Książki dla rodziców high need baby? A kto ma czas na czytanie, jeśli w domu buszuje wymagające dziecko? 😉 Może ci, którzy w pozycji leżącej z przytulonym, śpiącym maluchem leżą godzinami w łóżku. Albo ci, których hajnid jest jeszcze na etapie wieczornych maratonów przy piersi. Albo ci, którzy właśnie wybierają się na urlop i do walizki będą pakować obok Bondy i Twardocha trochę literatury wspomagającej zrozumienie własnego dziecka. (Swoją drogą to niezrozumiałe, że nadal tak mało poradników rodzicielskich jest wydawanych w formie ebooka lub audiobooka!).

Dla tych, którzy mają czas i ochotę przeczytać, jak przeżyć z wymagającym dzieckiem na stanie przygotowałam trzy propozycje:

Czytaj dalej

DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA UCZESTNICTWO W WEBINARZE – kolejny już wkrótce!

Marzy mi się, żeby każdy rodzic, który niepokoi się snem swojego dziecka, miał dostęp do miejsca, w którym otrzyma wsparcie. Wierzę, że są rzesze specjalistów, którzy wykonują dobrą robotę, tylko te negatywne opinie docierają do mnie po prostu częściej niż pozytywne. Czytaj dalej

Kiedy rodzi się pierwsze dziecko, rodzice mogą czuć się zagubieni. Nie bardzo wiedzą, jak “powinien” zachowywać się noworodek, zwłaszcza jeśli nie mieli dotąd kontaktu z maluchami i opierają swoją wiedzę na przekazach medialnych typu “śpi po 20 godzin na dobę”. Do grupy wsparcia rodziców High Need Babies zgłaszają się więc też matki i ojcowie kilkutygodniowych dzieci z wątpliwościami, czy ich niemowlę jest szczególnie wymagające, czy wszystkie “tak mają”. Od kiedy właściwie możemy powiedzieć o dziecku, że jest High Need Baby i czym to się różni od tzw. czwartego trymestru? Czytaj dalej

baby-443390_1920

Jakiś czas temu zrobiłam miniankietę na fejsbukowej grupie wsparcia dla rodziców High Need Babies. Zadałam im pytanie: “Jak zachowują się Wasze dzieci, kiedy idziecie z nimi w gości lub gdy goście przychodzą do Was?”. Jakieś 90% mam odpowiedziało: “złote dziecko”, “zagaduje do ludzi po chińsku, śle zalotne uśmiechy i jest w siódmym niebie”, “zupełnie inaczej niż, gdy jest tylko ze mną: nie płacze, nie krzyczy, jest energiczne i do rany przyłóż”, “na początku się oswaja, ale potem opowiada coś w swoim narzeczu lub pokazuje zabawki”. Krótko mówiąc: goście pozostają z wrażeniem, że oto mieli kontakt z najcudowniejszym maluchem pod słońcem, któremu rodzice robią czarny PR.

I wiesz co? Zupełnie mnie to nie dziwi. Czytaj dalej