii i Emisji Głosu Uniwersytetu Warszawskiego. Doświadczenie zawodowe zdobywała pracując z dziećmi z mózgowym porażeniem dziecięcym i zespołami genetycznym m.in. w Centrum Intensywnej Terapii Olinek w Warszawie. Obecnie pracuje na Oddziale Dziennej Rehabilitacji Neurologicznej Warszawskiego Szpitala dla Dzieci, w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 15 i Klinice Rehabilitacyjnej Doctor Best w Warszawie. Czytaj dalej

Smoczek

W idealnym świecie rodzice spokojnie czekaliby, aż dziecko samo zrezygnuje ze smoczka. Aż podejmie decyzję, że nie jest mu już on potrzebny i może się z nim pożegnać. Są jednak sytuacje, gdy odstawienie uspokajacza jest konieczne – gdy przemawiają za tym ważne względy zdrowotne (krzywe zęby, deformacje podniebienia, problemy z uszami czy mową, problemy z laktacją u mamy). Pewnie nie wszyscy się ze mną zgodzą, ale uważam, że bliskościowy rodzic czasem musi podjąć decyzję za dziecko, kierując się w tym przypadku wyższym dobrem. Nie zawsze można czekać na gotowość dziecka do samoodstawienia smoczka, jeśli jego przedłużające się ssanie jest źródłem kłopotów ze zdrowiem.

Czy to oznacza, że cel uświęca środki i sposób, w jaki zabierzemy dziecku uspokajacz, nie jest istotny? Moim zdaniem jest wprost przeciwnie.

Jak więc odsmoczkować dziecko w duchu Rodzicielstwa Bliskości? Czytaj dalej