Zanim bliskościowi ortodoksi oburzą się na pytanie zawarte w tytule, muszę zrobić małe zastrzeżenie. W idealnej sytuacji nikt nikogo nie musi nigdzie wyprowadzać, bo wszystkie podmioty współśpiące akceptują sytuację w łóżku rodzinnym, świetnie się wysypiają, a rodzice po prostu czekają, aż dziecko wyrośnie z potrzeby dzielenia łoża z opiekunami. Tyle w teorii 😉 Z praktyki wiemy, że czasem rodzice z różnych powodów chcieliby być już tylko we dwoje i zastanawiają się, kiedy to zrobić, by odbyło się możliwie najłagodniej. Czytaj dalej

Napisała do mnie A., pytając: czy jej sytuacja rodzinna wymaga już konsultacji psychologicznej, czy to jeszcze norma z którą można sobie poradzić w czterech ścianach? A jeśli tak, to jak do tego podejść?

Problem jest dość typowy – dwoje dzieci z niewielką różnicą wieku, starsze na swój sposób próbuje radzić sobie z nową sytuacją.

Oddajmy głos A.:

“Od kwietnia jestem mamą dwójki maluchów Krzysia (2 lata 9 miesięcy) i Agatki (6 miesięcy). Starałam się Krzysia przygotować na rodzeństwo: opowiadanie od początku, co się dzieje, malowanie brzucha, czytanie bajek o pojawieniu się rodzeństwa itp.
Po urodzeniu Agatki Krzyś częściej niż kiedyś wpada złość i oczywiście ma do tego prawo. Uczymy się nazywać emocje i je rozładowywać. Ale co mnie martwi, a wręcz czasem sprawia, że staję się bezsilna, jest to, że bardzo często uderza Agatę. Czytaj dalej