Blogi, które polecam – Share Week 2017

Czym jest Share Week? To akcja, której pomysłodawcą jest Andrzej Tucholski. SW polega na tym, że twórcy internetowi na łamach swoich mediów (blogów, vlogów, podcastów) polecają czytelnikom trzech innych twórców. Innymi słowy: blogerzy piszą o tym, jakie inne blogi czytają, autorzy filmów na Youtubie linkują do innych youtuberów itd. Obserwowałam z uważnością dwie poprzednie edycje Share Weeka, a w tym roku wreszcie mogę dorzucić kilka słów od siebie.

Oto trzy blogi zgłoszone przeze mnie do akcji (kolejność alfabetyczna):

Hafija – za wiedzę, bezkompromisowość i tworzenie coraz wyższych standardów blogowania ekspercko-parentingowego (choćby tu czy tu). Jedyny blog, który mimo jego rozmiarów przeczytałam w całości – brzmię jak psychofanka, ale naprawdę tak było (w ciąży, gdy miałam jeszcze dużo wolnego czasu). Gdyby Hafija pisała po angielsku, miałaby spory problem, bo żadna polska firma zarządzająca serwerem, na którym stałby jej blog, nie wytrzymałaby takiego ruchu na stronie 😉

Nishka – za zaangażowanie społeczne i umiejętność słuchania czytelników. Teksty Natalii mnie poruszają: czasem podpisuję się pod nimi wszystkimi kończynami, czasem polemizuję, a czasem dopiero dzięki nim dostrzegam inne podejście do znanych mi wcześniej zjawisk. Nishka ma szczególny dar do znajdowania niesamowitych rozmówców i wydobywania z nich tego, co najciekawsze – szczególnej uwadze polecam Wam jej wywiady, np. z mamą adopcyjną, mamą chłopca z Zespołem Aspergera czy psychoterapeutą Robertem Rutkowskim.

Szpinak Robi Bleee – za bliskie Rodzicielstwu Bliskości podejście do żywienia małych dzieci, interdyscyplinarność i nowatorskość. Bloga tworzy Zuzia Antecka, psycholog i dietetyk, która potrafi bez wywierania presji wspierać rodziny w świadomym odżywianiu. Duży plus za odnoszenie się do rzetelnej wiedzy opartej o dowody naukowe i brak fanatyzmu.

 

Nie mogę też nie wspomnieć o kilku innych perełkach, do których regularnie zaglądam:

Być Bliżej – Anita Janeczek-Romanowska nieustannie pobudza mnie do refleksji nad zawodem psychologa i swoim własnym macierzyństwem. Gdybym miała ten blog podsumować jednym słowem byłaby to: empatia. Anito, apeluję o częstsze tworzenie!

Mataja  – myślę, że czytelnikom mojego bloga nie muszę przedstawiać Alicji i Danki. Wzór wartościowego i zabawnego pisania o nauce, must-read dla świadomych rodziców.

Matka tylko jedna – blog bliski mi z kilku względów: perspektywy matki, która z Warszawy wyprowadziła się na prawdziwą wieś, rodzica wychowującego w duchu Rodzicielstwa Bliskości, poważnego podejścia do tworzonych przez siebie treści.

Mum and the city – jeden z nielicznych blogów lifestylowo-parentingowych, na który regularnie zaglądam: pisany piękną polszczyzną i dopieszczony wizualnie. Zdaje się, że to właśnie u Ilony pierwszy raz spotkałam się z hasłem „High Need Baby”! Swoją drogą, jeśli jesteś rodzicem wymagającego dziecka, po prostu MUSISZ zrobić jej test na hajnida.

5razones – udziela mi się jakiś luz, kiedy do niej wpadam, zaraża czymś pozytywnym od wejścia. Sama nie wiem, czy chodzi bardziej o teksty, o grafiki czy o ten humor (no dobra, może chodzi po prostu o flamenco, liczę, że udzieli mi kiedyś jakichś lekcji, o!)

I blogi trzech Mam High Need Babies, na które warto wpadać:

DyleMatki – nie tylko znakomity merytorycznie, ale także szczery do bólu i poruszający. Myślę, że wiele z Was odnajdzie w opowieściach kawałek siebie. Dopiero startuje, ale trzymam mocno kciuki i czekam na więcej.

Matka Hrabiny – gdyby nie to, że nie mogę jej tego zrobić, bo ma w domu dwie małe megawymagające córki, to poprosiłabym ją, żeby mnie adoptowała. Uwielbiam jej poczucie humoru i wieszczę sukces blogerski!

Ronja – była skandynawska zanim to zrobiło się modne 😉 Bez lukru, ale i bez dramatyzowania pisze o swoich wyzwaniach macierzyńskich. Plus za rzetelny pierwiastek edukacyjny i lekkie pióro/klawiaturę.

 

A Wy kogo czytujecie? Zostawcie swoje rekomendacje w komentarzach!

2017-03-22T21:28:00+00:00 By |Moim zdaniem|
  • <3

  • e-milka

    Ciebie, Siostro. 🙂 Ilone, Ronje i Nishke aktywnie. Agate Ruby Times – zacytuje siebie, bo spodobalo jej sie – blog “Matki Polki intelektualistki zanurzonej w oparach absurdu codziennosci”. A dyskretnie, rzadko komentujac: Calareszta – trojaczki, co tu duzo mowic – chyle czolo. O wielu sprawach mysle podobnie. Zudit.pl – feministka z dzieckiem, obserwuje w ktora strone sie rozwinie. JaninaDaily – tak z pietnascie lat temu bylam Janina, czyli absurdalne poczucie humoru. Czytam jak “Playboya” dla tekstow, wstawek wizualnych nie czaje. 🙂 Coczytamkonstantemu i Ksiazkinaczacie (juz ich nie ma) – sporadycznie, szukam w nich opisow ksiazek, ktore mnie interesuja lub inspiracji. Z niemieckich poczytuje: Elfenkindberlin, Mamaarbeitet, Berlinmittemom. Zaczelam czytac blogi niedawno i wlasnie od niemieckich, a potem mnie olsnilo, ze polska blogosfera tez musi istniec. Tfu, wroc, dawno temu czytalam jednego z pierwszych blogow parentingowych Pruskyego. Cholera, chyba za duzo w internetach siedze. 🙂

  • Macierzynstwo-raz!

    Znam i czytam 🙂