Jak odciągać mleko i w czym je podawać dziecku karmionemu piersią?

Laktator z 1954 r. – fot. Willem van de Poll (ANEFO) – GaHetNa (Nationaal Archief NL), CC BY 4.0, Link

Jeśli mama karmi piersią i konieczne jest czasowe dokarmianie własnym mlekiem albo chce wyjść bez dziecka i zostawić mu swój pokarm, staje przed nie lada wyzwaniem: czy i jak odciągnąć mleko?

Dziecko, które ma rozszerzoną dietę i zjada chociaż jeden posiłek stały, a my nie wychodzimy na zbyt długo, może podczas naszej nieobecności zjeść po prostu warzywa i mięso albo kaszę na wodzie.

Sprawa się komplikuje, gdy dziecko ma mniej niż 6 miesięcy, więc jest karmione wyłącznie mlekiem mamy, ma problemy z przyjmowaniem stałych pokarmów albo też wychodzimy czy wyjeżdżamy na dłuższy czas. Albo chcemy zrobić sobie minizapasik na czarną godzinę w zamrażalniku. Z jakich trików warto skorzystać? Jak przechowywać mleko i w czym je podawać? Zapraszam do lektury:

1.Naucz się ściągania ręcznego

Tak, tak – za pomocą własnych dłoni. Laktatory elektryczne są świetne, ale jest wiele mam, które korzystając z dobrodziejstw techniki nie potrafi ściągnąć ani kropli mleka. Radzą sobie natomiast znacznie lepiej przy wykorzystaniu własnych rąk. Najbardziej efektywne jest połączenie odciągania mechanicznego z ręcznym – rozpoczynamy ściąganie ręką, by uruchomić wypływ mleka, później podłączamy laktator elektryczny lub manualny i na zakończenie, kiedy wydaje się nam, że pierś została już opróżniona, znów wracamy do ściągania ręką. Będziesz zdziwiona, ile jeszcze uda Ci się odciągnąć (nota bene najbardziej kalorycznego mleka).

Film prezentujący technikę odciągania ręcznego możesz obejrzeć TUTAJ.

2.Rozmiar ma znaczenie

Rozmiar lejka, rzecz jasna. Warto zaopatrzyć się w laktator, który posiada wymienne lejki w różnych rozmiarach i wybrać pasujący do własnej piersi (w niektórych sklepach dostępne są szablony ułatwiające zakup). Zbyt mały lub zbyt duży lejek nie pozwoli na efektywne opróżnianie piersi.

3. Ciepło, cieplej!

Przed ściąganiem warto położyć na piersi ciepły okład, na przykład ogrzaną na kaloryferze pieluszkę czy termofor z pestkami wiśni. Można też ogrzać biust ciepłą wodą pod prysznicem albo zawisnąć z piersiami w dół nad miską z ciepłą wodą. Czemu służą te wszystkie ewolucje? Ciepło pozwala rozszerzyć się kanalikom mlecznym i ułatwia wypływ pokarmu.

4.Czy dobrze się czujesz?

Podstawowy warunek udanego ściągania mleka to komfort. Ból pleców, niewygoda, lęk, stres hamują odruch oksytocynowy i uniemożliwiają wypływ mleka. Można więc mieć piersi pełne mleka, które nie chce płynąć, gdy nie czujemy się komfortowo. Niewygodny fotel, majtające w powietrzu nogi, silne, zimne światło, spoglądanie na zegarek, zrzędząca o chudym mleku teściowa – to wszystko nie sprzyja odciąganiu pokarmu. Spróbuj zapewnić sobie  spokój i poczucie intymności: przygaś światło, włącz lubianą muzykę, zapal aromatyczną świeczkę, nakryj mięciutkim kocykiem.

5.Przytul się!

Każdy kontakt fizyczny wzmaga produkcję oksytocyny, a to – jak już wiesz – właśnie ten hormon pozwala mleku wypłynąć z piersi. Możesz więc przytulać się do własnego dziecka lub innego dorosłego. Niektóre mamy chwalą sobie ściąganie mleka w towarzystwie partnera wykonującego masaż stóp czy karku. 

6.Pomyśl o dziecku… albo wręcz przeciwnie

Patrzenie na dziecko (zwłaszcza śpiące, bo wtedy żywimy do niego najcieplejsze uczucia 😉 ) albo na jego zdjęcie lub filmik, wąchanie dzidziusiowego zapachu, na przykład na ubrankach, słuchanie jego głosu, a nawet – choć to kontrowersyjne – płaczu; to wszystko zwiększa wyrzut oksytocyny i ułatwia odciągnięcie pokarmu. Wiele matek karmiących piersią co najmniej przez kilka pierwszych tygodni zalewało się mlekiem nawet na płacz obcych dzieci albo obraz słodkiego malucha w reklamie.

Jeśli natomiast strategie oparte na koncentrowaniu się na dziecku nie sprawdzają się w Twoim przypadku, bo jeszcze bardziej się stresujesz, czy uda Ci się odciągnąć, ile uda się odciągnąć, co jeśli się nie uda… to spróbuj odwrócić swoją uwagę. Nie patrz na laktator (przykryj go pieluszką), zagłusz jego warczenie muzyką lub audiobookiem lecącym na słuchawkach, włącz sobie serial albo otwórz wciągającą książkę. Możesz być zaskoczona rezultatami!

Kiedy odciągać mleko? Jak je przechowywać i podgrzewać?

Jeśli chodzi o sporadyczne odciąganie mleka, to najłatwiej jest karmiąc niemowlę z jednej piersi, w tym samym czasie odciągać mleko z drugiej.  Wypływ mleka jest wówczas naturalnie uruchamiany przez ssące dziecko. Chyba, że mamy już tak duże dziecko, że bardzo interesuje się tym, co dzieje się z tej drugiej strony i szarpie się ze sprzętem 😉

Jeśli nie mamy na celu rozbujania produkcji pokarmu, a okazjonalne wyjście, to zwykle poleca się odciąganie mleka po nakarmieniu niemowlaka, tak żeby nie tworzyć dodatkowych karmień. Każde opróżnianie piersi stymuluje laktację, a kiedy nie będzie nas w domu rozhulanej laktacji nie będzie miał kto opanować i może się to skończyć problemami z zastojami mleka.

Najpopularniejszym schematem odciągania jest metoda 7-5-3 (7 minut z lewej piersi, 7 z prawej, 5 minut z lewej, 5 z prawej itd). Nie jest to jednak jedyny schemat, wiele mam odciąga najpierw maksymalnie dużo z jednej piersi, potem z drugiej, potem znów wraca do pierwszej albo stosuje własne schematy czasowe. Musisz poeksperymentować sama.

Nie martw się tym, że że przez pierwszą minutę czy dwie odciągania nic nie leci albo że ściągasz jednorazowo tylko 10 czy 20 mililitrów – to normalne! Można łączyć porcje mleka odciągnięte w ciągu 24 godzin. Pamiętaj, że łączymy ze sobą mleko o tej samej temperaturze, czyli po odciągnięciu pokarm wkładamy do lodówki i gdy się ochłodzi, dolewamy go do poprzedniej porcji.

W lodówce mleko trzymamy maksymalnie 3 doby. Jeśli potrzebujesz mleka na dłużej, zamroź gotową porcję jak najszybciej.

Lepiej mrozić więcej mniejszych porcji (np. 60 ml) niż jedną dużą, bo mleko trzeba wylać po 4 godzinach od podgrzania, nie można go ponownie zamrozić. Niedojedzone mleko można natomiast dolać do kąpieli, bo działa jak naturalny emolient 🙂 Wszak Kleoparta też kąpała się w mleku.

Szczegółowa tabelka dotycząca czasu przechowywania mleka kobiecego w różnych warunkach znajduje się TUTAJ.

Pokarm mamy przechowuje się i mrozi w specjalnych woreczkach lub pojemnikach – wyłącznie w takich, które są przeznaczone do kontaktu z żywnością (wiem, że wiele osób ze względu na niskie koszty kusi mrożenie w sterylnych pojemnikach na mocz, ale one nie służą do tego celu i nie wiadomo, jak taki plastik reaguje w kontakcie z pokarmem kobiecym).

Mleko z lodówki ogrzewa się w kąpieli wodnej (do garnka z wodą wkładamy naczynie z mlekiem) lub podgrzewaczu – nigdy nie podgrzewamy bezpośrednio w garnuszku ani w  mikrofalówce, bo zabijamy w ten sposób żywe składniki mleka, a pokarm może się zagrzać nierównomiernie. Niektóre dzieci lubią mleko w temperaturze pokojowej. Rozmrażanie zapasów najlepiej rozpocząć 24 h przed podaniem dziecku, poprzez umieszczenie pojemniczka z mlekiem w lodówce na półce (nie w drzwiach). Po całkowitym rozmrożeniu mleko powinno być użyte lub trzymane w lodówce do 24 godzin, potem trzeba je wyrzucić.

Ile mleka przygotować na jedno karmienie? To trudne pytanie, ponieważ piersi kobiece nie mają podziałki, a dzieci bardzo różnią się od siebie wielkością zjadanych porcji. Ogólny algorytm wygląda następująco: masa ciała dziecka (wyrażona w kg) x 140 ml = dobowa ilość mleka (czyli np. 4 kg x 140 ml = 640 ml na dobę). To oczywiście trzeba podzielić przez ilość posiłków na dobę (czyli np. średnio 10 posiłków – a więc dziecko powinno mieć przygotowane ok. 70 ml na jedno karmienie – 640 ml:10 = 64 ml).

W czym podawać odciągnięte mleko dziecku karmionemu piersią?

Po pierwsze, jeśli masz za sobą nieudane próby podawania mleka inaczej niż z piersi, to musisz wiedzieć, że tak się często dzieje, gdy mleko próbuje podać mama. Dziecko nie rozumie, dlaczego miałoby się napić od mamy z butelki czy kubka, skoro sama mama i jej mleczne piersi są obok 😉 Natomiast, gdy mamy faktycznie nie ma w domu, często okazuje się, że to samo niemowlę napije się mleka podawanego przez innego opiekuna. Wyjście do innego pokoju zwykle nie wystarcza: dzieci mają siódmy zmysł, one wiedzą, że matka się chowa w pokoju za ścianą (nie pytajcie mnie jak to działa, może węchowo, ale tak jest 😉 )

Jest grupa dzieci, u których nawet jednorazowe podanie butelki ze smoczkiem zaburza ssanie piersi. Być może chodzi o inny mechanizm ssania, być może o to, że z pijąc z butelki nie trzeba się napracować, mleko płynie stałym strumieniem, szybko i bez większego wysiłku. Niestety, nie wiemy z góry, czy nasze dziecko będzie w tej grupie i obrazi się na pierś po podawaniu butelki, czy nie.

Jeśli z jakichś powodów opiekunowie dziecka decydują się na podawanie mleka właśnie butelką, ważna jest technika karmienia, tzw. paced- bottlefeeding. W skrócie chodzi o: smoczek o szerokiej podstawie i wolnym przepływie umieszczony głęboko w buzi dziecka przy maksymalnie otwartych ustach, butelka znajduje się w pozycji poziomej, mleko jest tylko w samym czubku smoczka, a samo karmienie trwa dosyć długo, bo robi się przerwy co kilka-kilkanaście łyków. Pozwala to unikać przekarmienia, ponieważ niemowlę ma szansę zorientować się, że jest najedzone zanim wypije wszystko, co wleci mu do buzi.

Szczegółowy opis tej techniki po polsku znajdziesz na fanpage’u Babek z piersiami .

Butelek ze smoczkiem często unika się w pierwszych 6 tygodniach życia, chyba, że rodzice w porozumieniu z Certyfikowanym Doradcą Laktacyjnym lub neurologopedą zdecydują inaczej.

Trzeba wiedzieć, że są dzieci karmione piersią, które nie akceptują żadnej butelki, z niczym, ani z mlekiem mamy ani z modyfikowanym, podanej od nikogo, ani od rodziców, ani innych opiekunów. Wiem, że to brzmi jak opowieść o jednorożcu, ale serio-serio; znam całkiem sporo takich bezbutelkowych niemowląt. 

Niektórzy rodzice korzystają wówczas z alternatywnych sposobów karmienia niemowląt:

  • kubeczek do karmienia niemowląt – z wywiniętym brzegiem, plastikowy lub szklany. Karmienie takim kubeczkiem nie jest łatwe (warto poprosić specjalistę o pokazanie co i jak) i trzeba mieć nieco mleka w zapasie. Karmione w ten sposób niemowlę możesz obejrzeć TUTAJ;
  • łyżeczka – płaska, plastikowa albo butelka z łyżeczką. Technika czasochłonna i wymagająca skupienia;
  • strzykawka, np. z drenem po palcu;
  • u dzieci starszych niż 4 m.ż. ścięty kubeczek Doidy cup, otwarty kubek (najlepiej bez uchwytów), ew. kubek treningowy (niekapek);
  • u dzieci około półrocznych – bidon ze słomką (najlepiej jeśli jest wprowadzany po nauce picia z otwartego kubka).

O zaletach i wadach różnych metod dokarmiania niemowląt możesz poczytać TUTAJ.

Jeśli masz jeszcze jakieś wskazówki dotyczące odciągania i przechowywania mleka, chętnie poczytam o nich w komenatrzu 🙂 Co się u Ciebie sprawdziło? Jakie patenty nie zadziałały? A może Twoje dziecko nie lubiło pić z nieoryginalnych pojemników i nie odciągałaś mleka? Czekam na kilka słów od Ciebie 🙂

Jestem psycholożką, pedagożką, promotorką karmienia piersią i doulą. Wspieram rodziców dzieci od urodzenia do 3 roku życia podczas warsztatów i indywidualnych konsultacji, także online. Pracuję w duchu Rodzicielstwa Bliskości.

Więcej o mnie: https://www.wymagajace.pl/o-mnie/

2018-05-18T07:44:12+00:00By |Dziecko|

11 komentarzy

  1. monikajs 12 grudnia 2017 at 21:20 - Reply

    Ja odkryłam, że najwięcej mleka odciągam po spacerze. Z tym, że moje najwięcej to 60 ml 🙂 Nie wiem czy aktywność fizyczna ma jakiś wpływ na odciąganie, ale u mnie się sprawdza. Nikt mi nie powiedział o tych lejkach, sama do tego doszłam w desperacji, więc dobrze, że o tym piszesz!

  2. e-milka 14 grudnia 2017 at 20:27 - Reply

    Jeny, jak ja sie martwilam ta kwestia. Corka byla bezsmoczkowa i bezbutelkowa, a kiedy miala 3 miesiace musialam zdawac egzamin. Tata zaczal podawac butelke z moim mlekiem jakies trzy tygodnie przed godzina zero, ale rzadko i bez dobrych rezultatow. Polozna straszyla, ze nie damy rady jej przygotowac (ale tu akurat moja ukochana polozna nie miala racji), ja stresowalam sie bardzo, jakby przez te raptem trzy-cztery godziny dziecko mialoby umrzec z glodu. Po drugie balam sie wlasnie, ze karmienie butelkowe zaburzy nasze kp, a byla to jedyna rzecz, ktora w moim wczesnym macierzynstwie poszla zgodnie z planem. A kto ma HNB ten wie, ze one praktycznie caly czas “wisza” na piersi. Dalo rade, mielismy szczescie, a potem wrocilismy bez problemu do stanu bezbutelkowego. Pisze to na pocieche innym mamom, ktorym to tez moze spedza sen z powiek.

  3. krykat 15 grudnia 2017 at 11:34 - Reply

    Moje dziecko wiedzialo nie tylko, kiedy chowam sie w drugim pokoju ale tez czy wyszlam z domu tylko na chwile do spozywczaka (wtedy butla odpadala), czy na pare godzin, wtedy dudli bez problemu. Troche mnie przeraza.

    Przy tym zaczelam odciagac mleko i urywac sie z domu na wychodne dosyc wczesnie, a na pewno przed 6. tygodniem, bo nikt mi nie powiedzial, ze to niewskazane! Ale nic sie nie stalo, jesli chodzi o apetyt to mam bardzo bezproblemowy egzemplarz.

  4. Karolina Gromadzka 23 grudnia 2017 at 09:17 - Reply

    Starsza córka nie akceptowała butelki w ogóle. Nieważne co było w środku: moje mleko, mm czy woda. Na szczęście karmiłam do 6 miesiąca tylko piersią a potem to już kubeczek. Młodszej, która ma teraz 9 tygodni, gdy chce się wyrwać z domu na chwilę zostawiam swoje mleko w butelce i od taty je ładnie. Nie robię tak często (dwa albo trzy razy do tej pory) i na szczęście nie zaburza karmienia piersią. Przed 6 tyg. nie podawałem butelki.

  5. Magdalena Komsta 28 grudnia 2017 at 18:57 - Reply

    O smak – spotkałam się z informacją, że niektóre dzieci nie lubią pokarmów podawanych na metalu.

  6. Ilona 10 kwietnia 2018 at 07:24 - Reply

    Odniosę się do kubka niekapka jako (neuro)logopeda…takim kubkom mówimy nie, ponieważ utrwalają płaskie = nieprawidłowe ułożenie języka. Jedynie w bardzo wyjątkowych, krótko trwających sytuacjach można go użyć, np.podróż.

    • Ilona 10 kwietnia 2018 at 07:27 - Reply

      A świetnycm kubeczekiem do karmienia niemowląt z wywinuętym brzegiem jest Medela.

  7. Daria 18 maja 2018 at 12:14 - Reply

    Świetny artykuł 🙂 szkoda tylko ze tak późno 🙁 potrzebowałam tych informacji jakieś 3 m-ce temu ale całe szczęście trafiłam na blog hafija. Sczerze polecam wszystkim pswiezym mamom. A propos sposobu podawania mleka, ja stosuje buteleke ze smoczkiem Calma od firmy Medela. Jak narazie mój smyk nie odzwyczaił się od cycusia (zreszta takie założenie ma jej stosowanie).

  8. Kikaa 18 maja 2018 at 13:50 - Reply

    A ja karmię odciaganym mlekiem z bitelki. Mam nadprodukcje mleka, maluch urodzil sie drobniutki z kolkami. Maluch zamiast uspokajac sie przy piersi to sie krztusil i zanosil placzem. Mam taka traume ze nawet nie mam odwagi spróbować przystawic Go znow do piersi. I tym spodobem spedzam 4 godziny dziennie na laktatorze. Nikt nie powiedzial gdzie jest problem, ani w szpitalu, ani polozna. Mysle ze mam taka traume, ze na przejscie na karmienie piersia jest juz dla nas za pozno…

  9. Ola 19 maja 2018 at 00:45 - Reply

    Ja dokarmiałam właściwie od początku bo miałam problem z laktacją, nie zaburzyło to na szczeście karmienia piersią. Córka piła super z butelki a od ok 3 miesiąca nie chce w ogóle ani mojego mleka ani mm z butelki. Za to świetnie idzie jej karmienie łyżeczką albo z kubeczka- to jedyne opcje jak muszę wyjść na dłuzej.

  10. Ania 21 lipca 2018 at 22:10 - Reply

    Ja pierwszego syna, wczesniaka z 31 tygodnia karmiłam butelką przez 9 tygodni. Potem bez problemu przeszliśmy na pierś i karmilismy się 14 miesięcy. Teraz powtórka z rozrywki. Drugi syn z 35 tygodnia i też jak na razie butelka i co któreś karmienie pierś ale niestety nie ma jeszcze siły ani na efektywne ssanie, ani nawet na budzenie się jak jest pora karmienia. Więc co 3 godziny laktator i do przodu.

Leave A Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

WEBINAR O ODPIELUCHOWANIU
KUP TERAZ!