Książki dla rodziców high need baby? A kto ma czas na czytanie, jeśli w domu buszuje wymagające dziecko? 😉 Może ci, którzy w pozycji leżącej z przytulonym, śpiącym maluchem leżą godzinami w łóżku. Albo ci, których hajnid jest jeszcze na etapie wieczornych maratonów przy piersi. Albo ci, którzy właśnie wybierają się na urlop i do walizki będą pakować obok Bondy i Twardocha trochę literatury wspomagającej zrozumienie własnego dziecka. (Swoją drogą to niezrozumiałe, że nadal tak mało poradników rodzicielskich jest wydawanych w formie ebooka lub audiobooka!).

Dla tych, którzy mają czas i ochotę przeczytać, jak przeżyć z wymagającym dzieckiem na stanie przygotowałam trzy propozycje:

 

Księga wymagającego dziecka – William Sears, Martha Sears, Wydawnictwo Mamania

Biblia rodziców High Need Babies. Być mamą lub tatą wymagającego dziecka i nie przeczytać książki twórców pojęcia HNB?

Jakkolwiek nie jestem specjalną fanką amerykańskich poradników, przeplatanych co chwilę “zwierzeniami prawdziwych rodziców”, to akurat w tej książce te fragmenty są naprawdę uwalniające i pozwalają odetchnąć z ulgą (z takim uff, jest nas więcej, nie tylko ja tak mam).

Bez wątpienia porady z niej zawarte (dotyczące np. usypiania, uspokajania czy noszenia) przydadzą się najbardziej rodzicom niemowląt; zauważyłam, że im moja córka jest starsza, tym rzadziej po nią sięgam w tym celu. Może dlatego, że trochę zgrzytają mi wskazówki dotyczące “dyscypliny” u hajnidów-kilkulatków. A może brak mojego entuzjazmu do tego rozdziału wynika z tego, że po prostu znam lepsze publikacje z nurtu Rodzicielstwa Bliskości na temat funkcjonowania ze starszakiem. Wielki plus dla Marthy Sears za obszerną część poświęconą macierzyńskiemu wypaleniu – korzystam z niego jako mama i jako profesjonalistka, pracująca często z rodzicami właśnie u kresu sił.

“Księgę wymagającego dziecka” warto przejrzeć na początku przygody z rodzicielstwem spod znaku high need, zwłaszcza jeśli wcześniej niewiele słyszałaś o RB.

Książkę możesz kupić tutaj

Self Reg – Stuart Shanker, Wydawnictwo Mamania 

Lektura obowiązkowa dla rodziców hajnidów starszych niż roczne. Nie spotkałam dotąd osoby, której zapoznanie się z pomysłem Stuarta Shankera nie pomogło zrozumieć dziecka lub zadbać o samego siebie (choć są tacy, którzy za książką nie przepadają, ale chwalą sobie filmy autora). Koncepcja jest prosta: każdemu człowiekowi trudno jest być w stanie optymalnego pobudzenia, jeśli oddziałują na niego silne lub przewlekłe stresory – począwszy od biologicznych przez emocjonalne i poznawcze aż po społeczne i prospołeczne. I choć mam poczucie, że sfera stresorów biologicznych jest niewystarczająco omówiona, żeby rozwikłać na przykład problemy np. z wieloma pobudkami, to jeśli chodzi o inne trudności rodziców wymagających dzieci (zwłaszcza z wybuchami silnych emocji , w naszym poczuciu “bez powodu”) opis pozostałych sfer oraz dalsze wskazówki mogą być baaardzo pomocne.

Z dużą lekkością o wspieraniu się Self-Reg w swoim macierzyństwie pisze na swoim blogu jedna z trenerek metody, Agnieszka Stążka-Gawrysiak (KLIK!). Informacje o Self-Reg można znaleźć również na oficjalnym profilu polskiej przedstawicielki, pierwszej trenerki i tłumaczki książki, Natalii Fedan (KLIK!), na jej stronie internetowej oraz w prowadzonej na Facebooku grupie Self-Reg dla rodziców.

Książkę możesz kupić tutaj.

“Nie” z miłości – Jesper Juul, Wydawnictwo MiND

Dla wielu rodziców trudnym momentem staje się wyjście dziecka z okresu niemowlęcego. Dotychczas opiekę nad maluchem zwykle można było streścić hasłem “na żądanie”. Gdy dziecko wchodzi w drugi czy trzeci rok życia, to nawet jeśli jest jeszcze karmione piersią czy śpi z rodzicami, to częściej bardziej wyraźne zaczynają oni pokazywać mu swoje osobiste granice i potrzebują bardziej zadbać o siebie.

I o tym jest ta książka – o tym, dlaczego warto być świadomym swoich granic i komunikować je dziecku, nawet jeśli nie spotyka się to czasem z jego entuzjazmem. Nie chodzi Juulowi o tworzenie sztucznych reguł czy niepodważalnych rodzinnych zasad, ale o zastanowienie się, czego JA dziś, teraz, w tym momencie chcę? Czy to jest dla mnie ok? O jaką potrzebę dziecka chodzi? Czy zgadzam się, żeby mieć spokój, żeby nie płakało, czy dlaczego, że naprawdę chcę to zrobić?

Według mnie absolutnie obowiązkowa lektura dla rodziców, którzy nie do końca czują różnicę między Rodzicielstwem Bliskości a “bezstresowym wychowaniem” i źle czują się, gdy poświęcają czas, energię i pieniądze komuś innemu niż dziecko. Na przykład sobie.

Książkę możesz kupić tutaj.

 

Wpis zawiera linki afiliacyjne – jeśli z nich skorzystasz, kupując książki, nie zapłacisz więcej, a właściciel sklepu podzieli się ze mną drobną częścią swojego zysku. Będzie to dla mnie również znak, że ufasz moim rekomendacjom.

  • Ula D.

    Lubię Twojego bloga. Zawsze czekam z niecierpliwością na kolejny wpis. Dzięki, że piszesz 🙂