Nie mogę uwierzyć, że minął już rok, odkąd założyłam bloga! W tym czasie opublikowałam prawie 100 wpisów, kilkukrotnie więcej statusów na Facebooku i wysłałam kilkanaście newsletterów. Zaczęłam organizować warsztaty online oraz stacjonarne w kilku miastach Polski i indywidualne konsultacje w Warszawie oraz przez internet. Wystąpiłam w telewizji i radiu, zaczęłam współpracę z Kwartalnikiem Laktacyjnym, a przede mną jeszcze trochę wyzwań (ale o tym na razie ćśśś).

Codziennie przecieram oczy ze zdumienia, obserwując, ile osób czyta artykuły, ile komentuje wpisy na Facebooku i w końcu ile spotyka się ze mną na warsztatach i indywidualnych konsultacjach.  Czy uwierzycie, że do tej pory Wymagające.pl miało prawie 400 tysięcy odsłon?! Bardzo Wam dziękuję za każdy głos wsparcia, który utwierdza mnie w tym, że warto tworzyć w internecie miejsce dla świadomych, choć zmęczonych ;), rodziców wymagających dzieci.

Nie byłoby mnie tu, gdzie jestem, gdyby nie moja wyjątkowa Córka, wspierający Mąż i niezwykli Czytelnicy. Bardzo chcę Wam za Waszą obecność podziękować – dzięki wsparciu sponsorów, mogę przekazać fajne nagrody 8 zwycięzcom Pierwszego Urodzinowego Konkursu Wymagające.pl.

Żeby wziąć udział w konkursie, trzeba na swoim własnym profilu na Facebooku lub Instagramie, lub w komentarzu pod tym wpisem na blogu opublikować tekst, zdjęcie lub wideo, które jest odpowiedzią na pytanie:

“WYMAGAJĄCE DZIECKO, CZYLI…?”.

Wypowiedź, zdjęcie czy film weźmie udział w konkursie, jeśli dołączycie do niego hasztag #wymagajace oraz hasztag wybranej przez Was grupy nagród (te hasztagi poniżej). Przy publikowaniu swoich dzieł na Facebooku, oznaczcie fanpage bloga (@wymagajace), a na Instagramie @wymagajace.pl i ustawcie widoczność tekstu/zdjęcia/filmu na publiczne (żebym mogła je zobaczyć i ocenić).

Macie czas do 26 czerwca do godziny 23:59. Wyniki ogłoszę 28 czerwca o 21.00 na blogu, Facebooku i Instagramie.

A teraz prezentacja nagród:

DLA RODZICÓW WYMAGAJĄCYCH DZIECI:

#wymagajace #highneedbaby

  1. Konsultacja online i dwutygodniowe wsparcie mailowe o wartości 250 zł ufundowane przeze mnie 😉 czyli Magdalenę Komstę: psycholożkę, pedagożkę i promotorkę karmienia piersią (do zrealizowania od pierwszego dnia po moim urlopie, czyli od 17 lipca).

Możemy porozmawiać o łagodnych sposobach na wsparcie snu Twojego dziecka czy wyzwaniach rodzicielskich, z którymi się borykasz jako rodzic HNB. Chętnie rozwieję Twoje wątpliwości dotyczące karmienia naturalnego, także stopniowego kończenia drogi mlecznej. Albo podzielę się sposobem na krojenie chleba jedną ręką 😉

  1. “Księga wymagającego dziecka” autorstwa Williama i Marthy Searsów ufundowana przez Wydawnictwo Mamania (39,90 zł)

 

Absolutny must-have dla rodziców HNB. Czy twoje niemowlę jest wiecznie niespokojne, płaczliwe i ciągle chce być noszone? A może jesteś rodzicem upartego przedszkolaka, rozbrykanego i niesfornego? Teraz możesz wreszcie odetchnąć. Uwielbiani przez milionów rodziców na całym świecie autorzy poradników napisali książkę specjalnie dla ciebie!

DLA MAM KARMIĄCYCH:

#wymagajace #karmienaturalnie

  1. Karmiuszka – innowacyjna poduszka do karmienia w wersji kolorystycznej Niebo/ Ziemia o wartości 200 zł ufundowana przez producentkę

Moja koleżanka, Promotorka Karmienia Piersią, Ola Piotrowska stworzyła Karmiuszkę dla siebie, żeby było jej wygodniej karmić synka. W przeciwieństwie do typowych „rogali”, nie wymusza siedzącej pozycji podczas karmienia. Idealna dla mam karmiących w pozycji naturalnej i na leżąco. Widziałam, dotykałam – jest megawygodna i po prostu przepiękna!

  1. Milk Shirt koszulka do karmienia o wartości 65 zł ufundowana przez producenta odzieży ciążowej i do karmienia Milk & Love

Bluzka idealna na czas ciąży (pomieści rosnący brzuszek) i w okresie karmienia. Uszyta w Polsce z bawełny z dodatkiem elastanu. Posiada komfortowe rozwiązanie ułatwiające karmienie typu “pętelka”, które po otwarciu tworzy dyskretny otwór, przez który swobodnie można nakarmić dziecko. Tworzona z miłością przez Karolinę.

  1. Torba Milk Pitstop o wartości 50 zł ufundowana przez 5razones

Pora na przystanek i mleczne tankowanie? Na chwile tylko we dwoje Paulina z 5razones zaprojektowała wyjątkowe płócienne torby w neonowych, soczystych, wakacyjnych kolorach. Długie, kolorowe ucho pozwala wygodnie nosić torbę na 2 sposoby. Teraz w każdych okolicznościach pleneru i przyrody będziesz mogła oznaczyć Waszą strefę karmienia.

DLA MAMY I DLA DZIECKA:

#wymagajace #mamaidziecko

  1. Koralik z dowolnym wypełnieniem na bransoletce o wartości 200 zł ufundowany przez Milky Way Jewelry

Milky Way Jewelry zapewnia wspomnieniom piękną oprawę. W koraliku można zatopić własne mleko, pierwsze włoski dziecka, fragment ukochanej chusty do noszenia, kwiaty ze ślubnego bukietu… Co tylko sobie wymarzysz. Niezwykła biżuteria tworzona ręcznie według unikalnej technologii przez mamę – dla mam.

  1. HELPAczka Zosi o wartości 79 zł ufundowana przez producenta naturalnych kasz dla dzieci HELPA

Mały zestaw do czarów w kuchni – naturalnych i zdrowych. HELPAczka to połączenie 3 kaszek (owsianą, jaglaną oraz owsiano-jaglano-gryczaną) i 3 liofilizowanych owoców Czary Mamy (Łyżkę Smaku Truskawka, Łyżkę Smaku Malina i Różdżki Smaku Śliwka). Można dowolnie mieszać zboża z owocem, codziennie odkrywając nowe smaki i kolory. HELPA to zboża i owoce – nic więcej, żadnego cukru, aromatów czy konserwantów! Wysoką jakość gwarantują założycielki firmy – dietetyczka oraz lekarka.

  1. Konsultacja psychodietetyczna online o wartości 150 zł ufundowana przez Zuzannę Antecką, dietetyka, psychologa i autorkę bloga Szpinak Robi Bleee.

Zuzanna pomaga rodzicom zamienić ich dzieci w Małych Smakoszy. Pokazuje, jak zaszczepić i pielęgnować w dzieciach ich naturalną miłość do różnorodnej i zdrowej żywności. Na konsultacjach rodzinnych spotyka się z rodzicami dzieci, które jedzą wybiórczo, zbyt mało, za dużo lub po prostu nie to, co chcieliby rodzice. Pomaga również przejść z powodzeniem przez proces rozszerzania diety czy stopniowej zmiany nawyków żywieniowych całej rodziny.

Zuzia przygotowuje właśnie kurs online dla rodziców, którzy martwią się, że ich dziecko za mało je – zapraszam Was do obserwowania tego projektu KLIK!

 

Czyli jeszcze raz: jeśli na przykład marzy Ci się coś z puli dla Mam Karmiących, to wrzucasz publicznie odpowiedź z dopiskiem na Facebooku: #wymagajace #karmienaturalnie @wymagajace,  na Instagramie: #wymagajace #karmienaturalnie @wymagajace.pl a w komentarzach na blogu: #wymagajace #karmienaturalnie

Chcesz zagrać o więcej niż jedną nagrodę, nie ma sprawy – opublikuj po prostu więcej odpowiedzi konkursowych. W konkursie można zgłaszać się trzykrotnie, ale tylko raz do każdej z grupy nagród.

Tutaj znajdziesz regulamin: REGULAMIN. Jest oczywiście mocno inspirowany konkursami Marysi Góreckej z blogu mamygadzety.pl 🙂

POWODZENIA! CZEKAM NA WASZĄ TWÓRCZOŚĆ 🙂

  • Kasia

    Wymagające dziecko, czyli… mały Człowieczek, o wielkich potrzebach, które jako Mama, mam przyjemność, obowiązek i zaszczyt spełniać! Dużo uwagi, dużo noszenia, przytulania, kołysania, karmienia piersią, płaczu, krzyku – mało czasu dla siebie, organizacja życia “level hard”, zniecierpliwienie, brak sił, zwątpienie, tłumaczenie osobom trzecim “nie, ona nie jest rozpieszczona!”, ALE…też satysfakcja, spełnienie, bliskość, więź 🙂
    Moja córka, może nie jest typowym “hajnidem”, ale z pewnością wymaga więcej uwagi niż przeciętne dziecko. I choć często czuję się zupełnie niezrozumiana przez otoczenie, choć często “padam na twarz”, to widzę też pozytywny aspekt tej sytuacji, a mianowicie rozwój intelektualny mojego dziecka. Dzięki temu, że jest przyklejona do mnie podczas praktycznie wszystkich czynności w ciągu dnia, wszystkim jest zainteresowana, o wszystko dopytuje, bardzo logicznie łączy fakty, zaskakuje na każdym kroku swoją błyskotliwością 🙂 Mój wkład w jej wychowanie nie pójdzie na marne, ta miłość ma wielką moc! <3
    #wymagajace #mamaidziecko

  • magdacer

    Każde dziecko jest wymagające. Wymaga od nas rodziców uwagi , miłości , zrozumienia jego potrzeb, kreatywności i jeszcze nastu innych rzeczy. A przede wszystkim ciągłego poznawania siebie i umilania wspólnego cudownego życia
    #wymagajace #mamaidziecko

  • Ania Królczyńska

    #wymagajace #karmienaturalnie

    Wymagające dziecko, to szczupła mama 😉 Najlepsza dieta, bez efektu jojo ( śniadanie o 15-tej w trakcie 5 minutowej drzemki).To idealny wabik na ciocie “dobra rada”. Wymagające dziecko uczy skakania przez pokój jak gazela, coby nie nadepnąć na TĘ deskę w czasie drzemki. Dzięki niemu zdobywasz umiejętności saperskie, negocjatorskie, a wielozadaniowość to Twoje drugie imię. To morze łez. To również morze miłości. Każdy jego uśmiech topi serce. To radość z dwugodzinnej drzemki większa niż wygrana w totka! To bliskość, którą się przeklina, a za te parę lat za nią tęskni. To frustracja, złość. To czułość odwzajemniana po tysiąckroć.

  • Ania Królczyńska

    #wymagajace #mamaidziecko

    Ok, piszę drugi raz, bo zakochałam się w tym koraliku.

    O wymagającym dziecku usłyszałam, a właściwie przeczytałam całkiem niedawno. Moje pierwsze dziecko to był wzór cnót wszelakich. Spał w swoim łóżeczku, właściwie nie płakał. Jazda z nim samochodem to była przyjemność- potrafił całą drogę 5-godzinną przespać z przerwą na jedzenie. No cud, miód i orzeszki. Teraz ma już dwa latka i zamienił się w małe diablę (ale zrzucam to na karb sławetnego buntu dwulatka 😉 Ale historia nie o nim. W grudniu przyszło na świat moje drugie dziecię. Od samego początku było inaczej. Pierwszy miesiąc upłynął nam pod kątem zastanawiania się- czy my jeszcze kiedykolwiek się wyśpimy? Antoś lubił chodzić spać o 24-tej lub 1-ej w nocy. Bardzo wcześnie wstawał. Jazda samochodem to był mega hardkor. Myślałam sobie- ok, to dziecko karmione piersią, więc musi być inaczej (starszaka karmiłam piersią inaczej przez 4 miesiące). Była chusta elastyczna, która ratowała życie. Był płacz z bezsilności i zmęczenia. Dziś Antoni ma pół roku. W ciągu dnia bardzo rzadko zdarza mu się zasnąć na dłużej niż 10 minut, co powoduje oczywiście moją frustrację. Jak ktoś mnie pyta jaki jest Antoś odpowiadam- jest wymagający, ale przekochany 🙂 Kiedy uśmiecha się do mnie przez te oczyska pełne łez moje serce topi się niczym lód (choć przed chwilą chciałam zdezerterować z domu). Moje pokłady cierpliwości zdają się teraz niewyczerpane, choć czasem się zdarza, że ryczę z bezsilności. Jest trudno, ale pięknie. Każdą jego dłuższą drzemkę wychwalam pod niebiosa. Każdy jego uśmiech jest na wagę złota. Dziecko wymagające? To mój Antoś. I nie zamieniłabym go na żadne inne 🙂

  • Joasia Hendzel

    Wymagające dziecko, czyli o małych, hiperwrażliwych istotach, które potrzebują od nas rodziców więcej nas samych. #wymagajace #mamaidziecko

  • e-milka

    Droga Magdo – pisz nam dalej! 100 lat dla Ciebie i bloga!

  • e-milka

    Wymagajace dziecko czyli mama, ktora:
    -usmiecha sie lagodnie, sluchajac innej mamy opowiadajacej o j-e-d-n-e-j koszmarnej nocce zabkujacego malucha. Sama nie spala dwoch godzin w kawalku od osmego mies. ciazy i, choc o tym nie wie jeszcze, prawdopodobnie nie przespi do 18 miesiaca dziecka
    -reaguje zupelnym, nieudawanym niezrozumieniem na insynuacje sasiadki, ze celowo tzn. prowokujaco wlozyla czarne majtki pod jasne spodnie. Zupelnie bowiem nie przypomina sobie aktu ubierania, a dawno nie czula sie jak przeciwienstwo wampa jak teraz

  • Pingback: #czarujacamama | HELPA()

  • Ewelina Rozmus

    #wymagajace #mamaidziecko

    Wymagające dziecko, czyli takie, które bardziej rozwija rodzica. Od kiedy uświadomiłam sobie, że mam wymagające dziecko, staram się nie patrzeć na to jak na trudność czy przeszkodę. Dzięki niemu bardzo się rozwinęłam i cały czas rozwijam.

    Czasem zastanawiam się, jak by było, gdyby mój syn był inny. Byłoby nudno i mało rozwijająco, a ja nie zadałabym sobie tyle trudu, żeby naprawdę dobrze poznać swoje dziecko. Dzięki niemu poznaję też mnóstwo osób – wymagające dzieci uwielbiają towarzystwo, a wykończona mama także bardzo go potrzebuje.

    Wymagające dziecko to dziecko, dzięki któremu uczę się cierpliwości, otwartości, łagodności, spontaniczności, dostosowywania się do sytuacji, uważności, negocjowania, zorganizowania, samozaparcia, pewności siebie czy funkcjonowania mózgu. Przede wszystkim jednak rozwinęłam swoje zdolności komunikacyjne i nauczyłam radzenia sobie ze swoimi emocjami. Wymagające dzieci to wyjątkowi ludzie, dzięki którym można się dużo nauczyć. Chyba takie dziecko było mi właśnie potrzebne.

  • Alice

    Wymagające dziecko, czyli…
    -Najlepszy trener personalny- nikt inny nie byłby w stanie zmusić mnie do biegania przez kilka godzin dziennie i chodzenia wszędzie na pieszo.
    -Najlepszy alarm antywłamaniowy- budzi się przez najmniejszy szmer, nawet pies nie ma takiego radaru.
    -Najlepszy nauczyciel języka jękowego- “yyyy…” czyli nudzi mi się, “łeee..” chcę jeść, natychmiast!
    -Doskonały terapeuta uzależnień- Nie możesz żyć bez ciepłej kawy, tv, telefonu? Przy HNB bardzo szybko zapomnisz o tych rzeczach.
    -Konserwator powierzchni płaskich- Wciągnie wszelkie zanieczyszczenia z podłogi do swojego otworu ssąco-odkurzającego.
    -Doskonały środek na odchudzanie- wystarczy kilkanaście razy dziennie podłączyć delikwenta do piersi i leżeć, by po niedługim czasie zobaczyć efekty. W dodatku nie trzeba pamiętać o jego stosowaniu, sam się przypomni.
    -Najwspanialszy towarzysz na świecie- nikt inny nie śmieje się tak głośno i tak pięknie. Nie przytula tak mocno i nie patrzy tak głęboko. Nikt nie walczy tak dzielnie z przeciwnościami losu i nie ma tak wielkiego, dobrego serca przepełnionego empatią.
    #wymagajace #mamaidziecko

  • Magdalena S.

    #wymagajace #karmienaturalnie
    Wymagające dziecko czyli dziecko potrzebujące bardziej, więcej, mocniej, ale jednocześnie równie mocno kochające, przyczyniające się do odczuwania satysfakcji, spełnienia i radości z bycia rodzicem. Wymagające dziecko to czasem śmiech przez łzy, czasem oczy “na zapałki”, ale wpatrujące się w słodko śpiącą twarzyczkę, czasem cały dzień w piżamie bez chwili dla siebie, czasem dzika radość z wolnych 15 minut podczas drzemki, czasem współczujace/potepiajace/zdziwione spojrzenia ludzi dookoła, to paleta emocji i doświadczen, których nie zamienilabym na nic innego 🙂

  • Agata Krawiecka

    Oj, ile ja się zastanawiałam co tu napisać o moim hajnidzie, żeby nie wyszło z tego wypracowanie na 200 słów.
    W przypadku naszego syna, wymagana jest przede wszystkim uwaga, cierpliwość i bardzo dobra kondycja, żeby go dogonić albo skakać jak konik po domu 😀
    Od samego urodzenia pokazał nam, że to będzie zaiste mocny charakter. Teraz, jak już chodzi to albo się wspina na wszystko co można, albo ucieka. Każdą czynność musimy z nim wynegocjować, bo przecież kto to widział, żeby bez awantury wyjść z domu, zjeść obiad albo iść spać. Nadal jest na piersi jakieś 12 razy na dobę, mimo, że ma 15 miesięcy… i tak mogłabym wymieniać jeszcze długo.
    Kochamy go całymi sercami. A on chyba wie ile od nas wymaga, bo fantastycznie odpłaca nam te trudy usmiechami, wygłupami i przytulańcami 🙂

  • Iwona Szymańska

    #wymagajace #karmienaturalnie
    Wymagające dziecko to takie które wymaga od rodzica więcej. Więcej siebie. Więcej bliskość. Zostawia mało miejsca w życiu ma coś innego niż ono samo. Sprawia że rodzic tez potrzebuje więcej. Więcej snu. Więcej kawy :). Uczy się od rodzica świata i samo jest jego nauczycielem- “że życie nie musi być doskonałe, żeby było wspaniałe”.

  • Ania

    Wymagające dziecko to Skarbek pełen dodatkowych potrzeb, czekający na więcej przytulaskow, więcej uwagi, więcej rodziców.. Potrzebujący więcej. Wymagające dziecko to Skarbek potrafiący jednym uśmiechem oddać w dwojnasob to, co od nas otrzymał. Nie można też zapomnieć że to może być nieprzespane 24h, ręce bolące od noszenia, głos zdarty od spiewania i za małe łóżko dla trzech osób 😀 rodzicielstwo pełna parą 🙂
    #wymagajace #mamaidziecko

  • Maria Joanna Wisniewska

    #wymagajace #mamaidziecko

    Wymagajace dziecko to również dziecko wymagajacego otoczenia. Jeśli nie mamy wyobrażeń o naszym macierzyństwie, wychowaniu, nie jesteśmy pod wpływem całej tej otoczki (pójdę na spacer, dziecko pośpi 2 godziny, zrobię piękne zdjęcie na instagrama) to na pewno jest łatwiej. Ja w ciaży usłyszałam wiele przepowiedni, dodatkowo mam 15 lat młodszego brata więc w momencie jak się urodził byłam na tyle duża, że mogłam zrobić przy nim wszystko oprócz karmienia.

    Teraz synek ma 4,5 miesiaca, i nie zastanawiam się już czy jest wymagajacy czy nie. Mamy gorsze dni, czasami nie mogę od niego odejść na chwilę, czasami nie mogę uspokoić, ale nie oczekiwałam że macierzyństwo będzie czasem dla mnie. Teraz jest on i skupiam się na nim, może trochę kosztem siebie ale to jest czas dla niego. I tylko rozmowy z koleżankami lub wizyty rodziny uświadamiaja mi że może mam trochę inaczej.

  • Anya_86

    Wymagające dziecko, czyli moja młodsza córeczka. Nie da się ukryć, że wymaga od mamy znacznie więcej uwagi niż jej starsza siostra, Znacznie częściej “woła” o pierś, karmię ją x razy dziennie i w ciągu nocy, nie liczę tego już bo tych posiłków jest dużo. Jest też bardziej płaczliwa, wrażliwsza na dźwięki z otoczenia. Jest najcudowniejszym dzieciątkiem pod słońcem, choć przyznam, że padam na twarz każdego dnia a rano czuję się jak bym musiała zmartwychwstać, jednakże każdy uśmiech kiedy odrywa się od piersi w czasie ssania wynagradza mi absolutnie trud jaki został mi zadany, podnosi radość w sercu. Nic to, że mam wymagające dziecko, dla niej zrobię wszystko <3 #wymagajace #mamaidziecko

  • Izabela Szuster

    #wymagające #mamaidziecko
    Mamą jestem od pół roku i… każde dziecko jest wymagające. Kiedy “skarżę się”, że moje jest wymagające bo bardzo, ale to bardzo ulewał (i nadal mu się zdarza), że Księciunia trzeba non top nosić, bo w przeciwnym razie bunt słyszy pół kamienicy, a waży 9,5 kg, bo w nocy budzi się co dwie godziny (zegarek można nastawiać), to słyszę później od koleżanek, znajomych, że inne dzieci nie chcą jeść, mają kolki, nie tolerują wózka, zasypiają tylko w wózku itp. itd… A niektóre mają to razy dwa (bliźniaki), to doceniam moje “wymagające” dziecię, bo zawsze mogło być gorzej… 🙂 koko dżambo i do przodu. Mnie zostało do osiemnastki mojego syna jeszcze 17,5 lat… Dam radę! Wszystkie damy 🙂 mało tego – przypuszczam, że będziemy do tego tęsknić 🙂

  • Anya_86

    Wymagające dziecko, czyli maleńkie dzieciątko, moja kilkutygodniowa Basieńka. Od początku wiedziała czego chce, już w szpitalu spędzała całe godziny przy piersi mamy by najeść się do syta, szybko zacząć przybierać na wadze i wrócić do domu do starszej siostrzyczki która na nią czekała i do tatusia. Z tym częstym i długim jedzeniem już jej tak zostało, minęło kilka tygodni a ona wciąż je za dwóch, ale i widać efekty, o wiele szybciej przybiera niż Kasia w jej wieku, ciesząc mamę swoim pączkowym wyglądem rozkosznego bobaska. Owszem, jest wymagająca, ale decydując się na drugą pociechę wiedziałam z czym się to wiąże, starsza córeczka karmiona była przez 2 latka, póki sama nie zdecydowała iż już dość, więc moja świadomość w tym momencie była już rozwinięta i wiedziałam jak to zapewne będzie:) Mimo wysokich wymagań, jest cudownie <3 <3 #wymagajace #karmienaturalnie

  • magdalena stelmaszczyk
  • magdalena stelmaszczyk

    #wymagajace #karmienaturalnie

    I jeszcze jedno a co tam…

    Wymagające dziecko, czyli mały łakomczuszek…

    https://www.galerieallegro.pl/zdjecia2/galeria/9678739/2

  • Monika Wierzb

    #wymagające #mamaidziecko
    Na to pytanie, najlepiej odpowie kartka z dziennika.
    Dzień z życia mamy małego Hajnida.
    “Jejku, błagam… Chociaż do 8 daj pospać moje kochane dzieciątko!”, pomyślała pewna samodzielna mama o poranku, obudzona, wcale nie tak uroczymi, nawoływaniami. “Ok, ok, ok. Wstaję, już wstaję. Mama pójdzie do łazienki, dobrze Synku?”, ale Synek ma swój – lepszy pomysł. Koniecznie musi pójść z mamą, a że sam się nie przemieszcza…
    Godzina 08:40. Mały człowiek nakarmiony, przewinięty i przebrany. “No, czas na moje śniadanie. Może dziś zrobię coś zdrowego!”, powiedziała mama w przypływie nadziei (o, nawina!). Brzdąc umieszczony na podłodze, przecież musi się rozwijać. Mama skierowała swoje kroki do kuchni.
    Godzina 08:45. Małemu człowiekowi nie podoba się bycie samemu, co głośno oznajmia. Mama wraca z kuchni. Już wie, że dziś znów zje szybką kanapkę i popije wczorajszą, zimną kawą. Ale może chociaż zje sama?… Aj, popełniła błąd! Pokazała, że ma coś do jedzenia. Teraz to małe stworzenie, któremu dopiero co wybiły się dwa dolne kasowniki, nie da jej spokoju. “No, chodź Synku.”, śniadanie zjedli razem.
    Godzina 09:30. “Może mama by poszła się ogarnąć trochę? Nie, drzemka? Może pośpisz sam, a mama… No, dobrze. Mama nigdzie nie idzie, zostanie z tobą. To może chociaż położysz się obok mamy? Nie? Koniecznie na mnie i nie wypuścisz piersi ani na sekundę? Dobrze… To może mama prześpi się z tobą… O. Już nie śpisz.”
    Godzina 10:00. Wspólne mycie zębów. Czesanie z dzieckiem na rękach. Próby wyszykowania się do wyjścia.
    Godzina 11:00. Zawody w gimnastyce przy karmieniu. Nagroda w kategorii najbardziej wymyślna pozycja przy piersi zapewniona.
    Godzina 11:30. Mama zjadła banana z prędkością światła, łazienka była dobrym wyborem.
    Godzina 12:30. Omójboże, udało się wyjść z domu. “Ale że śpiący? Koniecznie musi być butelka z mlekiem? Woda to nie to samo? Już, już. Mama szykuje.”
    Godzina 13:10. Nie chcę już leżeć w wózku. Nie, i koniec. Co z tego, że wieje, albo kropi. Na ręce, już!
    Godzina 15:30. Wrócili do domu. “Chyba czas zająć się jakimś obiadem? Nie? Znów drzemka tylko na mnie i przy piersi? Dobrze, Synku.”
    Godzina 16:00. Przed powrotem babci niewiele czasu na gotowanie. Przerywane zaglądaniem do pokoju dokładnie co minutę i dwadzieścia sześć sekund. Spóźnienie grozi alarmem na cały dom.
    Godzina 17:00 Wspólny posiłek. “Synku, mam na talerzu dokładnie to samo, co Ty. Naprawdę, nie musisz grzebać w moim jedzeniu.”.
    Godzina 17:30. O tak! Pół godziny dla mamy! Co by tu zrobić… Aha, pozmywać.
    Godzina 18:00. Czas trochę ponosić, pokołysać, pośpiewać.
    Godzina 18:30. Kąpiel! Nie, mama się nie będzie kąpać. Tylko mały człowiek.
    Godzina 19:00. Czas spać.
    Godzina 20:00. Dalej czas spać.
    Godzina 20:30. Śpi. “O matko, co tu zrobić?! Tak, wiem. Najpierw samotna wizyta w wc, później jakieś picie i Netflix time! Albo po prostu pójdę spać, może poczytam.”
    Godzina 21:00. Coś już średnio śpi…
    Godzina 22:00, 22:30, 24:00, 01:00, 02:30, 04:00, 05:00, 06:00, 06:30, 07:00, 07:30. Cycanie time!
    Godzina 7:45. “Jejku, błagam… Chociaż do 8 daj pospać moje kochane dzieciątko!”, pomyślała pewna samodzielna mama o poranku, obudzona, wcale nie tak uroczymi, nawoływaniami…”